26 października 1972: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 26 października 1972 r. Dziś warto obejrzeć film Lokis. Rękopis profesora Wittembacha.

Program 1

08:00 Powtórka meczu Legia Warszawa – AC Milan Mediolan

09:35 „Ucieczka Casanovy” — film prod. francuskiej

10:30 Powtórka meczu Ruch Chorzów – Dynamo Kijów

11:55 Dla szkół: Język polski dla klas IV lic. — Polska poezja współczesna (cz. II)

12:25 Przerwa

12:45 Dla szkół: Język polski — Władysław Reymont

13:15 Przerwa

14:00 Matematyka w szkole: Zbiory i liczby (cz. II)

14:30 Przerwa

16:05 Program dnia

16:10 Kronika

16:30 Dziennik

16:40 Dla młodych widzów: „Ekran”

17:40 „Odrą płyną barki” — reportaż

18:15 Związkowy egzamin

18:45 Program estradowy

19:15 „Przypominamy, radzimy”

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik

20:05 Teatr Sensacji „Kobra” — Francis Durbridge „Jak błyskawica”. Reż. – Jan Bratkowski. Występują: Ewa Wiśniewska, Kazimierz Meres, Krzysztof Chamiec, Roman Wilhelmi.

21:05 Magazyn oświatowo-wychowawczy

21:35 „Kobieta i perły” — z cyklu „Wieczorny uniwersytet dla Starszych Panów”

22:05 Dziennik

22:30 Program na piątek

Program 2

16:45 Program dnia

16:50 Rozrywkowy program cyrkowy TV ZSRR

17:30 „Komórka i chromosomy” — program popularno-naukowy

18:00 „Barwa na ekranie”

18:30 Irański rezerwat przyrody

18:45 Język angielski w nauce i technice

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik

20:05 Międzynarodowy Koncert Piosenki

20:45 24 godziny

20:55 „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha” — film prod. polskiej. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Józef Duriasz, Edmund Fetting, Gustaw Lutkiewicz, Małgorzata Braunek, Zofia Mrozowska, Hanna Stankówna i inni.

22:35 Język francuski — powtórka lekcji

23:05 Program na piątek

Wojtek ogląda dziś film „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha”

W czwartkowy wieczór 26 października 1972 roku telewidzowie mieli okazję zobaczyć film, który nawet dziś potrafi zaskoczyć swoją odmiennością. „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha” w reżyserii Janusza Majewskiego to obraz, który nie wpisywał się w żadną z ówczesnych telewizyjnych szufladek. Ani to historyczny fresk, ani klasyczny horror, ani też romans, tylko po trochu z każdego z tych gatunków. W świecie, gdzie na ekranach telewizorów częściej gościł filmy wojenne, społeczne dramaty lub obyczajowe komedie, „Lokis” był osobliwością. Ot, taki elegancki gotycki dreszczowiec, jakby żywcem przeniesiony z dziewiętnastowiecznej powieści.

Film Majewskiego, oparty na noweli Prospera Mérimée, osadzony został w realiach dziewiętnastowiecznej Litwy, świata zamkniętych dworów, mgieł, tajemniczych lasów i niepokojących legend. Pastor Wittembach przybywa tam w poszukiwaniu śladów dawnych manuskryptów, lecz trafia w sam środek mrocznej opowieści o rodowej klątwie, szaleństwie i granicy między człowiekiem a bestią. W roli pastora wystąpił Edmund Fetting, z chłodnym spokojem badacza zderzającego się z irracjonalnym. Hrabiego Michała Szemiota zagrał Józef Duriasz, a jego szaleństwo Majewski pokazał nie efektami specjalnymi, lecz nastrojem, ciszą, półcieniem i sugestią.

Telewidzowie przyzwyczajeni wówczas do realistycznych filmów i teatrów telewizji mogli być zaskoczeni tym, że „Lokis” nie opowiada niczego wprost. Wszystko tu jest zawieszone między snem a jawą, między nauką a przesądem, między człowiekiem a bestią. To nie film, który straszy potworami, lecz film, który nie daje spokoju po wyłączeniu telewizora.

Kiedy dziś mówimy o PRL-owskiej kinematografii to najczęściej wspominamy Bareję, Chęcińskiego czy Hoffmana. A przecież obok tych nazwisk istnieli reżyserzy, którzy tworzyli kino nastroju, niepokoju i duchowego rozdarcia. Janusz Majewski należał właśnie do nich. „Lokis” był jego artystycznym eksperymentem, w którym splótł romantyczną wrażliwość z estetyką filmowego gotyku. To dzieło niedopowiedziane, pełne symboli, z muzyką Wojciecha Kilara, która wdziera się pod skórę.

Dla wielu widzów tamtego październikowego wieczoru mógł to być film niezrozumiały, może nawet zbyt „dziwny” jak na telewizję państwową. Ale z dzisiejszej perspektywy widać w nim coś więcej niż tylko ekranizację literackiej legendy. „Lokis” to film o dwoistości ludzkiej natury, o tym, że w każdym z nas śpi coś pierwotnego, nieokiełznanego, co czasem tylko kultura potrafi uśpić, lecz nigdy do końca zabić.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *