Alternatywy 4 – PRL w satyrycznej miniaturze

Alternatywy 4 jako metafora PRL – analiza postaci, absurdu systemu i humoru Barei. Czy dziś ten serial wciąż bawi telewidzów tak samo?

Serial „Alternatywy 4” zajmuje wyjątkowe miejsce w historii telewizji polskiej jako wybitne dzieło satyryczne. Pomimo, iż zdjęcia ukończono już w 1983 roku, na swoją premierę serial czekał ponad trzy lata. Po wielu perypetiach z cenzurą, ostatecznie dzieło Stanisława Barei ujrzało światło dzienne zdobywając niemal natychmiastową popularność i status kultowego.

Trudno byłoby wskazać lepszą metaforę PRL-u niż blok przy Alternatywy 4. Trudno też znaleźć serial, który jednocześnie tak mocno obnażałby absurdy ustroju i byłby przy tym zabawny.

Koncepcja powstania serialu i realia życia w PRL-u

Pomysł na serial narodził się jesienią 1979 roku, a zdjęcia realizowano od września 1981 roku do lata 1982 roku. Polska znajdowała się wówczas pod rządami komunistycznymi. Gospodarka centralnie planowana prowadziła do chronicznych braków podstawowych towarów, długich kolejek i reglamentacji wielu produktów. Ograniczone były swobody obywatelskie, w tym wolność słowa i zgromadzeń, a media i twórczość artystyczna podlegały ścisłej cenzurze.

W 1980 roku powstał niezależny związek zawodowy „Solidarność”, który stanowił potężne wyzwanie dla komunistycznej władzy. W grudniu 1981 roku wprowadzono stan wojenny, mający na celu stłumienie działalności opozycji i dalsze ograniczenie swobód obywatelskich.

Twórcy i obsada aktorska

Reżyserem wszystkich dziewięciu odcinków serialu był Stanisław Bareja, znany z talentu do tworzenia satyrycznych komedii, które celnie diagnozowały bolączki ówczesnej rzeczywistości. Scenariusz, pierwotnie zatytułowany „Stanisław Anioł”, był owocem współpracy Janusza Płońskiego i Macieja Rybińskiego. Płoński wspominał później, jak w czasach cenzury trzeba było pisać „między wierszami”, stosując aluzje i metafory, aby przekazać zamierzone treści. Bareja dodał do scenariusza kilka własnych pomysłów zmieniając jednocześnie tytuł serialu na „Alternatywy 4”, tłumacząc, że znajdujący się na rozstaju dróg kraj ma cztery alternatywy: lewo – prawo – góra – dół.

To, że się lubiliśmy, to widać. I to do dzisiaj. Poza tym, był tam zestaw bardzo dobrych aktorów. Każdy był takim, którego warto było naśladować, podglądać. A poza tym charakterologicznie to byli wspaniali ludzie, dowcipni. Dlatego na planie było miło. A o tamtych czasach, myślę, że nie warto wspominać.

— Kazimierz Kaczor w wywiadzie dla PAP

Wśród plejady znakomitych aktorów wcielających się w główne role, na pierwszy plan wysuwa się Roman Wilhelmi, który stworzył niezapomnianą kreację Stanisława Anioła, głównego sprawcę całego zamieszania. Obok niego wystąpili między innymi: Wojciech Pokora, Jerzy Kryszak, Kazimierz Kaczor, Bożena Dykiel, Witold Pyrkosz, Jerzy Turek, Stanisława Celińska, Zofia Czerwińska i Janusz Gajos. W obsadzie serialu znaleźli się również Gustaw Lutkiewicz, Bronisław Pawlik, Tadeusz Pluciński, Jan Kobuszewski, Emil Karewicz i wielu innych.

Ukryte przesłanie serialu – strach jako narzędzie władzy

Akcja serialu „Alternatywy 4” rozgrywa się w nowo wybudowanym bloku mieszkalnym znajdującym się przy fikcyjnej ulicy Alternatywy na warszawskim Ursynowie. Lokatorzy bloku są kalką polskiego społeczeństwa epoki PRL. Pod jednym dachem spotykają się przedstawiciele różnych grup społecznych, z odmiennymi problemami i aspiracjami.

Centralnym punktem fabuły są perypetie i relacje lokatorów z apodyktycznym administratorem, Stanisławem Aniołem, człowiekiem o manierach aparatczyka. Jest on doskonałym przykładem na to, jak władza próbowała przenikać do każdego aspektu życia obywatela.

Nad wszystkim czuwa gospodarz domu,
Nie da on krzywdy zrobić nikomu,
Wszystkim pomoże o każdej porze,
O, mój Boże.

Gdy w 1983 roku wyemitowano pierwszy odcinek „Alternatyw 4”, nikt się chyba nie spodziewał, że ten absurdalny blok stanie się pomnikiem PRL-u. A może… właśnie o to Barei chodziło?

Gdyby PRL był blokiem przy ul. Alternatywy 4…

Każdy z mieszkańców serialowego bloku reprezentuje określoną postawę społeczną typową dla PRL-u:

  • Stanisław Anioł – zafascynowany Sofronowem administrator bloku. Uosabia kwintesencję drobnego tyrana, nadgorliwego biurokraty i bezwzględnego oportunisty. Robi wszystko, by podporządkować sobie lokatorów. Nie kieruje nim troska o wspólnotę, lecz potrzeba kontroli. Wykorzystuje funkcję gospodarza jako osobisty oręż w walce o wpływy.
  • Józef Balcerek – robotnik tęskniący za swoim starym domem na Pradze i swoimi gołębiami. Nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Jego zmagania z alkoholem i nieustanne konflikty z Aniołem stanowią ważny wątek komediowy i społeczny.
  • Docent Zenobiusz Furman – intelektualista i chwalipięta. Próbuje żyć według zasad, ale raz po raz ulega presji i konformizmowi. Wplątuje się w intrygę związaną z podsłuchem, którego obiektem miał być opozycyjny profesor Dąb-Rozwadowski.
  • Lekarz Zdzisław Kołek i dźwigowy Zygmunt Kotek – przedstawiciele inteligencji i klasy robotniczej. Początkowo zmuszeni do dzielenia jednego mieszkania, później solidaryzują się przeciwko Aniołowi. Symbolizują oni napięcia i paradoksy ówczesnego systemu mieszkaniowego.
  • Tadeusz Kubiak, księgowy, i jego żona Elżbieta Kolińska-Kubiak, aspirująca śpiewaczka – ukazują małżeńskie perypetie i artystyczne pretensje.
  • Profesor Ryszard Dąb-Rozwadowski – opozycjonista. Staje się obiektem zainteresowania służb bezpieczeństwa. Nazywany jest warchołem i dysydentem.
  • Czesław Majewski vel. Henryk Gwizdecki – ukrywający swoją tożsamość. Wnosi do serialu element tajemnicy i odniesienia do wojennej przeszłości.
  • Krzysztof Manc – zapalony konstruktor i wynalazca. Pracuje nad robotem, który ma stać w kolejkach sklepowych.
  • Towarzysz Jan Winnicki – aktywny działacz partyjny korzystający z przywilejów władzy. Reprezentuje ówczesną elitę i przechowuje w domu kopię „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki.

Wśród innych mieszkańców pojawiają się również nauczycielka Bożena Lewicka, emerytka Tekla Wagnerówna, inwalida Antoni Kierka oraz rodzina Majewskich z córką Ewą, striptizerką marzącą o własnym mieszkaniu.

Bohaterowie serialu pełnią funkcję archetypów. Relacje, konflikty i sporadyczne momenty solidarności między nimi ukazują złożoną dynamikę społeczną, napięcia klasowe i codzienne zmagania będące nieodłącznym elementem życia w PRL. Nie sposób nie zwrócić uwagi na przerysowanie postaci, które posłużyło lepszemu uwidocznieniu absurdów PRL-u.

W serialu przewijają się liczne motywy z PRL-u, takie jak chroniczny brak mieszkań i niesprawiedliwy system ich przydziału, wszechobecna biurokracja, próby wspinania się po szczeblach społecznej hierarchii, poczucie ciągłej inwigilacji i brak prywatności, dysonans między propagandą sukcesu a szarą codziennością oraz ogólne poczucie absurdu w wielu aspektach życia.

Cenzura i odbiór serialu „Alternatywy 4”

Cenzorzy zgłaszali liczne zastrzeżenia do serialu m.in. do scen przedstawiających instalowanie podsłuchów przez SB w mieszkaniu profesora Dąb-Rozwadowskiego. Ostatecznie spowodowało to zmianę w scenariuszu na fikcyjną organizację „Grunwald”. Również zakończenie serialu, w którym skompromitowany Anioł powraca jako zarządca osiedla, budziło protesty. Efektem działań cenzury była konieczność wprowadzenia w sumie blisko 30 zmian w scenariuszu.

Po premierze w 1986 roku „Alternatywy 4” szybko zdobyły ogromną popularność wśród polskich widzów. Kolejne emisje serialu gromadziły przed telewizorami rzesze sympatyków. Kilkanaście lat po premierze telewizyjnej w 2006 roku serial został wydany na płytach DVD, a w 2014 roku poddano go cyfrowej rekonstrukcji. Oczywiście serial wydano w pełnej wersji, czyli ze wszystkimi scenami wyciętymi początkowo przez cenzurę.

Alternatywy 4 w popkulturze

Liczne powiedzonka i cytaty z „Alternatyw 4” przeniknęły do polskiej kultury popularnej i są często używane w języku potocznym do satyrycznego komentowania różnych sytuacji. Przykładami są wypowiedzi Anioła, inwektywy Balcerka i usprawiedliwienia Winnickiego. Postacie, sytuacje i ikoniczne momenty z „Alternatyw 4” są często przywoływane w innych dziełach polskiej kultury popularnej, w tym w późniejszych filmach, serialach telewizyjnych, literaturze, a nawet w reklamach.

Warto wspomnieć, że w 2005 roku jedna z ulic w Warszawie w dzielnicy Stary Imielin została oficjalnie nazwana „Alternatywy” w uznaniu kulturowego znaczenia serialu.

Budynek znajdujący się przy ulicy Grzegorzewskiej 3 w Warszawie, który służył jako miejsce akcji „Alternatyw 4”, stał się rozpoznawalnym punktem orientacyjnym i atrakcją dla fanów serialu. Budynek zdobi mural przedstawiający ikoniczną postać Stanisława Anioła.

Serial, który warto pokazywać młodym

Pamiętam, jak kilka lat temu pokazałem „Alternatywy 4” mojej córce. Na początku patrzyła na ten serial jak na „bajkę dla dorosłych” – niby śmieszne, ale o co w tym chodzi? Dopiero gdy wytłumaczyłem jej realia PRL-u, zrozumiała, że te dziwne zachowania miały swoje głębsze przyczyny.

„Alternatywy 4” to nie tylko komedia. To także lekcja historii zakamuflowana w grotesce. Poprzez barwną galerię postaci i absurdalne sytuacje serial ten demaskuje bolączki ówczesnego systemu. Fakt, że nawet współczesna publiczność, nie pamiętająca czasów PRL, potrafi docenić humor serialu i uniwersalne przesłanie, świadczy o jego wyjątkowej wartości.

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *