„Barbara i Jan” to pierwszy polski serial fabularny, który zadebiutował 5 stycznia 1965 roku. Produkcja miała charakter komediowo-sensacyjny i składała się z siedmiu odcinków, z których każdy trwał około 26–28 minut.
W tamtym czasie serial był określany jako „film odcinkowy” – format serialu był bowiem zupełnie nowy, zarówno dla twórców, jak i dla widzów.
Fabuła: dziennikarskie śledztwa z humorem
Serial opowiadał o przygodach dwójki pracowników fikcyjnego warszawskiego dziennika „Echo” – początkującej dziennikarki Barbary Raczyk (Janina Traczykówa) i doświadczonego fotoreportera Jana Buszewskiego (Jan Kobuszewski). W każdym odcinku bohaterowie zajmowali się innym tematem, przemierzając kraj w poszukiwaniu materiałów do reportaży.
Choć poruszane sprawy z pozoru wydawały się błahe, zawsze kryło się w nich coś nieoczekiwanego. Serial zgrabnie łączył elementy komedii z lekką sensacją, co czyniło go oryginalnym i przyjemnym w odbiorze.
Nowość, która zdobyła serca widzów
Serial „Barbara i Jan” szybko zdobył popularność. Był czymś zupełnie nowym – polska telewizja nie znała wcześniej formatu fabularnego serialu. Produkcja odniosła sukces i dała początek całej serii telewizyjnych hitów PRL-u. Popularności sprzyjała dość duża liczba odbiorników telewizyjnych jak na ówczesne warunki (około 150 tysięcy).
W obsadzie pojawiły się znane nazwiska: Teresa Lipowska, Krystyna Sienkiewicz, Zofia Merle, Wacław Kowalski, Zygmunt Kęstowicz czy Wojciech Pokora.
Kulisy produkcji: skromnie, ale z pomysłem
Warunki, w jakich powstawał serial, były bardzo skromne. Ograniczenia budżetowe i techniczne Polski lat 60. wymagały od twórców sporej kreatywności.
Z braku funduszy aktorzy występowali we własnych ubraniach – serial wypożyczał prywatne płaszcze, swetry, spodnie czy czapki, za co wypłacano symboliczne wynagrodzenie. Janina Traczykówa wspominała, że mimo skromnych warunków zgodziła się na udział bez wahania.
Kiedy dostałam propozycję zagrania Basi, nie miałam pojęcia, co to jest serial. To był wtedy dla nas wszystkich gatunek egzotyczny, nieznany. Mówiliśmy, że gramy w… filmie odcinkowym. Pamiętam, że aktorzy występowali w prywatnych ubraniach, bo na wszystko brakowało pieniędzy
— Janina Traczykówna
Serial realizowano w czerni i bieli – był to standard epoki. Twórcy nie dysponowali nowoczesnym sprzętem ani rozbudowaną ekipą techniczną, mimo to udało się stworzyć produkcję, która zapisała się w historii telewizji.
Ciekawostki zza kulis
- Samochód Syrena 102 – Symbol luksusu tamtych lat pojawia się w serialu jako element nadający produkcji nowoczesności. W latach 60. jeden samochód przypadał na 210 osób.
- Pomysłodawca serialu – Lech Pijanowski, znany krytyk filmowy i twórca gier umysłowych, ukrywał się pod pseudonimem Janusz Jaxa. Współtworzył scenariusze razem ze Stanisławem Bareją.
- Bareja w akcji – Autor scenariuszy do kilku odcinków. To właśnie tu szlifował styl, który później zaowocował kultowymi komediami jak „Miś” czy „Poszukiwany, poszukiwana”.
- Lokacje – Jeden z odcinków, „Zakochane duchy”, kręcono na terenie kopalni węgla brunatnego w Koninie. Pojawił się w nim tajemniczy motyw strasznego wiatraka, który wzbudzał emocje zarówno u bohaterów, jak i mieszkańców.
- Podobne nazwiska aktorów i bohaterów – Nazwiska głównych bohaterów serialu i postaci epizodycznych były bardzo zbliżone do nazwisk aktorów, którzy ich grali: Jan Kobuszewski grał Jana Buszewskiego, Janina Traczykówna – Barbarę Raczyk, Mieczysław Pawlikowski – redaktora Gawlikowskiego, Witold Skaruch – redaktora Witka Karucha, a Jerzy Turek – redaktora Jerzego Kurka.
Znaczenie: serial, który przetarł szlaki
„Barbara i Jan” zapoczątkował erę polskich seriali telewizyjnych. Pokazał, że ten format może być atrakcyjny i skutecznie przyciągać widzów. Między 1965 a 1995 rokiem w Polsce powstało ponad 80 różnych seriali – zarówno krótkich, jak i wieloodcinkowych.
Dla dzisiejszego widza ten serial to przede wszystkim opowieść o tym, jak żyło się w Polsce pół wieku temu, jakimi samochodami się wtedy jeździło, jaka panowała moda… To świadectwo tamtych czasów, pewnego rodzaju dokument naszego życia.
— Jan Kobuszewski
Dla aktorów – zwłaszcza Janiny Traczykówny i Jana Kobuszewskiego – serial stał się trampoliną do dalszej kariery. Kobuszewski zasłynął później jako mistrz ról komediowych, zarówno w telewizji, jak i w kinie.
Serial uchodzi dziś za dokument epoki – prezentował modę, samochody, realia pracy dziennikarskiej i codzienność Polski lat 60. Mimo prostych środków i czarno-białej estetyki, udało się stworzyć pionierską produkcję, która zapisała się w pamięci widzów.







