27 grudnia 1970: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 27 grudnia 1970 r. Dziś warto obejrzeć komedię Tadeusza Chmielewskiego – Ewa chce spać.

Program 1

08:30 Program dnia

08:35 „Przypominamy, radzimy”

08:50 Pokazy jazdy figurowej na lodzie

09:50 Dla młodych widzów: „Winnetou” — część III filmu fabularnego prod. jugosłowiańsko-zachodnioniemieckiej

11:20 Na stadionach świata

11:50 „Persepolis” — film dokumentalny

12:00 Dziennik Telewizyjny

12:15 Koncert z okazji 25-lecla Rozgłośni Polskiego Radia w Szczecinie

13:15 „Przemiany”

13:45 „Niedaleko od Grunwaldu” — reportaż Andrzeja Leszczyńskiego

14:05 Dla dzieci” „Bajki Jana Brzechwy” — widowisko Wrocławskiego Teatru Lalek

14:45 „Spotkania z przyrodą”

15:15 Felleton literacki prof. dra Jana Zygmunta Jakubowskiego — Piękna sztuka pisania listów

15:30 „Romeo i Julia” — program baletowy

16:00 „Piórkiem i węglem”

16:25 Teatr niedzielny: Iwan Turgieniew „Noc w oberży „Pod Wielkim Dzikiem”. Reż. – Wojciech Jesionka. Występują: Jan Młodawski, Henryk Giżycki, Irena Grzonka, Michał Lekszycki, Barbara Mikołajczyk i inni.

17:35 Klub sześciu kontynentów — „Indianie bez pióropuszy”

18:20 Śpiewa „Mazowsze”

19:20 Dobranoc — „Porwanie Baltazara Gąbki”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Dyliżans na zachód” — program z cyklu „Raz, dwa, trzy”

20:50 Polska Kronika Filmowa

21:00 „Węgierski magnat” — film fabularny prod. węgierskiej

22:35 Magazyn sportowy

Program 2

17:25 Program dnia

17:30 Wielki Caruso — film włoski

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 Dobrze skrojony frak — Gabor Dregely

21:30 „Ewa chce spać” — film polski. Reż. – Tadeusz Chmielewski. Występują: Barbara Kwiatkowska, Stanisław Mikulski, Stefan Bartik, Ludwik Benoit, Maria Kaniewska, Roman Kłosowski i inni.

23:05 Refleksje na dobranoc

23:10 Program na poniedziałek

Wojtek ogląda dziś film „Ewa chce spać”

Późnym wieczorem 27 grudnia 1970 roku Telewizja Polska zaprosiła widzów na film szczególny. Nie tylko lekki i zabawny, ale też zupełnie inny od większości powojennych komedii. Na ekranach pojawiła się produkcja „Ewa chce spać” z 1957 roku, będąca pełnometrażowym debiutem reżyserskim Tadeusza Chmielewskiego i jednocześnie filmowym debiutem zaledwie siedemnastoletniej Barbary Kwiatkowskiej.

To nie jest komedia w klasycznym sensie. Raczej podwórkowa ballada, poetycka opowieść balansująca na granicy snu i jawy. Tytułowa Ewa przyjeżdża do miasta w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego, ale trafia na zamknięte drzwi internatu. Woźny okazuje się nieugięty, a noc dopiero się zaczyna. Dziewczyna rusza więc w miasto, które szybko okazuje się miejscem dziwnym, nieco absurdalnym, pełnym postaci jakby wyjętych z baśni albo koszmaru sennego.

Ewa chce tylko jednego — wyspać się. Na jej drodze stają jednak niezwykli policjanci, drobni złodzieje, podejrzani nocni wędrowcy i kobiety lekkich obyczajów. Poznaje sympatycznego policjanta Piotra Malewskiego (w tej roli Stanisław Mikulski), który jako jedyny zdaje się rozumieć jej bezradność. Cała ta nocna wędrówka przypomina sen, w którym logika ustępuje miejsca emocjom, a dobroć zderza się z miejską głupotą i występkiem.

Barbara Kwiatkowska stworzyła postać niezwykle świeżą i naturalną. Jej Ewa jest naiwna, ale nie głupia, czysta i ufna, jakby niepasująca do świata, w którym przyszło jej spędzić tę jedną, długą noc. Trudno się dziwić, że krytycy przyjęli film z entuzjazmem, widząc w Chmielewskim twórcę o wyjątkowym wyczuciu humoru i absurdu.

Czas szybko potwierdził te prognozy. Reżyser filmu „Ewa chce spać” już kilka lat później dał widzom takie hity jak „Gdzie jest generał…”, „Nie lubię poniedziałku” czy kultowy „Jak rozpętałem II wojnę światową”. Ale właśnie ten debiut, skromny i poetycki, pokazuje, skąd wzięła się jego niezwykła wrażliwość.

Emisja komedii „Ewa chce spać” w grudniowy wieczór 1970 roku była więc nie tylko sympatycznym zakończeniem dnia, ale też powrotem do filmu, który do dziś przypomina, że najprostsze pragnienia bywają najtrudniejsze do spełnienia, zwłaszcza w mieście, które nigdy nie zasypia.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *