30 stycznia 1988: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 30 stycznia 1988 r. Dziś warto obejrzeć program Drops oraz animację – Szagma albo zaginione światy.

Program 1

07:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Produkcja roślinna (sem. 1) — Powtórzenie wiadomości

07:55 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Produkcja zwierzęca (sem. 1) — Powtórzenie wiadomości

08:25 Program dnia

08:30 „Tydzień na działce”

09:00 „Drops” oraz film „Szagma albo zaginione światy” (8)

10:30 DT — wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

11:35 „Zdrowie”

12:05 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

12:35 Telewizyjny koncert życzeń dla honorowych krwiodawców

13:05 Antologia dramatu powszechnego — Aleksander Suchowo-Kobylin „Śmierć Tarełkina”. Reż. – Wiesław Wodecki. Występują: Igor Przegrodzki, Zbigniew Lesień, Zygmunt Bielawski, Ferdynand Matysik, Genowefa Wydrych i inni.

15:05 „Skarbiec” — program historyczny

15:45 Filmy Ludwika Perskiego

16:40 Telewizyjna lista przebojów

17:05 Losowanie Dużego Lotka

17:15 Teleexpress

17:30 „Gdzie są taśmy z tamtych lat”

18:30 „Butik” — program Grażyny Szcześniak

19:00 Dobranoc — „Przygód kilka wróbla Ćwirka”

19:10 „Z kamerą wśród zwierząt” — „Pięcionogie ssaki”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Spotkanie” — film prod. angielskiej

21:40 Program publicystyczny

22:25 „Siedem dni na świecie”

22:35 „Telewizyjny music-hall” — program rozrywkowy

23:05 Telewizyjny przegląd sportowy

23:35 Program publicystyczny

00:10 Literatura i Eros: „Herkules u stóp Omfalli” — film prod. francuskiej

Program 2

13:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Kultura polityczna jako czynnik wychowania — Rola środków masowego przekazu w kształtowaniu kultury politycznej

13:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Główne idee współczenego przyrodoznawstwa — Powstanie oceanów i lądów

14:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Problemy współczesnej rodziny polskiej — Rodzina chłopaka

14:55 Powitanie

15:00 „5-10-15”

16:30 „Spektrum” — program popularnonaukowy

17:00 „W kręgu kina” — „Zbliżenia”

18:00 Tygodniowy Przegląd Kulturalny

18:30 Świąteczny koncert

19:15 „Życie” — rzecz o terapii przez sztukę

19:30 „Jubileusz” — reportaż

20:00 Co słychać w warszawskiej operze kameralnej?

21:00 Wieczór w „Cotton Jazz Club”

21:30 Panorama dnia

21:45 „Napad z bronią w ręku” (2) — film prod. australijskiej

22:35 „Nie warto mostów palić” — śpiewa Małgorzata Dewejko-Majkiewicz

23:00 „Brunona Miecugowa duchy polskie” — „Duch pojednania”

23:15 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś program „Drops” oraz serial animowany „Szagma albo zaginione światy”

W sobotnie poranki drugiej połowy lat 80. obowiązkowym punktem dnia był dla Wojtka „Drops”. Był to program, który w naturalny sposób łączył rozrywkę z czymś trudnym do nazwania – poczuciem, że oto ogląda się coś więcej niż zwykłą kreskówkę. Od 1987 roku w ramach „Dropsa” pojawiła się francuska animacja „Szagma albo zaginione światy” i wielu młodych widzów bardzo szybko zrozumiało, że to nie jest bajka „do śniadania”.

Serial liczył 52 odcinki podzielone na dwa sezony, z których każdy opowiadał inną, zamkniętą historię. Już sam ten fakt wyróżniał „Szagmę” na tle ówczesnych animacji. Nie było tu prostego schematu odcinek–problem–happy end. Była za to rozpisana na dziesiątki epizodów opowieść, pełna napięcia, tajemnic i momentami zaskakująco mroczna.

Na osobne podkreślenie zasługuje muzyka Vladimira Cosmy. Genialna, hipnotyzująca, niepokojąca. Taka, która zostaje w głowie na lata. Czołówkowa piosenka, wykonywana przez sześcioosobową grupę nastolatków, miała w sobie coś niemal mistycznego. Idealnie współgrała z klimatem serialu i od pierwszych dźwięków przenosiła widza do innego świata. Dziś trudno uwierzyć, że tak ambitna ścieżka dźwiękowa trafiła do porannego pasma dla młodzieży.

Tak naprawdę „Szagma” nie była kreskówką dla małych dzieci. Bohaterowie przemierzali krainy pogrążone w wojnach, bratobójczych konfliktach, a czasem w totalnym upadku cywilizacji. Widz oglądał światy na skraju zagłady, pełne strachu, chaosu i moralnych dylematów. Najbardziej przejmującym przykładem byli Arkadianie – rasa żyjąca w głębinach Ziemi od czasu wielkiego kataklizmu.

Gdy ich słońce – Szagma – zaczyna gasnąć, Arkadianie wysyłają po pomoc Arkanę, której towarzyszą stworzenia Bic i Bac, na statku Szag-Szag. W trakcie podróży spotykają Boba i Rebeccę, uratowanych przed piratami przez Spartakusa. Ta nietypowa szóstka podejmuje się misji uratowania Arkadian i odkrycia tajemnicy ich przeszłości. Ich tropem podąża banda piratów pod wodzą Maskagaza, groźnych z założenia, lecz na tyle nieporadnych, że sami nieustannie wpadają w tarapaty.

Dla młodego widza z końca lat 80. „Szagma albo zaginione światy” była czymś absolutnie wyjątkowym. Łączyła przygodę z refleksją, animację z tematami o przemijaniu, odpowiedzialności i końcu cywilizacji. I chyba właśnie dlatego wielu z nas do dziś pamięta nie tylko bohaterów, ale też to dziwne uczucie, że w sobotni poranek telewizja potrafiła pokazać historię, która traktowała młodego widza poważnie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *