Program 1
07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze: Matematyka (sem III) — Przekształcenie płaszczyzny
07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze: Spotkania z literaturą (sem III) — Chłopi w pozytywizmie
08:00 „Tydzień na działce”
08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny
08:55 Program dnia
09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz „Kino Dropsa”: Jelonek (2) — serial prod. jugosłowiańskiej
10:30 „Wyprawa pod podszewkę Alp” (5): Polskie Alpy — serial dokumentalny TP
11:10 „Bellona” — magazyn wojskowy
11:40 „Laboratorium” — Jak puch
12:10 Telewizyjny koncert życzeń
12:40 Telewizyjny informator wydawniczy
13:00 „Żyć” — magazyn ekologiczny
13:30 Telewizyjny Teatr Prozy: Fiodor Dostojewski „Łagodna”. Reż – Janusz Warmiński. Występują: Aleksandra Śląska, Stanisław Zaczyk, Barbara Rachwalska, Jadwiga Ochalska, Józef Kostecki, Stefan Brem.
15:05 Polityka, politycy: Mouno Koivisto — program Andrzeja Bilika
15:35 „Ostatni dzień lata” — film prod. polskiej. Reż. – Tadeusz Konwicki. Występują: Irena Laskowska, Jan Machulski.
16:40 „Flesz” — magazyn muzyki rozrywkowej
17:15 Teleexpress
17:30 Polska walcząca 1939-1945: Polityka zagraniczna rządu gen. Władysława Sikorskiego (1)
18:30 „Butik” — program Grażyny Szcześniak
19:00 Dobranoc — „Przygody misia Colargola”
19:10 „Z kamerą wśród zwierząt” — Niedźwiedzie
19:30 Wiadomości
20:05 „Skarb Pancho Villi” — western prod. USA
21:40 Telewizyjny przegląd sportowy
22:00 „Tydzień w polityce”
22:10 Benefis Andrzeja Zauchy — program rozrywkowy
22:55 Telegazeta
23:05 Literatura i Eros: „Wenecjanka” — film prod. włoskiej
00:30 Program na jutro
Program 2
13:15 Konkurs 5 milionów – współzawodnictwo sportowe szkół podstawowych
14:00 „Bariery” — program publicystyczny
14:25 Casus Woronez
14:30 „Ordy” — serial animowany prod. japońskiej
14:55 Oni w filmach SF
15:05 Co o nich sądzą?
15:10 „Spektrum” — program popularnonaukowy
15:25 „Meandry architektury”
15:45 Słońce – nasza gwiazdka
15:55 Co o nich sądzą?
16:00 „Zwierzęta półwyspu olimpijskiego” — film przyrodniczy
16:25 Studio Sport
16:55 Powitanie
17:00 „Przeboje Bogusława Kaczyńskiego” — Wieczór z Xenią Grey
18:00 Program lokalny
18:30 Godzina z… Korą
19:30 „Kwiat magnolii” — konkurs tańca towarzyskiego
20:00 „Messiaen” — film dokumentalny
21:00 Muzyka i polityka: Pieśń skargi i przysięgi
21:30 Panorama dnia
21:45 „Bogate biedactwo, czyli historia życia Barbary Hutton” (2) – serial prod. angielskiej
22:35 Jacek Stwora „Co jest za tym murem?” (4): Ma milicja słabych pracowników — monodram w reż. Stefana Szlachtycza
22:50 Komentarz dnia
Wojtek ogląda dziś film „Ostatni dzień lata”
18 listopada 1989 roku Telewizja Polska przypomniała film, który powstał 40 lat wcześniej — „Ostatni dzień lata” w reżyserii Tadeusza Konwickiego. Dla wielu młodszych widzów mógł to być seans dziwny, wręcz niepokojący. Żadnej akcji, żadnych efektów, żadnego gwaru, do którego przyzwyczaiła nas telewizja końca lat 80. Tylko morze, piasek, niebo i dwoje ludzi, którzy w milczeniu próbują przełamać niewidzialną barierę między sobą.
Konwicki zrealizował ten film niemal amatorsko, w warunkach przypominających bardziej eksperyment niż produkcję filmową. Nie miał dużego budżetu, ale miał pomysł, prosty, a jednocześnie głęboko symboliczny. Opowiedzieć o dwojgu samotnych ludziach, którzy spotykają się przypadkiem na bezludnej plaży. Ich rozmowy, spojrzenia, milczenie – wszystko w tym filmie staje się metaforą niemożności porozumienia, a zarazem pragnienia bliskości.
Kobieta (Irena Laskowska) – zraniona wojenną stratą, zamknięta w swoim bólu, nieufna wobec świata. Mężczyzna (Jan Machulski) – młody, niespokojny, wciąż gdzieś pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, również z przeszłością, której nie chce lub nie potrafi wyznać. Oboje są jak dwa dryfujące statki na tym samym morzu, które nigdy się nie spotkają.
Kiedy nad ich głowami przelatują odrzutowce, słychać nie tylko huk silników, lecz także echo niedawnych wojen, które wciąż nie pozwalają im odnaleźć spokoju. Te samoloty są niczym widma cywilizacji, niczym przypomnienie, że nawet w najcichszej przestrzeni samotności człowiek nie jest wolny od lęków, które niesie świat.
Film trwa niespełna godzinę, ale pozostawia w widzu uczucie, jakby czas w nim zatrzymał się na granicy między przeszłością a teraźniejszością. Dla Konwickiego nie liczy się akcja, lecz stan ducha. To bardziej poetycki esej o ludzkim zamknięciu i niemożności niż klasyczna fabuła.
„Ostatni dzień lata” ogląda się jak list z innej epoki – tej, w której artysta mógł jeszcze pozwolić sobie na ciszę i prostotę. W świecie telewizji pełnej reklam, kabaretów i dynamicznego montażu, film Konwickiego przypomina, że czasem największy dramat rozgrywa się nie w tłumie, ale w samotnym spojrzeniu drugiego człowieka, którego nie potrafimy dotknąć.
Kiedy Wojtek oglądał ten film w listopadzie 1989 roku, miał wrażenie, że patrzy na coś więcej niż opowieść o kobiecie i mężczyźnie. To była metafora kończącego się świata. Nie tylko PRL-u, ale i pewnej wrażliwości, która odchodziła wraz z nim. „Ostatni dzień lata” to przecież film o przemijaniu, o tym, że wszystko, co się kończy, zostawia po sobie ciszę. I w tej ciszy można jeszcze usłyszeć prawdę o sobie.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







