08:55 „Przypominamy, radzimy”
09:05 „Falsyfikat” — film z serii „Przygody trzech muszkieterów”
09:30 Polska Kronika Filmowa
09:40 „Olimpiada w Tokio” — film prod. japońskiej
11:45 Wiadomości
13:00 III Międzynarodowy Festiwal Pieśni i Tańca (z Zielonej Góry)
13:15 Przedstawiamy młodzieżowe zespoły artystyczne (z Katowic)
13:45 Dla dzieci: Teatrzyk dla Przedszkolaków — Anna Chodorowska „Kasztanowy dziadek”
14:20 „Dżentelmen z Nowego Orleanu” — film z serii „Bonanza”
15:15 „Na odsiecz Zamojszczyźnie” — film TVP
15:45 „One też chcą pracować”
16:15 Z cyklu „Spotkanie z pisarzem” — Janusz Meissner
16:50 „Ukochany kraj, umiłowany kraj” — teleturniej. Czwarta runda rozgrywek. Walczy drużyna Zakładów ELWRO z Wrocławia z drużyną Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
17:25 Z cyklu „Sezam muzyczny” — fragmenty opery Apolinarego Szelmo „Kalina”. Występują soliści, chór, toalet i orkiestra Państw, Opery im. Stanisława Moniuszki pod dyrekcją Roberta Satanowskiego. (z Poznania)
18:20 Klub Sześciu Kontynentów
19:05 „Kurs na wiedzę” — z cyklu „Ludzie i zdarzenia”
19:20 Dobranoc
19:30 Dziennik
20:05 „Przekładaniec” — film TVP. Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Bogumił Kobiela, Ryszard Filipski, Anna Prucnal, Jerzy Zelnik, Piotr Wysocki, Tadeusz Pluciński i inni.
20:40 „Synowie pułków” — reportaż
20:55 „Warszawska Jesień” — II cz. koncertu finałowego. Transmisja z Filharmonii Narodowej.
21:40 Niedziela sportowa
22:00 „Ewa i niedziela” — film z serii „Ewa”
Wojtek ogląda dziś film „Przekładaniec”
Niedzielny wieczór 29 września 1968 roku miał w sobie coś niezwykłego. Zaraz po obowiązkowym „Dzienniku” widzowie zasiedli przed czarno-białymi ekranami, by obejrzeć film, który do dziś uchodzi za jedną z najbardziej oryginalnych i przewrotnych produkcji w historii polskiego kina – „Przekładaniec” w reżyserii Andrzeja Wajdy.
Scenariusz napisał Stanisław Lem, co od razu zapowiadało intelektualną zabawę z widzem, osadzoną w realiach przyszłości, a jednak boleśnie aktualną. Lem po raz kolejny udowodnił, że jego fantazja wyprzedzała epokę, a ironia trafiała celniej niż niejeden artykuł publicystyczny. Wajda, kojarzony dotąd głównie z dramatami i tematyką historyczną, tym razem dał się ponieść grotesce i absurdowi, tworząc film zaskakująco lekki w formie, a zarazem bardzo głęboki w treści.
Na ekranie widzieliśmy Richarda Foxa, kierowcę rajdowego, który przeżywał kolejne katastrofy dzięki medycynie przyszłości. Genialny doktor Burton łatał go z tego, co zostało, przeszczepiając organy od ofiar wypadków. Brzmiało to jak ponury żart, ale właśnie na tym polegała siła filmu. Im bardziej absurdalna stawała się sytuacja, tym bardziej otwierała oczy na problemy tożsamości, prawa i moralności. Kto jest kim, jeśli w jednym ciele spotykają się różne osobowości i różne historie życia? Czy można pozostać sobą, kiedy z czasem zostaje w nas coraz mniej pierwotnych elementów?
W rolę Richarda Foxa wcielił się Bogumił Kobiela, aktor niezwykle ceniony za talent komediowy i dramatyczny. Ironią losu jest fakt, że zaledwie rok po premierze „Przekładańca” sam zginął w wypadku samochodowym. Ta tragiczna koincydencja sprawia, że film oglądany dziś zyskuje jeszcze bardziej przejmujący wymiar bo fikcja boleśnie zderzyła się z rzeczywistością.
„Przekładaniec” bawił humorem sytuacyjnym, dialogami pełnymi ironii i groteskowymi zwrotami akcji, jak wątek ubezpieczyciela, który wylicza procenty od pochowanego ciała, czy dramat wdowy, niepewnej, czy ma do czynienia z mężem, czy już tylko z jego fragmentami. A jednocześnie stawiał pytania, które wcale nie straciły na aktualności. Dziś, gdy przeszczepy są medyczną codziennością, film Wajdy nabiera jeszcze większej siły.
Tamtego wieczoru telewidzowie mogli poczuć, że polska telewizja nie tylko dostarcza rozrywki, ale potrafi też wciągnąć w filozoficzną dyskusję ubraną w formę fantastycznej komedii. „Przekładaniec” był i wciąż jest dowodem na to, że nawet w realiach PRL-u można było tworzyć kino światowego formatu, które zaskakiwało pomysłem i świeżością.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







