Program 1
08:35 „Domowe przedszkole”
09:00 „Teleferie” oraz Kino „Teleferii”: „Tajemnica starego teatru” — „Czarodziejski flet”
10:00 DT — Wiadomości
10:10 Rządowe Centrum Informacyjne odpowiada
10:20 „Zmiennicy” (14) — „Pocałuj mnie, Kasiu” — serial TP
11:20 „Domator” — rady na życzenie
12:15 „O jesieni życia inaczej”
13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze
14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze
15:50 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Problemy współczesnej rodziny polskiej
16:20 Program dnia i DT – Wiadomości
16:25 Dla młodych widzów: „Na dużym i małym ekranie” — „Teleferie”
17:15 Teleexpress
17:30 „Za kierownicą”
17:50 „Intersygnał”
18:25 Małe kino: „Rzeka traw”
18:50 Dobranoc
19:00 „Monitor Rządowy”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Zmiennicy” (14) — „Pocałuj mnie, Kasiu” — serial TP. Reż. – Stanisław Bareja. Występują: Mieczysław Hryniewicz, Ewa Błaszczyk, Irena Kwiatkowska, Artur Barciś, Kazimierz Kaczor, Daniel Kozakiewicz, Ignacy Machowski i inni.
21:05 „Czas” — magazyn publicystyczny
21:35 „Ze świata operetki”
22:25 „Nasza zima zła” — film dokumentalny
22:40 DT – Komentarze
Program 2
16:35 Język angielski
17:25 Program dnia
17:30 „Między nami rodzicami” — Dziecko źle czyta
18:00 Program lokalny
18:30 „Rodzina Prihożych” — reportaż
18:50 „Z Tiffaniego” — reportaż
19:00 Magazyn „102”
19:30 „Dookoła świata” — „W krainie raf koralowych”
20:00 Magazyn „Piątek”
21:30 Panorama dnia
21:45 Ekranizacja literatury światowej: „Dzieje grzechu” — film prod. polskiej. Reż. – Walerian Borowczyk. Występują: Grażyna Długołęcka, Jerzy Zelnik, Olgierd Łukaszewicz, Roman Wilhelmi, Marek Walczewski i inni.
23:50 Wieczorne wiadomości
Wojtek ogląda dziś film „Dzieje grzechu”
Piątkowy wieczorny seans w TVP2 w dniu 5 lutego 1988 roku zdecydowanie nie należał do tych, które oglądało się „do poduszki”. „Dzieje grzechu” w reżyserii Waleriana Borowczyka to film ciężki, mroczny i prowokujący – dokładnie taki, jaki musiał być materiał wyjściowy, czyli powieść Stefana Żeromskiego. Utwór, który na początku XX wieku drukowany był w odcinkach w prasie, wywołał prawdziwy skandal obyczajowy. Żeromski naruszył tabu, jakich ówczesna literatura raczej unikała, a historia Ewy Pobratyńskiej stała się symbolem moralnego upadku jednostki w starciu ze światem pełnym hipokryzji.
Nic więc dziwnego, że „Dzieje grzechu” szybko zainteresowały filmowców. Już w 1911 roku powstała pierwsza ekranizacja, a film Borowczyka z 1975 roku był trzecią próbą zmierzenia się z tą niełatwą historią. I chyba najbardziej bezkompromisową. Reżyser znany z fascynacji erotyką i cielesnością nie próbował łagodzić przekazu Żeromskiego – przeciwnie, jeszcze mocniej podkreślił brutalność losu bohaterki i okrucieństwo świata, w którym przyszło jej żyć.
Los Ewy Pobratyńskiej to klasyczna droga „od niewinności do zatracenia”. Dziewczyna ze zubożałej szlacheckiej rodziny zakochuje się w żonatym Łukaszu Niepołomskim. Miłość od początku skazana jest na klęskę – rozwód okazuje się niemożliwy, a ukochany w końcu porzuca Ewę. Ona jednak nie potrafi się pogodzić z rozstaniem. Opuszcza dom rodzinny i wyrusza za nim, wierząc, że uczucie wystarczy, by pokonać wszystkie przeszkody. Rzeczywistość szybko tę wiarę weryfikuje.
Kolejne etapy jej życia są coraz bardziej ponure: ciąża, dzieciobójstwo, tułaczka, związki z mężczyznami, którzy ją wykorzystują lub szantażują. Ewa stopniowo traci resztki kontroli nad własnym losem, aż w końcu wpada w świat przestępczy, prostytucję i zbrodnię. Finał jest nieuchronny – śmierć w areszcie, na rękach człowieka, od którego wszystko się zaczęło.
Borowczyk nie daje widzowi żadnej ulgi. To film pozbawiony nadziei, zimny w swojej obserwacji i świadomie niewygodny. W realiach telewizji PRL końca lat 80. taki seans był czymś wyjątkowym – dalekim od bezpiecznej rozrywki, do jakiej przyzwyczajały piątkowe wieczory. „Dzieje grzechu” bardziej zmuszały do konfrontacji z mrocznymi stronami ludzkiej natury niż do spokojnego zasypiania przed ekranem.
Dziś można powiedzieć, że emisja tego filmu w telewizyjnej „Dwójce” była odważnym wyborem. To przykład, że nawet w schyłkowym okresie PRL telewizja potrafiła sięgnąć po kino trudne, kontrowersyjne i dalekie od jednoznacznych ocen. To był seans, który zostawał w głowie na długo i o którym raczej nie rozmawiało się przy porannej kawie bez zakłopotania.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







