14 stycznia 1980: Poniedziałek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na poniedziałek 14 stycznia 1980 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek serialu – Zielona miłość.

Program 1

12:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Biologia (sem. 3)

13:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt (sem. 3)

15:30 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Nauczanie początkowe

16:00 „Obiektyw”

16:20 Dziennik Telewizyjny

16:30 „Zwierzyniec”

16:55 „Dzień dobry w kręgu rodziny”

17:20 „10 minut” — teleturniej

17:30 „Zielona miłość” – odc. 1 pt. „Bursztyn” — film fabularny TP. Reż. – Stanisław Jędryka. Występują: Joanna Pacuła, Hanna Bieluszko, Jan Frycz, Andrzej Pieczyński i inni.

19:00 Dobranoc

19:10 „Siódemka”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:30 Teatr Telewizji — Jan Drda „Igraszki z diabłem”. Reż. – Tadeusz Lis. Występują: Marian Kociniak, Magdalena Zawadzka, Barbara Wrzesińska, Krzysztof Kowalewski, Wojciech Pokora i inni.

22:05 „Śledztwo zostało wznowione”

22:55 Dziennik Telewizyjny

Program 2

12:40 Program wojskowy

13:10 Interstudio przedstawia

14:00 Sportowa niedziela

15:00 „Nowoczesność w domu i zagrodzie”

15:30 Język niemiecki — lekcja 14

16:00 Co dalej maturzysto

16:30 „Echo stadionu”

17:05 Felieton encyklopedyczny o Afryce

17:10 Poezja i sztuka czarnej Afryki

17:30 W naszych sercach tętnią bębny

17:40 „Jelczem przez Afrykę” (1) — film dokumentalny

18:05 Dyskusja w studiu

18:25 „Jelczem przez Afrykę” (2) — film dokumentalny

18:50 Poezja afrykańska

18:55 Występ zespołu Ossi – Bissa

19:10 Wiadomości (Łódź)

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:35 Felieton encyklopedyczny

20:40 Dyskusja w studiu

20:55 „Etiopia Tigdem” — reportaż

21:15 „Co to jest Ujamaa” — film dokumentalny

22:05 Rozmowa ze specjalistami, którzy przebywali w Afryce

22:25 „Płomienie nad czarnym punktem” — reportaż

Wojtek ogląda dziś serial „Zielona miłość”

W ramówce z 14 stycznia 1980 roku wczesny wieczór należał do młodzieży. Telewizja Polska sięgnęła po sprawdzonego reżysera Stanisława Jędrykę. A to w realiach PRL niemal zawsze oznaczało jedno: serial o dorastaniu, wakacjach, pierwszych wyborach i emocjach, które wtedy wydają się najważniejsze na świecie. Tego dnia po raz pierwszy pokazano pierwszy odcinek „Zielonej miłości”.

Jędryka był w tamtym czasie bezsprzecznie najlepszym specjalistą od filmów i seriali dla młodego widza. Telewizja przypominała jego produkcje regularnie, bo miała pewność, że trafiają w czuły punkt. „Wakacje z duchami”, „Podróż za jeden uśmiech”, „Stawiam na Tolka Banana”, czy „Szaleństwo Majki Skowron” — każdy z tych tytułów niósł ze sobą coś więcej niż tylko przygodę. Były w nich pytania o lojalność, przyjaźń, uczciwość wobec siebie i innych. „Zielona miłość” wpisywała się w ten nurt, ale szła krok dalej, bo była wyraźnie dojrzalsza i bardziej psychologiczna.

Bohaterowie serialu to młodzi ludzie świeżo po maturze, stojący na progu dorosłego życia. Bez wielkich haseł, bez ideologii, za to z realnymi dylematami. Już w pierwszym odcinku poznajemy Sarnę – dziewczynę, której przyszłość została zaplanowana przez dorosłych. Ona marzy o szkole muzycznej, ale matka widzi ją na medycynie. Żeby zdobyć dodatkowe punkty, Sarna musi pracować w szpitalu. Dyżury są dla niej udręką, obcym światem, który nie ma nic wspólnego z jej wyobrażeniami o życiu.

Ucieczką staje się plaża, spotkania z przyjaciółmi, rozmowy i milczenie nad wodą. I właśnie tam rodzi się pierwsza miłość, która jednak zamiast radości przynosi dramat. Sarna i jej przyjaciółka Iwona kochają tego samego chłopca – Pawła. Konflikt narasta, a Sarna, skłócona z rodzicami i bezradna wobec własnych uczuć, zaczyna uciekać w świat wyobraźni. Tylko „Bursztyn”, jej wymyślony przyjaciel, potrafi ją wysłuchać i zrozumieć.

Kulminacja pierwszego odcinka jest zaskakująco mocna jak na serial młodzieżowy tamtych lat. Podczas nocnego dyżuru do szpitala trafia nieprzytomna Iwona, która próbowała popełnić samobójstwo z powodu zawiedzionej miłości. Jędryka nie ucieka od trudnych tematów. Nie łagodzi ich humorem ani przygodą. Pokazuje, że dorastanie potrafi boleć, a emocje, które dorośli często bagatelizują, dla młodych są sprawą życia i śmierci.

„Zielona miłość” od pierwszych minut jasno dawała do zrozumienia, że to nie będzie tylko kolejna wakacyjna opowieść. To serial o zagubieniu, presji oczekiwań, pierwszych wyborach i cenie, jaką czasem trzeba za nie zapłacić. I może właśnie dlatego ten serial tak dobrze zapisał się w pamięci widzów, bo mówił do nich serio, bez protekcjonalnego tonu. Tak, jak potrafił to robić tylko Stanisław Jędryka.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *