6 stycznia 1985: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 6 stycznia 1985 r. Dziś warto obejrzeć kultowy serial z Richardem Chamberlainem – Szogun.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. III) — Liryka epoki pozytywizmu

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. I) — Badanie przebiegu funkcji (1)

07:00 Wszechnica rodziny wiejskiej — „W naszej rodzinie”

07:45 „Po gospodarsku” — magazyn spraw wiejskich

08:15 Program dnia

08:20 Tydzień

09:00 „Teleranek” oraz film z serii „6 milionów sekund” (19) — „Ostatnie sekundy”

10:30 Dziennik Telewizyjny

10:35 „Przygody roślin” (9) — „Jak przywabić skrzydlatych gości” — francuski film dokumentalny

11:00 „Decydujący front” (1) — „Bitwa o Moskwę” — radziecki film dokumentalny

12:20 „Siedem anten” — magazyn publicystyczno-rozrywkowy

13:15 „Kraj za miastem” — program Redakcji Rolnej

13:40 Teatr Młodego Widza: Józef Ignacy Kraszewski „Stara baśń” (1) — „Złowieszcze znaki”

15:00 Dziennik Telewizyjny

15:15 „Tam, gdzie rośnie wanilia” (3) — „Trzej królowie z Tizimin”

16:00 „Orient express” (1) — „Maria” — film produkcji francuskiej

17:00 Studio Sport — Turniej 4 Skoczni

17:50 Kulisy wielkiej polityki

18:20 „Antena”

19:00 Dobranoc — „D’Artagnan i trzej muszkieterowie” (1) — „Dzieciństwo D’Artagnana” — hiszpański film animowany

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Szogun” (2) — serial przygodowy produkcji USA. Reż. – Jerry London. Występują: Richard Chamberlain, Toshirō Mifune, Yōko Shimada, John Rhys-Davies, Władysław Sheybal, Frankie Sakai, Damien Thomas.

21:05 „Klub międzynarodowy”

21:40 Sportowa niedziela

22:10 Dziennik Telewizyjny

22:15 Szopka noworoczna

Program 2

09:35 „Orient express” (1) — wersja dla niesłyszących

10:30 „Następcy zwycięzców” — wojskowy program dokumentalny

Niedziela w „Dwójce”

11:00 DT — Wiadomości

11:10 Gimnastyka przy muzyce

11:25 Bliżej natury

12:00 Kwadrans z hejnałem

12:15 „Moja muzyka” — spotkanie z Antonim Zydroniem

12:45 Kalejdoskop filmowy „Kino-Oko”

13:40 „Mrówkowiec” — program publicystyczny

14:40 Nikifor i inni

15:10 Kino Familijne: Wspaniały świat Disney’a — „O chłopcu i jego psie” (1)

16:00 „Jutro poniedziałek” — magazyn codziennych spraw rodzinnych

16:30 Muzyczny kwadrans

16:45 Tajemnice hotelu „Bristol”

17:25 Figielki pana Stani

18:00 „Człowiek z Suezu” (2) — francuski serial filmowy

18:55 „Okolice sztuki” — malarz orientu Eugene Delacroix

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 Sport w Dwójce

21:00 18 wcieleń Wiktora Zborowskiego

21:40 DT — Wiadomości

21:45 Wielkie filmy małego ekranu: „Elżbieta królowa Anglii” (3) — „Cień w blasku słońca” — serial produkcji angielskiej

Wojtek ogląda dziś serial „Szogun”

Początek 1985 roku przyniósł w niedzielne wieczory coś, co dziś trudno byłoby powtórzyć. Gdy po „Dzienniku Telewizyjnym” emitowany był serial „Szogun” w reżyserii Jerry’ego Londona, ulice pustoszały niemal natychmiast. W blokach gasły światła, zza firanek sączył się charakterystyczny, niebieskawy blask kineskopów, a w mieszkaniach zapadała cisza.

Telewizja cofała nas w czasie o ponad cztery stulecia. Przez godzinę przenosiliśmy się do świata zupełnie odmiennego od naszej codzienności, świata surowych zasad, obcych obyczajów i wielowiekowej tradycji. Był rok 1600. Japonia trwała w stanie kruchej równowagi. Formalna władza cesarska istniała bardziej na papierze niż w rzeczywistości, a faktyczne rządy sprawowali feudalni panowie. Wyniszczony długimi wojnami domowymi kraj zmierzał ku zjednoczeniu pod przywództwem ambitnych dowódców, podczas gdy na horyzoncie pojawiali się Hiszpanie i Portugalczycy niosący ze sobą nie tylko religię i handel, ale też polityczne intrygi.

W sam środek tego historycznego tygla trafiał Anglik John Blackthorne. Po katastrofie holenderskiego żaglowca „Erasmus” zostaje pojmany i postawiony przed obliczem potężnego pana Toranagi. Z dnia na dzień, wbrew własnej woli, zostaje wciągnięty w bezwzględną grę feudalnych rodów walczących o władzę nad krajem. Dla widza był to idealny punkt odniesienia. Razem z Blackthornem uczyliśmy się Japonii, jej kodów, gestów i znaczeń.

Podobnie jak „Niewolnica Isaura”, serial „Szogun” wnosił do codziennego życia w PRL powiew egzotyki. Tyle że zamiast brazylijskich plantacji dostawaliśmy surowe zamki, herbaciane ceremonie i kodeks honorowy, w którym życie i śmierć dzielił często jeden gest. Serial wyraźnie rozbudził zainteresowanie historią i kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni. Anjin-san, pan Toranaga i pozostali bohaterowie szybko stali się domownikami, o których rozmawiało się w pracy, w szkole i w kolejkach sklepowych. Wielu ludzi planowało niedzielę tak, by absolutnie nic nie kolidowało z kolejnym odcinkiem.

Ogromną rolę w budowaniu nastroju odegrała muzyka Maurice’a Jarre’a, monumentalna, a jednocześnie pełna przestrzeni i napięcia. Warto wiedzieć, że jej twórcą jest ojciec Jeana Michela Jarre’a, pioniera muzyki elektronicznej, którego nazwisko również było wówczas nad Wisłą doskonale znane. Nie sposób też pominąć znakomitej kreacji Richarda Chamberlaina. Jako John Blackthorne był wiarygodny, charyzmatyczny i bardzo ludzki. Dzięki rolom w „Szogunie” oraz „Ptakach ciernistych krzewów” stał się w Polsce prawdziwą gwiazdą.

Ciekawym i odważnym zabiegiem twórców serialu było pozostawienie wszystkich dialogów japońskich w oryginalnej wersji językowej. Producenci świadomie zrezygnowali z tłumaczenia, wychodząc z założenia, że widz powinien znaleźć się w tej samej sytuacji co zagubiony na obcej ziemi żeglarz. Dzięki temu Japonia nie była oswojona ani uproszczona. Pozostawała tajemnicza, czasem niepokojąca, ale przez to jeszcze bardziej fascynująca.

W styczniu 1985 roku telewizja znów potrafiła sprawić, że cały kraj wstrzymywał oddech w tym samym momencie. „Szogun” był wydarzeniem, wspólnym doświadczeniem i podróżą w świat, który na długo zostawał w pamięci. I właśnie z tego powodu Wojtek najbardziej pamięta tamte niedzielne wieczory.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *