15:55 „Magazyn wiejski”
16:50 Televizní noviny — Dziennik TV
16:55 Dla dzieci: „Jak Hup i Hop wykąpali szczotkę” — bajka Jiri Kafki oraz zespół marionetkowy TV Czechosłowackiej i film „Samochodzik”
17:20 „Karlstejn” — program filmowy z cyklu „Ciekawa kamera”
18:05 „Czechosłowacja – zima nieznana” — reportaż filmowy
18:35 „Miniatury taneczne” — filmowy program TV Czechosłowackiej
19:30 Dobranoc
19:30 Televizní noviny — Dziennik TV
20:10 „Autorewia” — program rozrywkowy
20:40 „Podniebna sztafeta” — reportaż filmowy
21:00 Teatr Telewizji Czechosłowackiej: „Koniec wielkiej epoki” — J. Smetanova
22:25 „Concertina” — Leosta Janecka
22:40 Televizní noviny — Dziennik TV
23:00 Zakończenie „Dnia Telewizji Czechosłowackiej”
Dzień Telewizji Czechosłowackiej – eksperyment, wymiana kulturowa czy propagandowy rytuał?
13 marca 1967 roku widzowie Telewizji Polskiej mieli okazję spędzić cały dzień z programami przygotowanymi przez Telewizję Czechosłowacką. „Dzień Telewizji Czechosłowackiej” był jednym z wielu podobnych wydarzeń organizowanych w ramach bloku wschodniego, ale czy rzeczywiście był to efekt prawdziwej wymiany kulturowej, czy raczej element kontrolowanej propagandy? A może po prostu eksperyment telewizyjny, który miał sprawdzić, jak polscy widzowie przyjmą ofertę programową z bratniego kraju?
W latach 60. współpraca między krajami socjalistycznymi obejmowała niemal każdy aspekt życia publicznego – od gospodarki po kulturę. Telewizja była jednym z najważniejszych narzędzi budowania „przyjaźni międzynarodowej”. Specjalne dni telewizyjne, podczas których na ekranach gościła oferta programowa danego kraju, miały wzmacniać poczucie wspólnoty między narodami krajów Układu Warszawskiego.
Nie był to jednak proces jednokierunkowy. W czeskich i słowackich domach także pojawiały się produkcje polskiej telewizji. Wymiana kulturalna pomiędzy Polską a Czechosłowacją miała swoje naturalne podstawy. Były to kraje bliskie sobie językowo i geograficznie, a jednocześnie miały bogate tradycje w dziedzinie filmu, animacji i teatru. Jednak czy rzeczywiście w 1967 roku przeciętny Polak z entuzjazmem siadał przed ekranem, by cały dzień oglądać czechosłowackie produkcje?
Patrząc na program tego dnia można zauważyć różnorodność – od bajek dla dzieci, przez reportaże, programy rozrywkowe, po spektakl Teatru Telewizji. Ale czy ktokolwiek rzeczywiście czekał z niecierpliwością na reportaż „Czechosłowacja – zima nieznana”? Widzowie byli przyzwyczajeni do ograniczonej oferty programowej i nie mieli wielu alternatyw – telewizja była jednym z głównych źródeł rozrywki, więc oglądano to, co nadawała.
Z perspektywy czasu można się zastanowić, na ile „Dzień Telewizji Czechosłowackiej” był rzeczywiście chętnie oglądany, a na ile stanowił kolejny element propagandowego rytuału, mającego utwierdzić obywateli w przekonaniu o bliskiej współpracy socjalistycznych narodów. Czy ktokolwiek wtedy zastanawiał się, dlaczego nie ma „Dnia Telewizji Brytyjskiej” czy „Dnia Telewizji Francuskiej”?
Mimo politycznych intencji, nie można zapominać, że czechosłowacka kinematografia i telewizja miały swoje atuty. Czeskie bajki, takie jak „Krecik”, „Sąsiedzi” czy „Rozbójnik Rumcajs”, zdobyły w Polsce dużą popularność. Czechosłowackie filmy animowane miały swój unikalny styl, a teatr telewizji prezentował wysoki poziom. Wiele lat później to właśnie czeskie filmy z lat 60. i 70. stały się kultowe w Polsce np. „Pociągi pod specjalnym nadzorem”, czy lubiane seriale „Szpital na peryferiach” oraz „Pod jednym dachem”.
Można więc powiedzieć, że nawet jeśli „Dzień Telewizji Czechosłowackiej” w 1967 roku był organizowany z powodów politycznych, to jego treść mogła dostarczyć widzom prawdziwej rozrywki i ciekawych wrażeń.
Dla władz był to zapewne kolejny dowód na owocną współpracę bratnich narodów. Dla telewidzów? Może był to po prostu kolejny poniedziałek przed telewizorem, kiedy zamiast polskiego „Teatru Telewizji” trzeba było obejrzeć czeski spektakl. A może niektórzy z nich po raz pierwszy zobaczyli na ekranie cudowny zamek Karlštejn, który kiedyś odwiedzili osobiście?
Warto jednak o takich wydarzeniach pamiętać. To one pokazują, jak telewizja PRL-u funkcjonowała na styku kultury i polityki, rozrywki i propagandy. I jak wiele decyzji programowych było podejmowanych nie tylko przy stolikach redakcyjnych, ale i na politycznych salonach.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







