Program 1
08:20 Program dnia
08:25 Program l proponuje
08:50 Redakcja Szkolna zapowiada
09:00 Program na Dzień Dobry
09:40 „Słupska sobota” — reportaż filmowy (kolor)
10:00 „Za kierownicą”
10:30 „Miłość w przyrodzie” — film dokumentalny prod. węgierskiej (kolor)
12:00 Studio 2
12:05 Przeboje debiuty
12:20 Dziennik Telewizyjny
12:25 „Kendo – droga miecza” — reportaż filmowy
12:45 Mistrzostwa Polski w zawodach: Szyprowie — odc. I
12:50 Gwiazdy estrady
12:55 Śpiewa Ałła Pugaczowa
13:10 „Poprawka do wyobraźni” — reportaż filmowy
13:25 Mistrzostwa Polski w zawodach: Szyprowie — odc. II
13:40 600 sekund rytmów i melodii
13:50 Salon osobliwości
14:25 Co o tym myślicie
14:45 Halo tu Interwizja
15:00 Złota godzina — Hubert Wagner i jego drużyna
15:05 Encyklopedia znaczeń politycznych
15:20 Mistrzostwa Polski w zawodach: Szyprowie — odc. III
16:35 Muzyka i dobra obyczaje
16:40 „Święty” — film seryjny prod. USA
17:50 „Zemsta nadchodzi o zmierzchu” — odc. I sensacyjnego serialu Macieja Wojtyszki
18:15 Mistrzostwa Polski w zawodach: Szyprowie — odc. IV
19:40 Śpiewa Irina Ponarowska
19:00 Imieninowy prezent dla Rozalii
19:10 Dobranoc (kolor)
19:30 „Monitor” (kolor)
20:25 „Szczęście w nieszczęściu” — film fabularny
22:25 Dziennik TV i Wiadomości sportowe (kolor)
22:40 Śpiewa Ałła Pugaczowa
23:00 „Gość Pana Zygmunta” — program Zygmunta Broniarka
23:10 „Właśnie leci kabarecik”
23:50 Kino nocne
01:25 Nocne rytmy
Program 2
14:05 Program II proponuje
14:15 Program dnia
14:20 Pasja, przygoda, ryzyko — „Sprawdzić siebie” — film dokumentalny prod. polskiej (kolor)
15:10 Muzyczna Teleteka
15:40 Międzynarodowy turniej w hokeju na lodzie o Puchar Kanady: ZSRR – CSRS
17:10 Teatr Telewizji: Juliusz Słowacki „Lilla Weneda”. Reż. – Mieczysław Górkiewicz. Występują: Wiktor Zatwarski, Ludwika Castori, Stanisław Jędrzejewski, Andrzej Kruczyński, Halina Zaczek, Marek Walczewski i inni.
19:10 Dobranoc (kolor)
19:30 „Monitor” (kolor)
20:20 „Co nowego panie Rapp?” — program rozrywkowy
21:50 „24 godziny” (kolor)
22:00 Kino Letnie: „Błąd natury” — dramat sensacyjny prod. angielskiej (kolor)
Wojtek ogląda dziś Studio 2 i „Właśnie leci kabarecik”
Kiedy władza ludowa w swojej niezmierzonej trosce o obywatela obdarowała go „wolną sobotą”, to dzięki temu wynalazkowi człowiek miał nagle więcej czasu. Czasem na rodzinny spacer, czasem na wypad na działkę, ale najczęściej – nie oszukujmy się – na dłuższe posiedzenie przed telewizorem. I choć w 1976 roku nie wszystkie programy z ramówki nadawano w kolorze, to nikt nie narzekał.
Wojtkowi wolne soboty od razu kojarzą się ze „Studiem 2”. Mariusz Walter wymyślił tę formułę niczym zestaw „wszystko w jednym”: trochę muzyki, trochę sportu, odrobina filmu, a do tego kabaret. Człowiek siadał w fotelu i już nie musiał zastanawiać się, co dalej w programie.
Tego wieczoru Wojtek wybrał „Właśnie leci kabarecik”. Trzeba przyznać, że pora emisji była dość późna jak na tak młodego widza jakim był wtedy Wojtek. Ale skoro była wolna sobota, to rodzice z reguły udawali, że nie widzą, jak zegar przekroczył granicę przyzwoitości. I tak, zamiast iść spać, Wojtek mógł śledzić losy bohaterów kabaretu Olgi Lipińskiej.

Kabarety Olgi Lipińskiej – satyra w czasach cenzury
Kabarety Olgi Lipińskiej – od Gallux Show po Kurtynę w górę – były satyrycznym zwierciadłem PRL. Programy, które z humorem i finezją obnażały absurdy epoki.
To nie był zwykły kabaret. To było kilkadziesiąt minut kompletnego absurdu, ironii i szaleństwa, które rozgrywały się pod czujnym okiem schizofrenicznego prezentera Pana Piotrusia (w tej roli niezrównany Piotr Fronczewski). Wystarczyło, że wypowiedział swoje słynne: „Witam państwa jak zwykle niezwykle serdecznie w kolejnym, że się tak wyrażę, kabarecie Studia 2” i już było wiadomo, że za chwilę nic nie będzie takie jak w rzeczywistości. A w zasadzie, że rzeczywistość zostanie wywrócona na lewą stronę.
Na ekranie pojawiał się Wojciech Pokora, który próbował zasiąść przed telewizorem, ale jak wiadomo w kabarecie Olgi Lipińskiej nic nigdy nie toczyło się zwyczajnie. Do tego Siostry Sisters (Barbara Wrzesińska i Krystyna Sienkiewicz) z wdziękiem i humorem rozwijały swoje absurdalne scenki, a Pan Janeczek (Jan Kobuszewski) jak zwykle dodawał całości swoistej powagi, która po chwili i tak rozsypywała się w pył śmiechu.
Co ciekawe, „Kabarecik” nie unikał autorecyklingu. Niemal w każdym odcinku można było zobaczyć fragmenty wcześniejszych produkcji, jak „Gallux Show”. Niby znane, a jednak za każdym razem bawiły tak samo. Program miał 12 odcinków i był swoistą perełką „Studia 2”. W odcinku 11. kabarecik został nawet „oficjalnie rozwiązany” przez Naczelnika Bączka (Marian Kociniak).
Dla młodego widza takie późne sobotnie wieczory były namiastką dorosłości. Rodzice pozwalali na nieco więcej, a telewizja, zamiast nudnych przemówień czy transmisji z wiecu, częstowała solidną dawką humoru. To właśnie wtedy człowiek uczył się, że śmiać można się nie tylko z kawałów opowiadanych na podwórku, ale także z samej rzeczywistości, jeśli tylko spojrzało się na nią okiem Olgi Lipińskiej.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







