16:25 „Poly i tajemnica siedmiu gwiazd” — film seryjny dla dzieci
16:40 „Gol” (odc. I) — dla młodych widzów (z Katowic)
16:55 Wiadomości Dziennika
17:00 XIX Wyścig Pokoju. Sprawozdanie z zakończenia I etapu (117 km) dookoła Pragi — transmisja z Pragi
18:30 Informator handlowy
18:40 „Eureka” — magazyn popularnonaukowy
19:10 „Wisła 1966” (z Katowic)
19:20 Dobranoc
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:05 „Załoga” — I odcinek filmu prod. polskiej z serii „Czterej pancerni i pies”
21:00 Kino Krótkich Filmów
21:30 „Moja ziemia” — film prod. czechosłowackiej
21:50 „Na półkach księgarskich”
22:00 Dziennik Telewizyjny
22:15 Język angielski (lekcja 15)
Wojtek ogląda dziś premierowy odcinek „Czterech pancernych i psa”
9 maja 1966 roku w Telewizji Polskiej zadebiutował serial, który szybko podbił serca widzów i zajął poczesne miejsce w historii PRL-owskiej popkultury. O godzinie 20:05 wyemitowano pierwszy odcinek „Czterech pancernych i psa” zatytułowany „Załoga”. Z dzisiejszej perspektywy trudno nie dostrzec znaczenia tej daty. Bo czy naprawdę można było wybrać lepszy dzień na premierę niż 9 maja?
W PRL 9 maja był obchodzony jako Dzień Zwycięstwa – dzień wolny od pracy, dzień akademii, wieców i wspomnień o „bohaterskim wyzwoleniu” przez Armię Czerwoną. Było to święto polityczne, mające podkreślić braterstwo broni między Polską Ludową a Związkiem Radzieckim. Idealna okazja, by wzmocnić przekaz nie tylko przemówieniami z trybun, ale i… serialem.
„Czterej pancerni i pies” to przecież nie tylko przygodowa opowieść o załodze czołgu Rudy 102. To także – a może przede wszystkim – produkcja propagandowa, która miała pokazać „ludzką twarz” wojny u boku Armii Czerwonej. W serialu radzieccy towarzysze są przedstawiani jako serdeczni, dzielni i niezawodni. Polacy i Rosjanie walczą ramię w ramię, pomagają sobie nawzajem, a każdy odcinek niesie przesłanie o przyjaźni i wspólnej walce przeciwko faszyzmowi.

Czterej pancerni i pies
Serial przedstawia wojenne losy załogi czołgu Rudy 102 – Olgierda, Janka, Gustlika i Grigorija - od krwawych bitew pod Studziankami aż po zdobycie Berlina.
Nieprzypadkowo więc właśnie w Dniu Zwycięstwa dano sygnał do rozpoczęcia tej narracyjnej ofensywy. To była telewizyjna kontrofensywa na froncie ideologicznym – opowieść, która miała ugruntować w świadomości widzów obraz „dobrego sojusznika ze Wschodu”. Serial uderzał w odpowiednie tony: ciepło, przygoda, humor, bohaterstwo – wszystko podane w atrakcyjnej lekkiej formie. Ale treść była już bardzo konkretna.
Dla młodszych widzów „Pancerni” byli po prostu fajni. Dla dorosłych – bezpieczni. A dla władz – bardzo użyteczni. Premiera 9 maja nie była więc dziełem przypadku. Była częścią większego planu.
I choć dziś patrzymy na „Czterech pancernych” bardziej z sentymentem niż pod kątem ideologicznym, to warto pamiętać, że telewizja w PRL-u rzadko kiedy była tylko rozrywką. Czasem nawet pies, który rozbraja miny, mógł być częścią politycznego przekazu.
Mimo całego propagandowego balastu, „Czterej pancerni i pies” zyskali status kultowego serialu. Dla wielu widzów byli bohaterami dzieciństwa, symbolem przygody i sprawiedliwości. Rzadko który tytuł potrafił tak skutecznie połączyć wojenną tematykę z przystępną, niemal familijną formułą. Premierowy odcinek nadano w idealnym politycznie momencie, ale na kontynuację trzeba było poczekać aż do września 1966 roku. I choć przerwa była długa, widzowie czekali z niecierpliwością. Bo Rudy, Szarik i ich załoga zdążyli w jeden wieczór zyskać status bohaterów na ekranie i w domowych rozmowach. I tak zostało na lata.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







