5 października 1967: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 5 października 1967 r. Dziś warto obejrzeć serial Niewiarygodne przygody Marka Piegusa.

09:55 Dla szkół — Historia (kl. VIII) — Dni, które wstrząsnęły światem

11:55 Dla szkół — Język polski (kl. XI) — Tetmajer, Kasprowicz, Staff

15:45 Politechnika TV — Fizyka — Elektron w polu elektrycznym i magnetycznym

16:20 Politechnika TV — Fizyka — Prąd elektryczny w gazach

16:50 Dziennik Telewizyjny

16:55 Dla młodych widzów: „Ekran z bratkiem” — „Kto mieszka w lesie” oraz „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” — odc. I pt. „Przygoda pierwsza, czyli niesamowite i niewiarygodne okoliczności, które sprawiły, że nie odrobiłem lekcji”.

17:55 „Na morskich szlakach”

18:20 „W kręgu konkursów” — Konkurs im. Henryka Wieniawskiego

18:50 Program lokalny

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Jesienny żart” — program rozrywkowy

20:15 Mistrzostwa Europy w koszykówce mężczyzn — II połowa meczu Związek Radziecki – Włochy (z Helsinek)

21:00 „Scena śmierci” — film TV z serii „Alfred Hitchcock przedstawia”

21:50 Magazyn medyczny

22:20 Dziennik Telewizyjny

22:40 Politechnika TV — Fizyka — Elektron w polu elektrycznym i magnetycznym

23:10 Politechnika TV — Fizyka — Prąd elektryczny w gazach

Wojtek ogląda dziś „Ekran z bratkiem” oraz serial „Przygody Marka Piegusa”

Choć ramówki telewizyjne z lat 60. były jeszcze dość skromne i mocno uporządkowane, to w czwartek 5 października 1967 r. widzowie i tak mieli przed sobą kilka atrakcji. Obowiązkowy blok programów edukacyjnych, trochę sportu, porcja krótkiej fabuły sygnowanej nazwiskiem Alfreda Hitchcocka, no i oczywiście centralny punkt dnia, czyli Dziennik Telewizyjny. Nie zabrakło też bajki na dobranoc, bo wieczorna dobranocka szybko stała się rytuałem całych rodzin.

Ale tego dnia młodzi widzowie mogli jak co czwartek obejrzeć „Ekran z bratkiem” a w jego ramach premierę serialu „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” w reżyserii Mieczysława Waśkowskiego. To był prawdziwy powiew świeżości. Serial ten był produkcją, która od razu wyróżniała się lekkością, humorem i nieco surrealistycznym klimatem. Opowieść o chłopcu, na którego głowę wciąż spadały kłopoty i niespodziewane perypetie, szybko zdobyła serca dzieci i młodzieży. W tle przewijali się także znakomici aktorzy – między innymi Bronisław Pawlik – którzy nadawali tej historii niepowtarzalny charakter.

Warto przy tym przypomnieć, że „Ekran z bratkiem” w latach 60. był jednym z najważniejszych bloków telewizyjnych adresowanych do najmłodszych. A zadebiutował na antenie telewizyjnej w ramach tzw. Telewizji Dziewcząt i Chłopców właśnie 5 października 1967 r. Można zatem śmiało powiedzieć, że tego dnia miała miejsce podwójna premiera. Gospodarzem programu był Maciej Zimiński, który do prowadzenia krótkich bloków w ramach tego programu zapraszał „pomocników”, m.in. znanego żeglarza Krzysztofa Baranowskiego czy Michała Sumińskiego, którego gawędy o zwierzętach przerodziły się w 1968 roku w program „Zwierzyniec”. Dużym atutem „Ekranu z bratkiem” były również seriale dla młodzieży.

Dziś „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” to klasyka, ale w tamtym 1967 roku serial ten był zupełnie nowym eksperymentem Telewizji Polskiej, próbą stworzenia własnego, oryginalnego serialu młodzieżowego, w którym fantazja mieszała się z codziennością. Dla wielu widzów była to pierwsza okazja, by zobaczyć, że telewizja potrafi bawić nie tylko dorosłych, ale i młodszych odbiorców, nie moralizując, lecz opowiadając historię pełną wdzięku ale i absurdu.

Takie dni jak 5 października 1967 roku pokazują, że choć oferta programowa była kiedyś bardzo skromna, to jednak telewizja potrafiła zostawić po sobie coś więcej niż tylko archiwalną ramówkę. W pamięci widzów pozostały wspomnienia emocji, premier i małych telewizyjnych świąt.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *