11 września 1969: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 11 września 1969 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek serialu Do przerwy 0:1.

08:15 Matematyka w szkole — Iloczyn skalarny (cz. I)

09:55 Program dla szkół — Historia (kl. VIII) — Przed wybuchem I wojny światowej

11:55 Dla szkół — Język polski (kl. VII i VIII) — Prasa

15:25 Program dnia

15:30 Politechnika — Chemia (rok I) — Rdzenie atomowe

16:05 Politechnika — Chemia (rok I) — Elektrony walencyjne

16:35 Dziennik Telewizyjny

16:45 Dla młodych widzów — „Ekran z bratkiem” oraz 1 odc. serialu prod. polskiej „Do przerwy 0:1”. Reż. – Stanisław Jędryka. Występują: Marian Tchórznicki, Mirosław Domański, Jerzy Porębski, Janusz Smoliński, Anna Ciepielewska, Aleksander Fogiel, Wanda Łuczycka, Józef Nalberczak, Roman Wilhelmi.

17:50 Program lokalny

18:15 Konferencja prasowa z przewodniczącym Prezydium Rady Narodowej miasta Krakowa Jerzym Pękalą

18:50 Koncert klasycznej muzyki gitarowej

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:55 „Przypominamy, radzimy”

20:05 Samotni w sojuszu

20:35 „Człowiek bez paszportu” — film prod. radzieckiej

22:10 Dziennik Telewizyjny

22:25 Program na jutro

22:30 Politechnika — Chemia (rok I) — Rdzenie atomowe (powtórka)

23:05 Politechnika — Chemia (rok I) — Elektrony walencyjne (powtórka)

Wojtek ogląda dziś serial „Do przerwy 0:1”

W czwartkowe popołudnie 11 września 1969 roku młodzi widzowie Telewizji Polskiej zasiedli przed ekranami na kolejne spotkanie z „Ekranem z bratkiem”. To była audycja, której nie można było w tamtym czasie przegapić – zawsze coś ciekawego, zawsze coś, co zostawało w pamięci. Tego dnia swoją premierę miał serial, który szybko zdobył status kultowego – „Do przerwy 0:1”.

Piłka nożna w PRL-u była czymś więcej niż tylko sportem. Na każdym podwórku, między blokami, na szkolnym boisku, chłopcy kopali „gałę”, często bez prawdziwej piłki, bo ciężko ją było kupić, czasem w zbyt dużych butach po starszym bracie. Serial znakomicie oddawał ten klimat. Drużyny powstające z niczego, wielkie emocje oparte na zwykłej grze, a w tle codzienne życie rodzin, często niezbyt zamożnych, czasem z problemami, które nie znikały po wyjściu z domu.

Bohaterowie „Do przerwy 0:1” nie byli cukierkowymi dzieciakami. To była paczka życiowo doświadczonych młodych ludzi, którym przyszło szybko dorastać. Najbardziej zapadł w pamięć Maniuś Paragon, postać, której nie dało się nie lubić. Zadziorny, odważny, pełen energii, trochę pechowy, ale zawsze z sercem na właściwym miejscu. Jego ulubione „legalnie” stało się powiedzonkiem całej generacji, choć nie zawsze miało wiele wspólnego z prawdziwą legalnością.

Serial miał w sobie coś autentycznego. Był bliski codzienności widza, pokazywał dzieciaki takie, jakie naprawdę były, ze swoimi marzeniami, pomysłami i problemami. A przy tym dawał nadzieję, że nawet w trudnych okolicznościach można znaleźć przyjaźń, wspólnotę i pasję, która pozwala iść dalej.

kadr z serialu Do przerwy 0:1

Do przerwy 0:1

Serial przedstawia perypetie chłopców zakładających podwórkowe drużyny piłkarskie. Głównymi bohaterami są Paragon, Perełka i Mandżaro.

Popularność serialu była tak duża, że już rok później, w 1970 roku, powstała jego kinowa wersja pt. „Paragon gola”. W tamtych czasach nie każdy miał w domu telewizor, dlatego filmy oparte na serialach trafiały na duży ekran w skróconej wersji, by każdy mógł je obejrzeć. „Paragon gola” pozwolił przeżyć przygody Maniusia i jego paczki także tym widzom, którzy na co dzień nie mieli dostępu do telewizora.

Zresztą, nie był to wyjątek. Podobny los spotkał także inne produkcje tamtego okresu. Wersje kinowe miały chociażby „Czterej pancerni i pies” czy „Stawka większa niż życie”. To był charakterystyczny rys tamtych czasów. Telewizja i kino wzajemnie się uzupełniały, tworząc pomost między widzami, którzy mieli w domu odbiornik, a tymi, którzy wciąż mogli liczyć tylko na ekran kinowy.

„Do przerwy 0:1” i jego filmowa odsłona to dziś coś więcej niż zwykły serial i film. To kawałek wspólnego doświadczenia pokolenia, które uczyło się, że na podwórku i w życiu warto grać drużynowo, najlepiej fair, choć nie zawsze „legalnie”.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *