28 września 1965: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 28 września 1965 r. Dziś warto obejrzeć serial amerykański z Richardem Chamberlainem – Dr Kildare.

10:00 „Dwie sroki za ogon” — film fabularny

17:00 Wiadomości Dziennika Telewizyjnego

17:05 Kino „Ptyś” — program dla dzieci

17:25 „Spotkanie z przyrodą”

17:50 „Moje miejsce w życiu”

18:20 „Śladami Pitagorasa” — teleturniej

18:50 „Zanim przyszedł wrzesień”

19:15 „Opowieść o Conradzie” — film

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:50 Dobranoc

20:00 „Nim powiesz smacznego”

20:15 „Ośmiu sprawiedliwych” — program z Łysej Góry

21:05 Film z serii „Dr Kildare” — w roli głównej Richard Chamberlain

21:55 Dziennik Telewizyjny

22:15 Program z cyklu „Do Was Rodzice”

Wojtek ogląda serial amerykański „Dr Kildare”

Ramówka z 28 września 1965 roku pokazuje, jak skromna była wówczas oferta telewizyjna. Zaledwie piętnaście pozycji, jeden kanał, żadnych powtórek, żadnego „zappingu” po programach. W latach 60. telewizor był wciąż luksusem, a oglądanie tego, co zaplanowali redaktorzy w Warszawie miało w sobie coś z uroczystego rytuału.

Tego dnia Wojtek, podobnie jak tysiące innych widzów, zasiadł przed ekranem, by śledzić kolejny odcinek amerykańskiego serialu „Dr Kildare”. W rolę młodego lekarza wcielał się Richard Chamberlain, elegancki, zawsze opanowany i niezwykle popularny wśród żeńskiej części widowni. W Polsce lat 60. ten serial był nie tylko zwykłą rozrywką, ale i małym oknem na świat, który wyglądał inaczej niż szpitalne korytarze w realiach PRL.

„Dr Kildare” uczył też czegoś więcej niż samej medycyny. Każdy odcinek to mała lekcja o odpowiedzialności, etyce i relacjach międzyludzkich, a jednocześnie pierwsze spotkanie wielu widzów z telewizyjnym dramatem medycznym. Nieprzypadkowo kilka lat później to właśnie takie produkcje stały się podstawą ramówek telewizji na całym świecie.

Serial pojawił się w Telewizji Polskiej w 1964 roku i szybko zdobył ogromną popularność. Polskie gazety pisały o „niezwykle przystojnym doktorze”, a w listach do redakcji Telewizji pojawiały się głosy, że dzięki niemu młodzież zaczyna marzyć o zawodzie lekarza. To była jedna z pierwszych amerykańskich produkcji, które trafiły do naszej telewizji, wywołując wrażenie świeżości i nowoczesności w porównaniu z tym, co dotąd znali widzowie.

Dziś może wydawać się dziwne, że cała Polska zasiadała do jednego serialu. Ale w 1965 roku wybór był prosty i właśnie ta prostota sprawiała, że wspólne oglądanie „Dr Kildare” stawało się doświadczeniem pokoleniowym.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *