4 grudnia 1982: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 4 grudnia 1982 r. Dziś warto obejrzeć Sobótkę oraz japoński serial animowany – Załoga G (Wojna planet).

Program 1

08:25 Program dnia

08:30 Tydzień na działce

09:00 Dla młodych widzów: „Sobótka” oraz film z serii „Załoga G” – „Wyścig”

10:30 Kartki z pamiętnika: „Chudy i inni” — polski film społeczno-obyczajowy. Reż. – Henryk Kluba. Występują: Wiesław Gołas, Marian Kociniak, Franciszek Pieczka, Mieczysław Stoor, Ryszard Filipski, Wiesław Dymny, Ryszard Pietruski i inni.

12:00 Rozmowa z Kazimierzem Koźniewskim

12:15 „Zatrzymane w kadrze” — program Ryszarda Wójcika o Wincentym Witosie

13:00 Poradnik rolniczy

13:30 „Z Polski rodem”

14:00 „7 anten” — magazyn publicystyczno-rozrywkowy

15:00 Dziennik Telewizyjny

15:15 „Żołnierze stu bitew” — wojskowy film dokumentalny

15:45 „Tam gdzie rośnie pieprz” — „Kobieta i gwiazdy”

16:30 „Kino rodzinne do góry nogami” — komedia prod. węgierskiej

17:45 Telewizyjna lista przebojów

18:20 Trybuna poselska

18:50 Dobranoc — „Reksio”

19:00 Sprawozdawczy magazyn sportowy

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 Koncert barbórkowy

21:15 „Zawsze po 21” — program reporterów

21:45 Dziennik Telewizyjny

22:05 Studio Sport — wiadomości

22:15 „Baron cygański” — telewizyjna wersja operetki Jana Straussa

Program 2

08:30 Dwójka dla drugiej zmiany — Halo tu orkiestra i balet TV CSRS

09:15 „Już tyle lat” — film o 25-leciu Ośrodka TV Katowice

09:40 „Arlene” — program rozrywkowy

10:00 „Ballada o ścinaniu drzewa” — film TP. Reż. – Feridun Erol. Występują: Bolesław Płotnicki, Józef Łodyński i inni.

10:30 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny

11:00 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny

12:30 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny

Studio 2

14:00 Studio 2 wita w sobotę

14:05 „Co, gdzie, kiedy” — informator kulturalny

14:25 My to lubimy

14:40 Koń mój przyjaciel — „Rodeo”

15:10 „Godzina arlekina” — program dla dzieci

15:55 My to lubimy — czyli wszystko dla górników

16:10 „Bractwo Żelaznej Szekli” — „Górnicy pod żaglami”

16:35 „Mini” — recital zespołu PX z Katowic

16:50 „1500 sekund wielkiego sportu”

17:20 My to lubimy — czyli wszystko dla górników

17:30 „Motosprawy”

17:50 „Kopernik” (1) — film fabularny prod. polskiej. Reż. – Ewa i Czesław Petelscy. Występują: Andrzej Kopiczyński, Czesław Wołłejko, Andrzej Antkowiak, Wiktor Sadecki, Leszek Herdegen, Henryk Boukołowski, Leon Niemczyk i inni.

18:40 „Bliżej natury” — „Jak się wzmocnić?”

19:00 „Errata” — magazyn kulturalny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 My to lubimy — czyli wszystko dla górników

20:25 Studio Sport

21:25 Wywiad miesiąca

21:45 „Co, gdzie, kiedy” — informator kulturalny

22:15 Filmoteka narodowa: „Żołnierz królowej Madagaskaru” — film fabularny prod. polskiej. Reż. – Jerzy Zarzycki.

23:40 Studio 2 żegna widzów

Wojtek ogląda dziś animację „Załoga G”

Sobotnie przedpołudnia początku lat 80. miały swój niepodrabialny rytm. Kiedy starsi szykowali się do zakupów albo stali już w kolejkach po cokolwiek co akurat „rzucili” do sklepu, młodsi widzowie zasiadali przed telewizorem, żeby obejrzeć „Sobótkę”. Program sam w sobie był przyjemnym wstępem do weekendu, ale prawdziwe emocje zaczynały się dopiero na końcu. Wtedy, gdy na ekranie pojawiał się film. Tego dnia był to japoński serial animowany, który swego czasu zrobił furorę na każdym polskim blokowisku — „Załoga G” („Wojna planet”).

Kiedy latem 1980 roku TVP pokazała pierwsze odcinki w ramach „Kina Teleferii”, Wojtek przepadł na amen. W czasach, kiedy wizja kosmosu ograniczała się do „Kosmosu 1999” albo „Gwiezdnych wojen”, które można było zobaczyć w kinie, ta japońska animacja była jak uderzenie meteorytu prosto w wyobraźnię. Statki kosmiczne, obce planety, mechaniczne potwory, odgłosy laserów i walki międzyplanetarne. To było coś. A co najważniejsze, to nie wyglądało jak nasza rodzima produkcja, tylko pachniało Zachodem. Nic dziwnego, że każdy odcinek Wojtek chłonął jak gąbka.

Po emisji działo się coś, co dziś wydaje się wręcz rytuałem pokoleniowym. Całe podwórko zamieniało się w scenografię serialu. Ktoś wrzeszczał: „Transformacja!”, ktoś inny skakał z trzepaka, próbując naśladować Marka i Jasona, a kogoś — najczęściej woźną albo dozorczynię z miotłą — obsadzano w roli Zoltara. Nikt się nie dziwił, nikt nie protestował. To był po prostu nasz świat równoległy, pełen podwórkowych Feniksów i walk o honor planety.

Fabuła sama w sobie była prosta. W niedalekiej przyszłości Ziemi zagraża tajemnicza organizacja Galaktor, w Polsce lepiej znana jako Spektra. Jej przywódca chciał przejąć władzę nad planetą. A że dysponował mechanicznymi potworami wielkości wieżowców, potrafiącymi paraliżować miasta jednym ruchem, to i stawiał wysoko poprzeczkę. Przeciwko niemu stawała Międzynarodowa Organizacja Naukowa, a na jej czele pięcioosobowa grupa młodych ludzi — Załoga G.

Schemat każdego odcinka był jak przepis na niedzielny rosół — niby powtarzalny, ale nikt nie marudził, bo smakował tak samo dobrze. Spektra przysyła potwora. Wojsko i policja oczywiście nic nie mogą. Zaczyna się panika. I wtedy — wejście smoka, pojawia się Załoga G. Po krótkiej walce, czasem przegranej, czasem ledwie wygranej, w końcówce zawsze następowała spektakularna demolka przeciwnika. A między tymi scenami poznawaliśmy kolejne tajemnice bohaterów.

„Załoga G” to nie byli superbohaterowie z nadludzkimi mocami. Tu liczyła się inteligencja, refleks, odwaga i współpraca. Dopiero transformacja dawała im przewagę. A transformował się nawet ich pojazd, legendarny Feniks, który potrafił zmienić się w ognistego, niemal niezniszczalnego stwora.

No i bohaterowie. Wojtek znał ich na pamięć. Na czele stał Mark (Ken) — spokojny, opanowany lider. Obok niego Jason (Joe) — samotnik, czasem działający poza rozkazami, ale bez niego drużyna nie byłaby pełna. W zespole była oczywiście i Księżniczka (Jun) — serce i zmysł taktyczny załogi oraz jej młodszy brat Keyop (Jinpei). Ostatni członek, Mały (Ryu), był pilotem Feniksa i jedynym, który wyglądał jak normalny chłopak z sąsiedztwa.

Dla Wojtka z 1982 roku, siedzącego przed telewizorem w sobotni poranek, to był świat pełen magii, przygody i zapowiedzi czegoś, co wtedy wydawało się nierealne: że za żelazną kurtyną istnieje inna kultura, inni bohaterowie, inne marzenia.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *