31 stycznia 1987: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 31 stycznia 1987 r. Dziś warto obejrzeć kultową francuską komedię – Żandarm w Nowym Jorku.

Program 1

07:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Produkcja roślinna (sem. I)

07:55 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Produkcja zwierzęca (sem. I)

08:25 Program dnia

08:30 Tydzień na działce

09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz ostatni odcinek filmu z serii „Jazon z gwiezdnego patrolu”

10:30 DT – wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

11:55 Wędrówki dalekie i bliskie: „Sztuka Czarnej Afryki” (2) — film dokumentalny prod. francuskiej

13:05 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

13:35 Telewizyjny Koncert Życzeń dla Honorowych Krwiodawców

14:05 „Z Polski rodem”

14:30 „Zdrowie” — wojskowy magazyn publicystyczny

15:00 DT – wiadomości

15:05 Antologia Dramatu Powszechnego: Federico Garcia Lorca „Miłość don Perlimplina do Belisy w jego ogrodzie”. Reż. – Aleksander Bardini. Występują: Bronisław Pawlik, Barbara Wrzesińska, Wanda Łuczycka, Bożena Brun-Barańska, Mieczysław Gajda, Krystyna Szostek-Radkowa.

16:15 „Morze wokół nas”

16:45 Studio Sport — relacja z Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim

17:15 Teleexpress

17:30 Losowanie Dużego Lotka

17:45 „General Montcolm z Quebecu” — film dokumentalny

18:00 Program rozrywkowy

19:00 Dobranoc — „Opowiadania Muminków”

19:10 Z kamerą wśród zwierząt — „Zima w zoo”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Żandarm w Nowym Jorku” — film prod. francuskiej. Reż. – Jean Girault. Występują: Louis de Funès, Geneviève Grad, Michel Galabru, Jean Lefebvre, Christian Marin, Guy Grosso, Michel Modo, France Rumilly i inni.

21:50 „Czas” — magazyn publicystyczny

22:20 7 dni na świecie

22:30 DT – wiadomości

22:40 Sportowe rytmy tygodnia

23:10 Kino nocne: „Bezksiężycowe noce bez świtu” — film prod. argentyńskiej

Program 2

13:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Człowiek i świat współczesny

13:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Młodzież a społeczeństwo

14:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Aktualne problemy oświaty

Sobota w „Dwójce”

14:55 Powitanie

15:00 „5–10–15” — zespół „Dom” przedstawia — program dla dzieci i młodzieży

16:25 „Chiny: Krajobrazy i ludzie” (6) — serial dokumentalny prod. węgierskiej

17:05 Telewizyjna Encyklopedia Aktualności

18:00 Program lokalny

18:30 Skansen Muzeum Tatrzańskiego

18:50 Śpiewa Gary Brocker

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 Rewelacja miesiąca — „Zemsta nietoperza” (1)

21:00 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

21:10 Rewelacja miesiąca (2)

22:05 „Lace” (4) — amerykański film fabularny

22:50 Rewelacja miesiąca (3)

23:40 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś komedię „Żandarm w Nowym Jorku”

Czy może być lepszy sobotni wieczór niż ten spędzony z Louisem de Funèsem? W realiach PRL-owskiej ramówki odpowiedź była prosta: raczej nie. Zwłaszcza gdy zaraz po „Dzienniku” telewizja serwowała francuską komedię, która gwarantowała śmiech dla całej rodziny. „Żandarm w Nowym Jorku” – drugi film z serii o dzielnych (choć często nieporadnych) stróżach prawa z Saint-Tropez – był właśnie takim pewniakiem. Wystarczyło kilka minut, by widz wiedział, że to będzie udany wieczór.

Tym razem załoga posterunku Francuskiej Żandarmerii Narodowej wyrusza na światowy zjazd policyjny do Nowego Jorku. Już sam pomysł wysłania prowincjonalnych żandarmów do serca Ameryki zapowiadał serię zderzeń kultur i nieporozumień, z których de Funès potrafił wycisnąć maksimum komizmu. Ludovic Cruchot, Jérôme Gerber, Lucien Fougasse i reszta ekipy trafiają w świat drapaczy chmur, nowoczesności i policyjnych procedur, które nijak nie przystają do ich dotychczasowych doświadczeń.

Równolegle na tym samym statku płynie Nicole, córka Cruchota, której ojciec kategorycznie zabronił wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Ten drobny akt nieposłuszeństwa uruchamia dodatkową warstwę fabuły, dobrze znaną fanom serii. Cruchot jako nadgorliwy żandarm i jednocześnie zdesperowany ojciec to mieszanka wybuchowa. A gdy na horyzoncie pojawia się jeszcze przystojny włoski żandarm, sytuacja komplikuje się bardziej, niż Ludovic byłby w stanie przewidzieć.

Dla widza z końca lat 80. taki film był nie tylko porcją czystej rozrywki, ale też oknem na kolorowy, niedostępny świat Zachodu, oglądany oczywiście przez pryzmat francuskiej farsy. „Żandarm w Nowym Jorku” idealnie wpisywał się w sobotni wieczór: lekki, dynamiczny, z humorem, który nie wymagał żadnych wyjaśnień. Wystarczyło usiąść przed telewizorem i dać się ponieść grymasom twarzy Louisa de Funèsa – reszta robiła się sama.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *