8 grudnia 1984: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 8 grudnia 1984 r. Dziś warto obejrzeć program Sobótka a w nim hiszpańską animację Don Kichot.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem. I)

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. I)

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. III)

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem. III)

08:25 Program dnia

08:30 „Tydzień na działce”

09:00 „Sobótka” oraz film z serii „Don Kichot” (5) — „Walka ze Śmiałkiem Biskajskim'”

10:30 DT – wiadomości

10:40 Historia Dramatu Polskiego — Marek Domański „Ktoś nowy”

12:10 Hobby różności

12:40 Telewizyjny Koncert Życzeń

13:10 Poradnik Rolniczy

13:40 „Tempo 84” — program rozrywkowy TV NRD

14:40 „Partyzancki generał” — cz. II

15:00 DT – wiadomości

15:10 Telewizyjna Lista Przebojów

15:30 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

16:00 „Pod zwrotnikiem Koziorożca” (3) — film prod, australijskiej

16:55 Studio Sport — mecz piłkarski Francja–NRD — eliminacje Mistrzostw Świata ’86

18:05 Losowanie Dużego Lotka — Zakłady Specjalne

18:20 „Pegaz” — magazyn kulturalny

19:00 Dobranoc — „Bajki Bolka i Lolka” — „Lampa Alladyna”

19:10 Z kamerą wśród zwierząt

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Tora, Tora, Tora” — film fab. prod. USA-Japonia

22:20 Na żywo

22:50 Wiadomości sportowe

23:05 Kino Nocne: „Przelotne znajomości” — dramat obyczajowy RFN

Program 2

11:30 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny

13:00 DT – wiadomości

13:10 Filharmonia „Dwójki”

14:00 „5–10–15” — Zespół „Dom” przedstawia

16:30 Wideoteka

16:00 Temat na dziś

16:50 Bliżej natury

17:35 „Ciało bez tajemnic” (10) – „Orzeł i reszka” — film dok. TV angielskiej

18:30 Program lokalny

19:00 Na antenie „Dwójki”

19:15 Muzyczny relaks

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Ze sztuką na ty

21:30 „Tydzień w polityce”

21:40 Zbliżenia — to i owo o filmie

22:10 DT – wiadomości

22:20 Kino Dorosłych: „Ogród Wenus” (5) — film prod. hiszpańskiej

Wojtek ogląda dziś „Sobótkę” oraz film „Don Kichot”

Każda sobota w połowie lat 80. miała swój stały rytm. Po porządkach, zakupach i pachnącej rosołem kuchni, punktem obowiązkowym dnia była „Sobótka”. Program dla dzieci i młodzieży, który przez całe lata tworzył ten szczególny nastrój weekendowego luzu przed telewizorem. A w tę grudniową sobotę 1984 roku dziecięcy świat wypełniły zbroje, miecze i niezwykle ambitny koń o imieniu Rosynant. Telewizja wyemitowała kolejny odcinek hiszpańskiej animacji „Don Kichot”.

Dziś brzmi to jak przedsięwzięcie z pogranicza szaleństwa: przenieść monumentalną powieść Miguela de Cervantesa, pełną odniesień, ironii i literackich mrugnięć okiem, do kolorowej kreskówki dla młodszej widowni. A jednak w 1978 roku ktoś w Hiszpanii powiedział: „spróbujmy”. I spróbowali.

Prace szybko pokazały, że zadanie jest ambitniejsze, niż mogło się wydawać. Trzeba było zatrudnić dodatkowych animatorów, koszty rosły, ale twórcy mieli w sobie coś z samego Don Kichota – upór idealisty, który walczy, bo wierzy, że warto. Kiedy pojawił się pierwszy odcinek krytycy nie szczędzili pochwał, a serial podbił świat i trafił do 130 krajów. Do nas „Don Kichot” dotarł z lekkim opóźnieniem.

Zafascynowany romansami rycerskimi Don Kichot przyjął imię Don Kichot z Manczy, ruszał w świat na Rosynancie, a w sercu niósł idealizowaną „damę serca” – Dulcyneę z Toboso, w rzeczywistości skromną Aldonę Lorenzo. Obok niego nieodłącznie kroczył Sanczo Pansa, wierny giermek, który swoim zdrowym rozsądkiem równoważył szaleństwa rycerza.

Dla polskich dzieci lat 80. ta para stała się czymś więcej niż tylko bohaterami klasycznej literatury. Była lekcją marzeń, uporu, odwagi i tego, że nawet jeśli świat widzi w nas dziwaków, to warto podążać za tym, w co wierzymy. W czasach, kiedy rzeczywistość bywała szara, a możliwości ograniczone, historia rycerza walczącego z wiatrakami pokazywała, że każda przygoda zaczyna się w głowie. A odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *