13 stycznia 1981: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 13 stycznia 1981 r. Dziś warto obejrzeć film historyczny w reżyserii Andrzeja Wajdy – Popioły.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Fizyka

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Hodowla zwierząt (sem. 1)

08:00 Dla szkół: Język polski (kl. 1 lic.)

09:55 Dla szkół: Język polski (kl. 2 lic.)

11:00 Dla szkół: Wychowanie plastyczne (kl. 3)

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Język polski

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Fizyka

14:35 „Telewizja w sprawie miliardów”

15:50 Program dnia

15:55 „Obiektyw”

16:15 Dziennik Telewizyjny

16:30 Telewizyjny Klub Seniora

16:55 „Interstudio”

17:20 Królik Bugs przedstawia

17:50 Telewizja Młodych przedstawia — Cdn.

18:30 „Lekarz radzi” — o nerwicach

18:40 Polska Kronika Filmowa

18:50 Dobranoc

19:00 Koncert w Żelazowej Woli — występują Andrzej Hiolski i Jerzy Marchwiński

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:10 „Martin Luther King” (1) — dramat społeczny prod. USA

21:55 „Prawdę mówiąc”

22:35 Dziennik Telewizyjny

22:50 „Telewizja w sprawie miliardów”

Program 2

10:00 „Szkiełko i oko” — program popularnonaukowy

11:05 „Lekarz radzi” — o nerwicach

11:15 „Wtorek melomana”

15:20 Język angielski — kurs podstawowy (lekcja 13)

15:50 Język niemiecki — kurs podstawowy (lekcja 13)

16:15 Program dnia

16:20 Dla młodych widzów — „Latający Holender”

17:30 „Człowiek i środowisko”

18:00 „Szkiełko i oko” — program popularnonaukowy

19:00 Piosenki tygodnia

19:10 Program lokalny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:10 „Wtorek melomana”

21:10 24 godziny

21:20 „Bez recept”

21:50 Filmoteka narodowa – filmy Andrzeja Wajdy: „Popioły” (1) — polski film fabularny. Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Daniel Olbrychski, Bogusław Kierc, Piotr Wysocki, Beata Tyszkiewicz, Pola Raksa, Władysław Hańcza, Jan Świderski, Jan Koecher i inni.

23:40 Język angielski — kurs dla zaawansowanych (lekcja 6)

Wojtek ogląda dziś film „Popioły”

Wieczór 13 stycznia 1981 roku na „Dwójce” nie należał do łatwych i lekkich. Telewizja sięgnęła po kino wysokiego kalibru – „Popioły” Andrzeja Wajdy. Film długi, wymagający, momentami wręcz przytłaczający. I dokładnie taki był też jego odbiór. Dla Wojtka filmy Wajdy nigdy nie były jak chleb z masłem. Nie dało się ich „zjeść” w biegu, kątem oka, między herbatą a zeszytem od matematyki. One wymagały skupienia, cierpliwości i gotowości na to, że nie wszystko od razu będzie jasne.

„Popioły” to ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego, ale nie jest to kino szkolnej lektury przeniesionej na ekran w sposób prosty i oczywisty. To raczej gęsta, wielowarstwowa opowieść o złudzeniach, ambicjach i bolesnym zderzeniu marzeń z rzeczywistością. Wajda pokazuje historię Rafała Olbromskiego (granego przez Daniela Olbrychskiego) nie jako romantycznego bohatera narodowego, lecz jako człowieka szukającego sensu, miotanego wpływami, emocjami i własnymi słabościami.

Rafał przechodzi długą drogę: od sekretarza u arystokraty Gintułta, przez fascynację ideami, lożę masońską i romanse, aż po decyzję o wstąpieniu do armii Napoleona. W jego przekonaniu to droga ku wolności, osobistej i narodowej. Towarzyszy mu przyjaciel Krzysztof Cedro, równie pełen wiary w rewolucyjne ideały. Szybko jednak okazuje się, że wojna nie ma wiele wspólnego z wielkimi hasłami, a europejskie kampanie napoleońskie przynoszą więcej cierpienia niż wyzwolenia.

Film prowadzi widza przez Hiszpanię, Polskę, wielkie bitwy i prywatne dramaty. Saragossa, Somosierrra, Raszyn to historia zapisana w podręcznikach, ale u Wajdy pokazana z perspektywy ludzi, którzy muszą w niej żyć, walczyć i ponosić konsekwencje cudzych decyzji. Rozdzielenie losów Rafała i Krzysztofa, ich ponowne spotkanie w 1812 roku i finałowa klęska kampanii rosyjskiej domykają tę opowieść w sposób gorzki i pozbawiony złudzeń.

Dla młodego widza początku lat 80. „Popioły” mogły być trudne, momentami niezrozumiałe, a nawet nużące. Ale jednocześnie zostawiały ślad. To nie był film, który się zapominało następnego dnia. W głowie zostawały obrazy, twarze, pytania. Czy warto poświęcać życie ideom, które ktoś inny układa na mapie Europy? Czy historia rzeczywiście potrzebuje bohaterów, czy raczej ofiar?

Telewizja PRL potrafiła w ten wtorkowy wieczór zafundować widzom takie właśnie doświadczenie – niełatwe, ale ważne. „Popioły” nie dawały ukojenia ani prostych odpowiedzi. Zmuszały do myślenia. I może właśnie dlatego, mimo całego swojego ciężaru, był to film, który warto było zobaczyć, nawet jeśli po seansie długo jeszcze próbowało się wszystko sobie poukładać.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *