5 stycznia 1965: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 5 stycznia 1965 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek pierwszego polskiego serialu – Barbara i Jan.

16:50 Aktualności

17:00 Wiadomości Dziennika TV

17:05 „Podwodna wyprawa” — film dla dzieci

17:20 „Moje miejsce w życiu” — program dla młodych widzów

17:45 „Pierwszy reportaż” — film polski z serii „Barbara i Jan” Reż. – Jerzy Ziarnik i Hieronim Przybył. Występują: Janina Traczykówna, Jan Kobuszewski, Mieczysław Pawlikowski, Teresa Lipowska, Krystyna Sienkiewicz, Witold Skaruch, Włodzimierz Stępiński, Kazimiera Utrata.

18:10 „Kółko i krzyżyk” — teleturniej

18:40 Zielony magazyn: „Skok w Nowy Rok”

19:10 Śpiewa Lado Leskoyar

19:30 Dziennik

19:50 Dobranoc

20:00 „Widnokręgi” — śląski magazyn kulturalny

20:15 „Kierowca mimo woli” — film fabularny prod. radzieckiej

21:40 Dziennik

22:00 Wieczorny relaks

Wojtek ogląda dziś serial „Barbara i Jan”

Wtorkowa ramówka z 5 stycznia 1965 roku była skromna jak na dzisiejsze standardy – jeden kanał, kilka pozycji, praktycznie żadnego wyboru. A jednak to właśnie tego dnia wydarzyło się w polskiej telewizji coś naprawdę przełomowego. Po raz pierwszy widzowie zobaczyli film, który bardzo szybko zaczęto nazywać serialem. Tak narodził się właśnie pierwszy polski serial „Barbara i Jan”.

Wyreżyserowany przez Jerzego Ziarnika i Hieronima Przybyła cykl opowiadał o dwójce młodych dziennikarzy warszawskiego fikcyjnego dziennika „Echo”. Barbara Raczyk, początkująca reporterka, i Jan Buszewski, fotoreporter z doświadczeniem, tworzyli duet, który od pierwszych minut przyciągał uwagę widzów. Już sama obsada budziła uśmiech. Barbara grana była przez Janinę Traczyków­nę, a Jan przez Jana Kobuszewskiego. Zbieżność imion i nazwisk bohaterów z aktorami była na tyle wyraźna, że trudno uznać ją za przypadek.

Sprawy, którymi zajmowali się bohaterowie, na pierwszy rzut oka wydawały się zupełnie zwyczajne, wręcz błahe. Szybko jednak okazywało się, że pod powierzchnią codzienności kryje się coś więcej: nieoczekiwany zwrot, drobna sensacja, ironiczny komentarz do rzeczywistości. Serial bardzo zgrabnie łączył elementy komedii z lekką intrygą, co w połowie lat 60. było czymś świeżym i bardzo atrakcyjnym dla widzów.

W pierwszym odcinku Barbara przygotowuje swój debiutancki reportaż z zakładu produkcyjnego. Aby dotrzeć do prawdy, trafia tam incognito, przebrana za robotnicę. Ta prosta fabularnie sytuacja staje się pretekstem do serii zabawnych nieporozumień, drobnych spięć i obserwacji obyczajowych, zanim wszystko – jak to w tamtych czasach bywało – zostaje ostatecznie wyjaśnione.

Z dzisiejszej perspektywy serial „Barbara i Jan” uchodzi za prawdziwy dokument epoki. Widać tu modę, samochody, realia pracy dziennikarskiej i codzienność Polski lat 60., pokazane bez wielkich fajerwerków, za to uważnym okiem kamery. Czarno-biała estetyka i proste środki wyrazu nie przeszkodziły w stworzeniu produkcji pionierskiej, która na trwałe zapisała się w pamięci widzów.

Co ważne, serial ten otworzył w polskiej telewizji zupełnie nowy rozdział. Udowodnił, że format odcinkowy może być atrakcyjny i skutecznie przyciągać publiczność. Nieprzypadkowo między 1965 a 1995 rokiem w Polsce powstało ponad 80 różnych seriali, zarówno krótkich jak i wieloodcinkowych. A wszystko zaczęło się właśnie tego styczniowego dnia, od Barbary i Jana, w czasach, gdy telewizja miała jeden kanał, ale potrafiła robić rzeczy naprawdę wielkie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *