13 listopada 1986: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 13 listopada 1986 r. Dziś warto obejrzeć węgierską dobranockę – Fred, postrach kotów.

Program 1

08:10 Fizyka (kl. VII) — Maszyny proste

09:00 Muzyka (kl. II) — Kolorowa muzyka

09:30 Domator

09:35 „Domowe przedszkole”

10:00 DT – wiadomości

10:10 Film dla 2 zmiany: „Sprawa »Królik«”

11:35 Szkoła dla rodziców — Kiedy dziecko zaczyna chodzić

12:00 Język polski (kl. V) — Mity

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (sem. III) — Mechanizacja sadzenia ziemniaków

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Uprawa roślin (sem. III) — Uprawa zbóż jarych

14:30 Telewizyjny Kurs Rolniczy

14:50 Powtórka przed maturą: Język angielski (10)

16:20 Program dnia oraz DT – wiadomości

16:25 Dla młodych widzów: „Reporter TDC”

16:50 „Był sobie kosmos” (22)

17:15 Teleexpress

17:30 „Witryna” — magazyn CZSP

17:40 „Piłkarska kadra czeka”

18:05 Wojskowy program historyczny

18:30 „Sonda”

19:00 Dobranoc — „Fred, postrach kotów”

19:10 Encyklopedia kultury polskiej

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Publicystyka

20:15 Teatr Sensacji — Mario Fratti „Obsesje”. Reż. – Gerard Zalewski. Występują: Marta Klubowicz, Piotr Siwkiewicz, Jan Peszek, Grażyna Laszczyk, Michał Juszczakiewicz, Mariusz Gorczyński.

21:20 DT – komentarze

21:40 Klub międzynarodowy

22:20 Studio Sport — Kronika mistrzostw świata w podnoszeniu ciężarów

22:40 „Lex” — magazyn społeczno-prawny

23:10 DT – wiadomości

23:15 Język francuski (6)

Program 2

16:55 Program dnia

17:00 Język francuski (6)

17:30 Pół godziny dla rodziny — „Kolacja po japońsku”

18:00 Program lokalny

18:30 „Dunajcowy kocioł” — reportaż filmowy

19:00 IX Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego

19:20 Piosenkarz tygodnia

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Ekspres reporterów”

20:15 Goście Orkiestry PRiTV pod dyrekcją Agnieszki Duczmal — transmisja koncertu

21:05 „Kto wygrał” — program publicystyczny

21:30 „Variete, variete” — program rozrywkowy TV RFN

21:50 Kino studyjne „Dwójki”: „Pod nieobecność malarza” — francuski film obyczajowy

23:20 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Fred, postrach kotów”

W czwartkowy wieczór 13 listopada 1986 roku jak co dzień przyszła pora na dobranockę. Tym razem na ekranie pojawił się „Fred, postrach kotów”, węgierski serial animowany, który zyskał ogromną popularność również w Polsce. Choć powstał za granicą to widzowie w PRL – zarówno dzieci jak i dorośli – przyjęli go jak swojską opowieść o relacjach domowych, pełną humoru i trafnych obserwacji.

Bohaterem animacji był Fred, sympatyczny wyżeł weimarski należący do Karola. W jego domu mieszkają także ciocia Irma oraz dwie kotki – Lukrecja (czarna) i Sabina (biała). Obie są urocze, lecz równie leniwe i niegrzeczne. Zakochana w swoich pupilach Irma, rozpieszcza je bez granic, podczas gdy Karol z coraz większym trudem znosi ich wybryki. Kiedy więc Lukrecja zajmuje jego ulubiony fotel, miarka się przebiera i w domu pojawia się Fred, pies, który od razu „bierze sprawy w swoje łapy”.

Od tej chwili codzienność Irmy i Karola staje się polem komediowych bitew między kotami a psem. Lukrecja i Sabina knują, kombinują i próbują zrzucać winę za swoje psoty na Freda, ale ten nie daje się łatwo zbić z tropu. Jego psia lojalność i spryt często ratują sytuację, a jednocześnie uczą widzów, że przyjaźń jest możliwa nawet między najbardziej różnymi charakterami.

Dla młodego Wojtka z 1986 roku to była bajka, która łączyła wszystko, co najlepsze: dowcip, emocje i charakterystyczny klimat animacji z Europy Wschodniej – prostej w formie, ale pełnej życia. Choć akcja rozgrywała się w typowo węgierskim domu z ogródkiem, polscy widzowie czuli się w nim jak u siebie. Bo przecież i w naszych domach nie brakowało psów, kotów i wiecznych rodzinnych przekomarzań o to, kto ma rację.

Kiedy dziś Wojtek wraca pamięcią do Freda, uśmiecha się z czułością. Ten pies – odważny, nieco fajtłapowaty, ale zawsze uczciwy – był jak metafora zwykłego człowieka próbującego zachować zdrowy rozsądek w świecie pełnym sprzeczności. Koty, choć czasem nieznośne, miały w sobie urok i inteligencję, której trudno im odmówić. Może właśnie dlatego ten węgierski serial stał się tak uniwersalny, bo w relacji Fredra z kotami odnajdujemy coś bardzo ludzkiego: potrzebę porozumienia mimo różnic.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *