17 lipca 1975: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 17 lipca 1975 r. Dziś warto obejrzeć kultowy amerykański serial kryminalny – Columbo.

Program 1

10:00 „Zakochani” — film prod. radzieckiej

16:15 Program dnia

16:20 Dziennik Telewizyjny (kolor)

16:30 „Obiektyw” — program województw: łódzkiego, kieleckiego, piotrkowskiego, radomskiego, sieradzkiego, tarnobrzeskiego

16:50 Studio Sojuz — Apollo (kolor)

17:40 Teleferie Telewizji Dziewcząt i Chłopców

18:35 Studio Sojuz — Apollo

19:10 „Przypominamy, radzimy”

19:20 Dobranoc — „Porwanie Baltazara Gąbki” (kolor)

19:30 Dziennik Telewizyjny (kolor)

20:15 Studio Sojuz — Apollo

21:15 „Columbo” — odc. pt. „Alibi zbyt doskonałe” — film seryjny prod. USA (kolor). W roli głównej Peter Falk.

22:25 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych

23:05 Dziennik Telewizyjny (kolor)

23:20 Wiadomości sportowe

23:30 Zakończenie programu

Program 2

17:05 Program dnia

17:10 Kino letnie: „Wielka miłość Balzaka” — odc. VI pt. „Linoskoczki” — film seryjny prod. TVP (kolor). Reż. – Wojciech Solarz. Występują: Beata Tyszkiewicz, Pierre Meyrand, Zdzisław Mrożewski i inni.

18:05 „Muzyczne wizyty” — Lothar Faber

18:35 „Bagdad po polsku” — reportaż filmowy

18:50 Przemówienie ambasadora Iraku

19:00 Program lokalny

19:20 Dobranoc — „Porwanie Baltazara Gąbki” (kolor)

19:30 Dziennik Telewizyjny (kolor)

20:20 Interpretacje

21:00 Koncert orkiestry Gewandhaus z Lipska

21:40 24 godziny (kolor)

21:50 „Miasto w czerni” — odc. III pt. „Zły omen” — film seryjny prod. węgierskiej

22:25 Zakończenie programu

Wojtek ogląda dziś amerykański serial „Columbo”

Czwartek 17 lipca 1975 roku. Wojtek nie miał wątpliwości. Ten wieczór należał do porucznika Columbo. W programie telewizyjnym tego dnia było parę innych ciekawych pozycji, ale tym razem wybór był oczywisty. W programie 1 leciał kolejny odcinek amerykańskiego serialu z Peterem Falkiem w roli głównej. Zawsze ten sam prochowiec, zawsze ten sam niedopałek cygara, i to charakterystyczne „jeszcze jedno pytanie…”.

Ten serial był inny niż wszystkie. Wojtek zauważył to od razu. W „Columbo” nie było klasycznego „kto zabił?”, bo widz wiedział to już od pierwszych minut. Cała zabawa polegała na tym, jak porucznik to odkryje i jak zdemaskuje zbrodniarza, mimo że na pierwszy rzut oka Columbo wydawał się bardziej roztargnionym petentem niż śledczym z krwi i kości.

Wojtkowi imponowała ta rozbrajająca nieporadność, za którą krył się przenikliwy umysł. Columbo niby przepraszał, niby nie chciał przeszkadzać, ale krok po kroku rozkładał każdą wersję wydarzeń na czynniki pierwsze. A zabójca, zwykle ktoś zamożny, pewny siebie i przekonany o własnej bezkarności, coraz bardziej się gubił.

Na tle ówczesnej telewizji, często jeszcze dość siermiężnej, „Columbo” był jak powiew zachodniego świata. Bez pościgów i strzelanin, z dobrze napisanym scenariuszem i mistrzowską grą aktorską Petera Falka, którego rola amerykańskiego policjanta stała się ikoną popkultury.

Wojtek wiedział, że w trakcje emisji serialu nie będzie się nudził. Bo choć mordercę już znał, to do samego końca nie miał pewności, w którym momencie Columbo wpadnie na ten jeden, drobny szczegół i powie to swoje słynne: „Jeszcze tylko jedno pytanie…”.

Gdy Wojtek oglądał ten serial jako dziecko, nie do końca rozumiał wszystkie subtelności fabuły. Ale coś go ciągnęło do tego serialu. Może właśnie ta przewrotność, że to nie Columbo gonił przestępcę, ale przestępca wpadał w jego pułapkę, nie zdając sobie z tego sprawy. Z wiekiem Wojtek coraz bardziej doceniał tę formułę, a Petera Falka uważa dziś za jednego z najbardziej charyzmatycznych aktorów telewizyjnych. Ten serial uczył, że nie trzeba krzyczeć ani straszyć, żeby być skutecznym – wystarczy myśleć i zadawać właściwe pytania.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *