11:55 Program dla szkół — Historia (kl. V) — „W cieniu piramid”
12:25 Przerwa
17:20 Wiadomości
17:30 „W sadach podmoskiewskich” — reportaż z Moskwy
18:00 Program dla dzieci — „Na dalekich drogach”
18:20 „Spotkania z przyrodą” — program filmowy
18:50 „Na półkach księgarskich”
19:00 „Kilka słów o programie TV”
19:20 „Znów minął lata dzień” — program poezji i piosenki
19:50 Dobranoc
20:00 Dziennik Telewizyjny
20:30 Polska Kronika Filmowa
20:40 „Podajemy ostatni komunikat” — program publicystyczny
21:10 Teatr „Kobra” — widowisko sensacyjno – kryminalne pt. „Znowu Łut Szczęścia” Janusza Jaxa. Reż. – Janusz Morgenstern. Występują: Wiesław Michnikowski, Maria Kaniewska, Wieńczysław Gliński, Lucyna Winnicka, Janusz Bylczyński.
22:15 Wiadomości
22:20 Omówienie programu
Wojtek ogląda dziś Teatr „Kobra”
Czwartkowe wieczory początku lat 60. miały swój rytuał. W wielu domach po „Dzienniku” milkły rozmowy, parowały szklanki z herbatą, a wszyscy siadali przed telewizorem, by obejrzeć Teatr „Kobra”. Był to jeden z pierwszych prawdziwych hitów Telewizji Polskiej, przyciągający przed ekrany tłumy widzów spragnionych kryminalnych intryg. Charakterystyczna czołówka z wijącym się wężem zapowiadała emocje, które miały nadejść.
Na początku, z powodu braku sprzętu nagrywającego, spektakle nadawano na żywo. Aktorzy musieli grać bez potknięć, a telewidzowie mieli świadomość, że wszystko dzieje się w tym samym momencie, co dodatkowo potęgowało napięcie. Później pojawił się telerecording, czyli możliwość zapisu na taśmie i wówczas „Kobra” weszła na nowy poziom.
12 września 1963 roku zaprezentowano widzom przedstawienie „Znowu Łut Szczęścia”. Prywatny detektyw Frank Venture tym razem prowadził śledztwo w sprawie zaginionych pereł, które miały należeć do pięknej panny Mary Black. Cała historia pełna była humoru, zaskakujących przebieranek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Frank wcielał się kolejno w kelnera i hydraulika, wkraczał do pensjonatu Glorii Butt, a po drodze zyskiwał i tracił sojuszników. Ostatecznie na jaw wyszło, że sprawa pereł była jedynie pretekstem. Panna Mary chciała w istocie dowiedzieć się, czym zajmują się jej adoratorzy.
„Kobra” miała w sobie coś wyjątkowego. To był kryminał w wersji telewizyjnej, podany z nutą teatralnej atmosfery. Każdy spektakl był trochę inny, czasem bardziej poważny, czasem podszyty humorem, ale zawsze angażował widza. Co ważne, „Kobra” należała do ścisłej czołówki najchętniej oglądanych programów w latach 50. i 60., obok „Dziennika Telewizyjnego”. Mówiło się nawet, że w godzinie emisji „Kobry” ruch na ulicach wyraźnie zamierał, bo większość ludzi wolała siedzieć przed ekranem, niż ryzykować, że ominie ich ulubiona zagadka kryminalna.
Patrząc na ten program z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że „Kobra” była czymś więcej niż tylko programem rozrywkowym. Była oknem do świata intryg, zagadek i eleganckiej gry aktorskiej, namiastką wielkiego świata, dostępną w skromnych czarno-białych telewizorach stojących w polskich mieszkaniach.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







