18 listopada 1989: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 18 listopada 1989 r. Dziś warto obejrzeć film Tadeusza Konwickiego – Ostatni dzień lata.

Program 1

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze: Matematyka (sem III) — Przekształcenie płaszczyzny

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze: Spotkania z literaturą (sem III) — Chłopi w pozytywizmie

08:00 „Tydzień na działce”

08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny

08:55 Program dnia

09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz „Kino Dropsa”: Jelonek (2) — serial prod. jugosłowiańskiej

10:30 „Wyprawa pod podszewkę Alp” (5): Polskie Alpy — serial dokumentalny TP

11:10 „Bellona” — magazyn wojskowy

11:40 „Laboratorium” — Jak puch

12:10 Telewizyjny koncert życzeń

12:40 Telewizyjny informator wydawniczy

13:00 „Żyć” — magazyn ekologiczny

13:30 Telewizyjny Teatr Prozy: Fiodor Dostojewski „Łagodna”. Reż – Janusz Warmiński. Występują: Aleksandra Śląska, Stanisław Zaczyk, Barbara Rachwalska, Jadwiga Ochalska, Józef Kostecki, Stefan Brem.

15:05 Polityka, politycy: Mouno Koivisto — program Andrzeja Bilika

15:35 „Ostatni dzień lata” — film prod. polskiej. Reż. – Tadeusz Konwicki. Występują: Irena Laskowska, Jan Machulski.

16:40 „Flesz” — magazyn muzyki rozrywkowej

17:15 Teleexpress

17:30 Polska walcząca 1939-1945: Polityka zagraniczna rządu gen. Władysława Sikorskiego (1)

18:30 „Butik” — program Grażyny Szcześniak

19:00 Dobranoc — „Przygody misia Colargola”

19:10 „Z kamerą wśród zwierząt” — Niedźwiedzie

19:30 Wiadomości

20:05 „Skarb Pancho Villi” — western prod. USA

21:40 Telewizyjny przegląd sportowy

22:00 „Tydzień w polityce”

22:10 Benefis Andrzeja Zauchy — program rozrywkowy

22:55 Telegazeta

23:05 Literatura i Eros: „Wenecjanka” — film prod. włoskiej

00:30 Program na jutro

Program 2

13:15 Konkurs 5 milionów – współzawodnictwo sportowe szkół podstawowych

14:00 „Bariery” — program publicystyczny

14:25 Casus Woronez

14:30 „Ordy” — serial animowany prod. japońskiej

14:55 Oni w filmach SF

15:05 Co o nich sądzą?

15:10 „Spektrum” — program popularnonaukowy

15:25 „Meandry architektury”

15:45 Słońce – nasza gwiazdka

15:55 Co o nich sądzą?

16:00 „Zwierzęta półwyspu olimpijskiego” — film przyrodniczy

16:25 Studio Sport

16:55 Powitanie

17:00 „Przeboje Bogusława Kaczyńskiego” — Wieczór z Xenią Grey

18:00 Program lokalny

18:30 Godzina z… Korą

19:30 „Kwiat magnolii” — konkurs tańca towarzyskiego

20:00 „Messiaen” — film dokumentalny

21:00 Muzyka i polityka: Pieśń skargi i przysięgi

21:30 Panorama dnia

21:45 „Bogate biedactwo, czyli historia życia Barbary Hutton” (2) – serial prod. angielskiej

22:35 Jacek Stwora „Co jest za tym murem?” (4): Ma milicja słabych pracowników — monodram w reż. Stefana Szlachtycza

22:50 Komentarz dnia

Wojtek ogląda dziś film „Ostatni dzień lata”

18 listopada 1989 roku Telewizja Polska przypomniała film, który powstał 40 lat wcześniej — „Ostatni dzień lata” w reżyserii Tadeusza Konwickiego. Dla wielu młodszych widzów mógł to być seans dziwny, wręcz niepokojący. Żadnej akcji, żadnych efektów, żadnego gwaru, do którego przyzwyczaiła nas telewizja końca lat 80. Tylko morze, piasek, niebo i dwoje ludzi, którzy w milczeniu próbują przełamać niewidzialną barierę między sobą.

Konwicki zrealizował ten film niemal amatorsko, w warunkach przypominających bardziej eksperyment niż produkcję filmową. Nie miał dużego budżetu, ale miał pomysł, prosty, a jednocześnie głęboko symboliczny. Opowiedzieć o dwojgu samotnych ludziach, którzy spotykają się przypadkiem na bezludnej plaży. Ich rozmowy, spojrzenia, milczenie – wszystko w tym filmie staje się metaforą niemożności porozumienia, a zarazem pragnienia bliskości.

Kobieta (Irena Laskowska) – zraniona wojenną stratą, zamknięta w swoim bólu, nieufna wobec świata. Mężczyzna (Jan Machulski) – młody, niespokojny, wciąż gdzieś pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, również z przeszłością, której nie chce lub nie potrafi wyznać. Oboje są jak dwa dryfujące statki na tym samym morzu, które nigdy się nie spotkają.

Kiedy nad ich głowami przelatują odrzutowce, słychać nie tylko huk silników, lecz także echo niedawnych wojen, które wciąż nie pozwalają im odnaleźć spokoju. Te samoloty są niczym widma cywilizacji, niczym przypomnienie, że nawet w najcichszej przestrzeni samotności człowiek nie jest wolny od lęków, które niesie świat.

Film trwa niespełna godzinę, ale pozostawia w widzu uczucie, jakby czas w nim zatrzymał się na granicy między przeszłością a teraźniejszością. Dla Konwickiego nie liczy się akcja, lecz stan ducha. To bardziej poetycki esej o ludzkim zamknięciu i niemożności niż klasyczna fabuła.

„Ostatni dzień lata” ogląda się jak list z innej epoki – tej, w której artysta mógł jeszcze pozwolić sobie na ciszę i prostotę. W świecie telewizji pełnej reklam, kabaretów i dynamicznego montażu, film Konwickiego przypomina, że czasem największy dramat rozgrywa się nie w tłumie, ale w samotnym spojrzeniu drugiego człowieka, którego nie potrafimy dotknąć.

Kiedy Wojtek oglądał ten film w listopadzie 1989 roku, miał wrażenie, że patrzy na coś więcej niż opowieść o kobiecie i mężczyźnie. To była metafora kończącego się świata. Nie tylko PRL-u, ale i pewnej wrażliwości, która odchodziła wraz z nim. „Ostatni dzień lata” to przecież film o przemijaniu, o tym, że wszystko, co się kończy, zostawia po sobie ciszę. I w tej ciszy można jeszcze usłyszeć prawdę o sobie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *