Program 1
07:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (sem. 4)
07:55 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt (sem. 4)
08:25 Program dnia
08:30 „Tydzień na działce”
09:00 Kino „Teleferii”: „Olśniewający świat” — film prod. radzieckiej
10:30 DT — wiadomości
10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny
12:15 Wędrówki dalekie i bliskie: „Poławiacze gąbek” — film dokumentalny prod. tunezyjskiej
13:00 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących
13:30 Telewizyjny koncert życzeń dla honorowych krwiodawców
14:00 „Co boli?” — program publicystyczny
14:20 „Z bukowiańskich wierchów” — program publicystyczny
14:30 „Militaria, obronność, nowoczesność” — magazyn
15:00 Antologia dramatu powszechnego — Mikołaj Niekrasow „Jesienna nuda”. Reż. – Jerzy Antczak. Występują: Stanisław Łapiński, Ludwik Benoit, Barbara Rachwalska, Krystyna Feldman i inni.
15:55 Portret aktora — Józef Pieracki
16:35 „Skarbiec” — magazyn historyczny
17:15 Teleexpress
17:30 Losowanie Dużego Lotka
17:40 „Z bliska” — program publicystyczny
18:00 „Od Opola do Opola” — koncert pierwszy
19:00 Dobranoc
19:10 „Z kamerą wśród zwierząt”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Gang Olsena” — komedia kryminalna prod. duńskiej. Reż. – Erik Balling. Występują: Ove Sprogøe, Morten Grunwald, Poul Bundgaard, Kirsten Walther i inni.
21:15 „Od Opola do Opola” — rozwiązanie plebiscytu
21:25 „Czas” — magazyn publicystyczny
21:55 7 dni na świecie
22:05 DT — wiadomości
22:15 Sportowe rytmy tygodnia
22:45 Kino nocne: „Śmiercionośny ładunek” — film prod. USA
Program 2
11:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Wychowanie zdrowotne
12:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Kształcenie równoległe
12:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Kultura polityczna
13:25 Studio Sport — bezpośrednia relacja z meczu bokserskiego Polska – Węgry
Sobota w „Dwójce”
14:55 Powitanie
15:00 „5–10–15” — zespół „Dom” przedstawia program dla dzieci i młodzieży
16:25 „Chiny: krajobrazy i ludzie” (8) – „Szanghaj nocą” — węgierski film dokumentalny
17:15 „Studio hi-fi” — Tadeusz Nalepa
18:00 Kronika
18:30 „Wielka gra” — teleturniej
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 Koncert gwiazd Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie
21:05 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz
21:15 Literatura i ekran: „Czarodziejska góra” (2) — film prod. RFN
22:10 „Pitaval filmowy” — „Dlaczego Lilian Gish nie zagrała Anny Kareniny”
22:30 Gra Pat Metheny Group
22:50 Wieczorne wiadomości
Wojtek ogląda dziś komedię „Gang Olsena”
W ramówce z zimowego, sobotniego wieczoru 14 lutego 1987 roku telewizja zrobiła widzom prezent, który naprawdę potrafił rozgrzać. Zamiast ciężkiej publicystyki, ponurych dramatów czy kolejnej powtórki „ku pokrzepieniu serc”, na ekranie pojawiła się duńska komedia kryminalna „Gang Olsena” w reżyserii Erika Ballinga. I nagle w wielu mieszkaniach zrobiło się jakby lżej.
Dla polskiego widza drugiej połowy lat 80. ten film był czymś świeżym i zaskakującym. Kryminał, ale bez mroku. Komedia, ale bez głupoty. Przestępcy, którym po cichu się kibicuje. „Gang Olsena” trafiał w idealny punkt. Dawał rozrywkę inteligentną, a przy tym kompletnie oderwaną od naszej codzienności. Kopenhaga była daleko, Majorka jeszcze dalej, a plany na „miliony” brzmiały jak bajka.
Fenomen tej serii polegał na czymś więcej niż samej fabule. To był świat z własnym rytmem, powtarzalnymi motywami i bohaterami, których znało się niemal jak sąsiadów. Egon – elegancki, zawsze przekonany o genialności swojego planu. Benny – wierny kompan z nieodłącznym entuzjazmem. Kjeld – wiecznie rozdarty między „skokiem życia” a rodzinnym spokojem. Każdy kolejny film był wariacją na znany temat, ale nikt nie miał temu za złe. Wręcz przeciwnie – widz czekał właśnie na to.
W realiach PRL-u „Gang Olsena” miał jeszcze jeden, bardzo ważny walor. Pokazywał Zachód bez nadęcia. Bez luksusowego blichtru i moralizowania. Było tam bogactwo, były muzea, samoloty i drogie samochody, ale wszystko to podane z przymrużeniem oka. Jakby ktoś mówił: „Spokojnie, to tylko dekoracje. Najważniejsi są ludzie i ich słabości”. To bardzo dobrze rezonowało z widzem, który na co dzień słyszał wielkie słowa, a wolał zwykły śmiech.
Ten film okazał się tak wielkim sukcesem, że zapoczątkował jeden z najdłuższych i najsłynniejszych cykli w historii kina duńskiego. Czternaście filmów, te same twarze, ta sama ironia losu i to samo pytanie: czy tym razem naprawdę się uda? Odpowiedź była mniej ważna niż sama droga do sukcesu.
Tamtego lutowego wieczoru w 1987 roku „Gang Olsena” idealnie wpisał się w potrzeby widzów. Był ucieczką, ale nie pustą. Był śmieszny, ale nie banalny. I zostawiał po sobie coś, co w telewizji PRL zdarzało się rzadko – lekkość, która trwała dłużej niż tylko do napisów końcowych.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







