28 lipca 1977: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 28 lipca 1977 r. Dziś warto obejrzeć kultowy serial amerykański z Telly'm Savalasem – Kojak.

Program 1

09:00 Bajkowy poranek

09:55 „Tajemnice Kaliakry” — film fabularny prod. bułgarskiej

14:30 Wakacyjne Kino Młodych: „Pierwsze dni” — polski film fabularny. Reż. – Jan Rybkowski. Występują: Jan Ciecierski, Hanka Bielicka, Rajmund Fleszar, Lech Madaliński, Adam Mikołajewski,
Ludwik Tatarski, Stanisław Kwaskowski, Bogdan Niewinowski, Jan Świderski, Kazimierz Opaliński, Kazimierz Wichniarz, Adam Kwiatkowski.

16:00 „Obiektyw” — program województw: białostockiego. bialskopodlaskiego, ciechanowskiego, chełmskiego, lubelskiego, łomżyńskiego, ostrołęckiego, płockiego, siedleckiego, skierniewickiego, suwalskiego, włocławskiego i zamojskiego

16:20 Dziennik (kolor)

16:30 „Spoza gór i rzek” — wyzwolenie Poznania

17:00 Telewizja dziewcząt i chłopców — „Teleferie”

18:00 „Akademia Sztabu Generalnego” — reportaż wojskowy (kolor)

18:20 Szlakiem ballady

18:50 „Radzimy rolnikom” (kolor)

19:00 Dobranoc dla najmłodszych i program dla młodzieży

19:30 Wieczór z dziennikiem

20:30 „Kojak” — odc. pt. „Miałam sen” —- amerykański film fabularny

21:25 „Pegaz” — magazyn kulturalny

22:10 W nastroju fantastycznym … — śpiewa Urszula Koszut

22:45 Dziennik (kolor)

Program 2

06:30 „Urania” — program filmowy TV NRD (kolor)

17:05 Kino Letnie: „Mewa” — radziecki film fabularny (kolor)

18:40 Program lokalny

19:00 Dobranoc dla najmłodszych i program dla młodzieży

19:30 Wieczór z dziennikiem

20:30 Klub Jazzowy „Studia Gama” — „Melodie stare jak jazz” — odc. 3 pt. „Boogie-woogie”

20:55 24 godziny (kolor)

21:05 „Inicjatywy” — program publicystyczny

21:25 Dialogi z przeszłością: Kopalnictwo

21:55 Kino Miniatur — filmy amatorskie: „Lanckorona” (kolor), „I cicho biły serca rzeczy”, „Rezerwat”, „Propriomotu – z własnego natchnienia” (koIor), „Ziemia”

22:45 Wakacje z językiem rosyjskim — odc. 8

Wojtek ogląda dziś serial „Kojak”

28 lipca 1977. Czwartek. A skoro czwartek to musi być „Kojak”. W PRL-u nie trzeba było tłumaczyć, kim był. Kojarzyli go wszyscy – od uczniów podstawówek po babcie na emeryturze. Kojak był postacią kultową – łysa głowa, ciemne okulary, prochowiec i ten lizak, który przeszedł do historii popkultury. W okresie PRL-u lizaki o okrągłym kształcie zaczęto nazywać po prostu… kojakami. I nie były to wcale czasy, kiedy łatwo było wypromować zachodniego glinę w socjalistycznej rzeczywistości. A jednak – udało się.

Telly Savalas, czyli ekranowy porucznik Theo Kojak, podbił serca polskich widzów. Ten serial nie przypominał niczego, co wówczas emitowała Telewizja Polska. Nowy Jork był brudny, szary, surowy – i właśnie dlatego tak hipnotyzujący. Tam policjant nie cytował przepisów, tylko działał szybko i skutecznie. Miał nosa, charyzmę i ten swój niepodrabialny styl. Prowadził śledztwa z taką finezją, o której polscy milicjanci mogli tylko pomarzyć. W czasach, gdy nasi rodzimi stróże prawa z seriali wyglądali jakby wyszli prosto z odprawy w komendzie wojewódzkiej, Kojak wkraczał na ekran jak rewolucja. Kolorowy, szybki, amerykański.

Dla widzów PRL-u był to świat zupełnie inny niż nasza rzeczywistość. A jednocześnie bardzo ludzki. W odróżnieniu od wielu filmowych „niezniszczalnych” Kojak nie był superbohaterem. Był zmęczonym, często zirytowanym człowiekiem, który wiedział, że system nie działa idealnie i właśnie dlatego trzeba kombinować, by sprawiedliwość jednak zwyciężyła. Brzmiało znajomo, prawda?

Telewizor przyciągał jak magnes, a po emisji długo jeszcze komentowało się akcję, dialogi i oczywiście – to, jak porucznik tym razem przechytrzył złoczyńcę.

Wojtek pamiętam, że lizaki typu „Kojak” smakowały lepiej, gdy w tle leciała charakterystyczna muzyka z serialu. A kiedy jako dzieciak próbowałe naśladować jego groźne spojrzenie w lustrze, wychodziło mu to raczej śmiesznie niż groźnie. Ale przecież wtedy właśnie o to chodziło, by choć na chwilę poczuć się jak bohater z innego świata.

Dobranoc Państwu. Proszę o wyłączenie odbiorników. Koniec programu na dziś.

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *