09:45 Program dnia
09:50 Polska Kronika Filmowa
10:00 Dla dzieci — Kino Ptyś: Kronika oraz film z serii „Disneyland”
11:00 „Malarstwo Poussina” (z Muzeum im Puszkina w Moskwie)
11:35 „Żona czy czarownica?” — film z serii „Czarownica”
12:00 Dziennik
12:15 „Kwiaty, wiosenne kwiaty” — program muzyczno-baletowy
12:55 W starym kinie — „Koń a sprawa polska”
13:55 „Piórkiem i węglem” — Krzyżtopór
14:20 Dla dzieci — „Kotek Protek” – widowisko lalkowe
15:10 „Tu radio Istebna” — z cyklu „Ludzie i zdarzenia”
15:25 „Wielka gra” — teleturniej
16:15 „Deszczowa suita”
17:00 Teatr Niedzielny — „Wdowa po pułkowniku” – Juhan Smuul. Wykonawcy: Irena Eichlerówna, Gustaw Holoubek, Barbara Sołtysik, Jan Machulski i inni.
18:00 „Warszawa, ja i ty”
18:30 Mistrzostwa Europy w gimnastyce mężczyzn
20:00 Dobranoc
20:10 Dziennik
20:40 „To jest twój nowy syn” — film TV prod. polskiej
21:05 „Czarne na białym” — program muzyczno-baletowy
22:00 „Rio Bravo” — film fabularny produkcji USA
00:10 Program na jutro
Niedziela Wielkanocna z „Piórkiem i węglem”
Niedziela Wielkanocna 1967 roku była dniem rodzinnych spotkań i oczywiście okazją do oglądania telewizji, która w tamtym czasie była czymś więcej niż tylko źródłem rozrywki. Była towarzyszem domowego życia, oknem na świat i przewodnikiem po kulturze. W programie telewizyjnym na 26 marca 1967 roku w oczy rzuca się wiele ciekawych pozycji, ale jedna z nich ma w sobie coś szczególnego – „Piórkiem i węglem” o godzinie 13:55. Ten program był oknem do świata sztuki i historii otwieranym z wdziękiem i niesamowitym talentem przez Wiktora Zina.
Profesor Zin miał dar. Nie tylko znakomicie rysował, ale też opowiadał w sposób, który hipnotyzował widza. W czasach, gdy obraz telewizyjny był czarno-biały, a programy edukacyjne nie zawsze interesowały publiczność, jego szkice i gawędy przyciągały tłumy przed ekrany. To, co czyniło „Piórkiem i węglem” wyjątkowym, to połączenie sztuki wizualnej z historią, anegdotą i głosem człowieka, który potrafił nadać rysunkom duszę.
Tego dnia Zin zabierał widzów w podróż do Krzyżtoporu – imponujących ruin zamku Ossolińskich, miejsca, które w XVII wieku miało być symbolem potęgi i architektonicznej finezji. Nie były to jednak suche fakty podane w akademicki sposób. Zin siadał przed sztalugą, brał węgiel do ręki i jednym ruchem zaczynał czarować. Linie zamieniały się w kontury murów, potem pojawiały się okna, zdobienia, fragmenty dawnej świetności. Słuchając jego opowieści, można było niemal poczuć chłód kamiennych korytarzy, wyobrazić sobie gwar dawnych biesiad czy dźwięk kopyt na dziedzińcu. Każdy ruch jego ręki sprawiał, że historia ożywała.
„Piórkiem i węglem” to esencja tego, co w telewizji PRL było najlepsze – łączenie edukacji, pasji i sztuki w sposób, który nie nudził, a inspirował. W czasach, gdy nie było internetu, a dostęp do książek o architekturze czy historii sztuki był ograniczony, programy takie jak ten spełniały funkcję nie tylko informacyjną, ale wręcz wychowawczą.
Dziś, gdy telewizja ma do zaoferowania niemal nieograniczoną liczbę kanałów, a treści edukacyjne są dostępne na wyciągnięcie ręki, trudno sobie wyobrazić, jak wielką rolę odgrywał taki program. Może warto czasem sięgnąć po archiwalne nagrania Wiktora Zina i przypomnieć sobie, że sztuka opowiadania historii nie polega na efektach specjalnych, ale na talencie i pasji człowieka.
Bo prawdziwa magia nie potrzebuje kolorów – wystarczą piórko, węgiel i niezwykły człowiek po drugiej stronie ekranu.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







