Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Fizyka
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Hodowla zwierząt (sem. 1)
08:00 Dla szkół: Język polski (kl. 1 lic.)
09:55 Dla szkół: Język polski (kl. 2 lic.)
11:00 Dla szkół: Wychowanie plastyczne (kl. 3)
13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Język polski
14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Fizyka
14:35 „Telewizja w sprawie miliardów”
15:50 Program dnia
15:55 „Obiektyw”
16:15 Dziennik Telewizyjny
16:30 Telewizyjny Klub Seniora
16:55 „Interstudio”
17:20 Królik Bugs przedstawia
17:50 Telewizja Młodych przedstawia — Cdn.
18:30 „Lekarz radzi” — o nerwicach
18:40 Polska Kronika Filmowa
18:50 Dobranoc
19:00 Koncert w Żelazowej Woli — występują Andrzej Hiolski i Jerzy Marchwiński
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:10 „Martin Luther King” (1) — dramat społeczny prod. USA
21:55 „Prawdę mówiąc”
22:35 Dziennik Telewizyjny
22:50 „Telewizja w sprawie miliardów”
Program 2
10:00 „Szkiełko i oko” — program popularnonaukowy
11:05 „Lekarz radzi” — o nerwicach
11:15 „Wtorek melomana”
15:20 Język angielski — kurs podstawowy (lekcja 13)
15:50 Język niemiecki — kurs podstawowy (lekcja 13)
16:15 Program dnia
16:20 Dla młodych widzów — „Latający Holender”
17:30 „Człowiek i środowisko”
18:00 „Szkiełko i oko” — program popularnonaukowy
19:00 Piosenki tygodnia
19:10 Program lokalny
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:10 „Wtorek melomana”
21:10 24 godziny
21:20 „Bez recept”
21:50 Filmoteka narodowa – filmy Andrzeja Wajdy: „Popioły” (1) — polski film fabularny. Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Daniel Olbrychski, Bogusław Kierc, Piotr Wysocki, Beata Tyszkiewicz, Pola Raksa, Władysław Hańcza, Jan Świderski, Jan Koecher i inni.
23:40 Język angielski — kurs dla zaawansowanych (lekcja 6)
Wojtek ogląda dziś film „Popioły”
Wieczór 13 stycznia 1981 roku na „Dwójce” nie należał do łatwych i lekkich. Telewizja sięgnęła po kino wysokiego kalibru – „Popioły” Andrzeja Wajdy. Film długi, wymagający, momentami wręcz przytłaczający. I dokładnie taki był też jego odbiór. Dla Wojtka filmy Wajdy nigdy nie były jak chleb z masłem. Nie dało się ich „zjeść” w biegu, kątem oka, między herbatą a zeszytem od matematyki. One wymagały skupienia, cierpliwości i gotowości na to, że nie wszystko od razu będzie jasne.
„Popioły” to ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego, ale nie jest to kino szkolnej lektury przeniesionej na ekran w sposób prosty i oczywisty. To raczej gęsta, wielowarstwowa opowieść o złudzeniach, ambicjach i bolesnym zderzeniu marzeń z rzeczywistością. Wajda pokazuje historię Rafała Olbromskiego (granego przez Daniela Olbrychskiego) nie jako romantycznego bohatera narodowego, lecz jako człowieka szukającego sensu, miotanego wpływami, emocjami i własnymi słabościami.
Rafał przechodzi długą drogę: od sekretarza u arystokraty Gintułta, przez fascynację ideami, lożę masońską i romanse, aż po decyzję o wstąpieniu do armii Napoleona. W jego przekonaniu to droga ku wolności, osobistej i narodowej. Towarzyszy mu przyjaciel Krzysztof Cedro, równie pełen wiary w rewolucyjne ideały. Szybko jednak okazuje się, że wojna nie ma wiele wspólnego z wielkimi hasłami, a europejskie kampanie napoleońskie przynoszą więcej cierpienia niż wyzwolenia.
Film prowadzi widza przez Hiszpanię, Polskę, wielkie bitwy i prywatne dramaty. Saragossa, Somosierrra, Raszyn to historia zapisana w podręcznikach, ale u Wajdy pokazana z perspektywy ludzi, którzy muszą w niej żyć, walczyć i ponosić konsekwencje cudzych decyzji. Rozdzielenie losów Rafała i Krzysztofa, ich ponowne spotkanie w 1812 roku i finałowa klęska kampanii rosyjskiej domykają tę opowieść w sposób gorzki i pozbawiony złudzeń.
Dla młodego widza początku lat 80. „Popioły” mogły być trudne, momentami niezrozumiałe, a nawet nużące. Ale jednocześnie zostawiały ślad. To nie był film, który się zapominało następnego dnia. W głowie zostawały obrazy, twarze, pytania. Czy warto poświęcać życie ideom, które ktoś inny układa na mapie Europy? Czy historia rzeczywiście potrzebuje bohaterów, czy raczej ofiar?
Telewizja PRL potrafiła w ten wtorkowy wieczór zafundować widzom takie właśnie doświadczenie – niełatwe, ale ważne. „Popioły” nie dawały ukojenia ani prostych odpowiedzi. Zmuszały do myślenia. I może właśnie dlatego, mimo całego swojego ciężaru, był to film, który warto było zobaczyć, nawet jeśli po seansie długo jeszcze próbowało się wszystko sobie poukładać.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







