15 września 1975: Poniedziałek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na poniedziałek 15 września 1975 r. Dziś warto obejrzeć dobranockę Pomysłowy Dobromir.

Program 1

12:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (lekcja 1)

13:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Zoologia (lekcja 1)

16:25 Program dnia

16:30 Dziennik Telewizyjny (kolor)

16:40 „Obiektyw” — program województw: jeleniogórskiego, legnickiego. wałbrzyskiego, wrocławskiego

17:00 Dla dzieci — „Zwierzyniec” (kolor)

17:40 Echo stadionu

18:00 „Dzień po dniu” — odc. II filmu seryjnego prod. radzieckiej

18:55 „Szare na złote” — Mam pomysł

19:20 Dobranoc — „Pomysłowy Dobromir” (kolor)

19:30 Dziennik Telewizyjny (kolor)

20:00 Teatr Telewizji — Stanisław Wyspiański „Kroniki Królewskie”. Reż. – Ignacy Gogolewski. Występują: Danuta Kierklo, Zofia Bawankiewicz, Ewa Decówna, Marek Kondrat, Jan Bógdoł i inni.

21:55 Dziennik Telewizyjny (kolor)

22:15 Wiadomości sportowe

22:35 „Szajba” — recital Wojciecha Młynarskiego

23:10 Zakończenie programu

Program 2

16:55 Program dnia

17:00 Współistnienie i praktyka — Francja

17:30 „Dzisiejszy Kazachstan” — film dokumentalny prod. radzieckiej

18:00 System: Energia (kolor)

18:40 „Ach! Powiem ci mamo” — program muzyczny (kolor)

19:20 Dobranoc — „Pomysłowy Dobromir” (kolor)

19:30 Świat. Obyczaje. Polityka

20:50 „Opera bez kurtyny” — arie operowe śpiewa Leonie Rysanek (kolor)

21:30 „24 godziny” (kolor)

21:40 „Krople i rzeki” — program publicystyczny

22:00 Baletowe miniatury ludowe — program TV CSRS

22:20 Zakończenie programu

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Pomysłowy Dobromir”

W poniedziałkowy wieczór, tuż przed snem, dzieci zasiadły jak zwykle przed telewizorami, by spotkać się z bohaterem, którego imię od razu sugerowało, że z nudą nie będzie miało się do czynienia. „Pomysłowy Dobromir” to był chłopiec z polskiej wsi, który zamiast narzekać, że coś jest trudne czy uciążliwe, zakasywał rękawy i wymyślał rozwiązania. Jego świat był prosty i swojski: ogródek, warsztat, drewniane deski, sznurek, młotek i garść gwoździ. Ale z tej prostoty rodziła się magia. Budował maszyny, które sprawiały, że codzienne obowiązki stawały się lżejsze, a życie ciekawsze.

Dobromir nie był bajkowym czarodziejem, nie miał różdżki ani nadprzyrodzonych mocy. Wszystko, co tworzył, wynikało z bystrej obserwacji i umiejętności połączenia faktów. Oglądając kolejne odcinki, dzieci uczyły się, że wyobraźnia i praktyczny spryt potrafią zdziałać cuda – można skonstruować samolot z drewna, maszynę drukującą wzory na materiale, czy nawet budzik, który nie pozwoli zaspać do szkoły.

Ta dobranocka miała w sobie coś bardzo polskiego. Zamiast abstrakcyjnych krain i odległych światów była wieś, codzienność i realia znane z życia. A jednak z tego właśnie rodził się urok tej dobranocki. Dzieciaki patrzyły na Dobromira i zaczynały wierzyć, że same mogą coś zmajstrować, że pomysł to pierwszy krok do zmiany świata, choćby tego najmniejszego, wokół własnego domu.

Popularność tej serii była tak wielka, że niemal dekadę później, w latach 1984–1988, w Studiu Miniatur Filmowych w Warszawie powstała kontynuacja zatytułowana „Pomysłowy wnuczek”. Tym razem nowy bohater przejmował pałeczkę po dziadku, a dzieci, które dorastały wraz z Dobromirem, mogły znów zobaczyć na ekranie ten sam duch wynalazczej zabawy.

W epoce, w której telewizja była jednym z najważniejszych okien na świat, taki bohater miał dla najmłodszych widzów mocny przekaz wychowawczy. Zamiast gotowych rozwiązań dawał inspirację do tworzenia. I może właśnie dlatego, choć minęło tyle lat, „Pomysłowy Dobromir” wciąż wspominany jest przez Wojtka z uśmiechem, bo przypomina, że dziecięca ciekawość i odrobina fantazji potrafią sprawić, iż nawet najtrudniejsze zadanie stanie się po prostu zabawą.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *