25 września 1966: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 25 września 1966 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek serialu Czterej pancerni i pies.

08:00 Politechnika TV — Geometria wykreślna – Obrazy elementów podstawowych

08:30 Politechnika TV — Chemia – Budowa atomu i wiązania między atomami w cząsteczkach (z Katowic)

09:00 Język rosyjski (z Katowic)

09:20 Politechnika TV — Matematyka (z Wrocławia)

09:50 Parada wojskowa z okazji zakończenia manewrów „Wełtawa”

11:40 Dla młodych widzów — „Gdzie jest klucz”

11:55 Dziennik Telewizyjny

12:05 „Popularne melodie” — ulubieni piosenkarze (z Katowic)

12:40 W starym kinie: „Sprzymierzeńcy czy wrogowie”

13:25 „W zielonym obiektywie”

13:50 „Piórkiem i węglem” — Żelazne drogi

14:10 Dla dzieci widów — „Wyobraźnia panny Uli”

14:30 Z cyklu „Portrety” — film pt. „Azyl” – reż. Grzegorz Lasota

15:00 Zawsze w niedzielę: „Turniej miast” — Cieszyn – Tarnowskie Góry

17:15 Studio 63 — „Norwid”. Reż. – Adam Hanuszkiewicz

18:05 „Załoga” — film telewizyjny prod. polskiej z serii „Czterej pancerni i pies”. Reż. – Konrad Nałęcki. Występują: Roman Wilhelmi, Franciszek Pieczka, Janusz Gajos, Włodzimierz Press, Małgorzata Wiśniewska-Niemirska, Zdzisław Karczewski, Janusz Kłosiński, Krzysztof Litwin, Józef Nalberczak, Witold Pyrkosz, Mieczysław Łoza, adeusz Skorulski.

19:00 Z cyklu „Stare życiorysy”

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Słownik wyrazów obcych

20:20 „Niebiańska miłość” — nowela filmowa prod. CSRS

21:00 „Warszawska Jesień” — transmisja II części koncertu finałowego z sali Filharmonii Narodowej w Warszawie. Gra Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach oraz Chór Polskiego Radia z Krakowa. Dyryguje Jan Krenz.

22:00 Niedziela sportowa

Wojtek ogląda dziś serial „Czterej pancerni i pies”

Dla dzisiejszego widza, przyzwyczajonego do setek kanałów w jakości 4K, telewizja z 1966 roku to byłby szok. Jeden kanał, czarno-biały obraz i ramówka, w której każdy punkt programu miał swoje z góry ustalone miejsce. A jednak to właśnie wtedy, w tamtej rzeczywistości, rodziły się legendy.

Tak było z „Czterema pancernymi i psem”. Serial tak naprawdę zadebiutował już 9 maja, w Dzień Zwycięstwa, ale w sumie była to bardziej polityczna demonstracja niż faktyczna premiera. Pokazanie jednego odcinka w tak ważnym dniu miało podkreślać braterstwo broni i wzmacniać oficjalną narrację. Prawdziwe święto, na które czekało się od wiosny, przyszło dopiero jesienią. Co by nie mówić, to ten serial miał wyraźny ton propagandowy. Był w końcu częścią większej politycznej układanki. Ale wtedy nie mogło być inaczej. Kiedy ten serial oglądamy dziś, w czasach wolnego dostępu do informacji, widać to jak na dłoni, ale w tamtym czasie nikt nie myślał o tym w taki sposób. Liczył się pędzący czołg, wierny pies Szarik i przyjaźń, która potrafiła pokonać wszystko. Dzieciaki chłonęły tę opowieść bez politycznych naleciałości.

czterej pancerni i pies

Czterej pancerni i pies

Serial przedstawia wojenne losy załogi czołgu Rudy 102 – Olgierda, Janka, Gustlika i Grigorija - od krwawych bitew pod Studziankami aż po zdobycie Berlina.

Dla Wojtka i dla całego jego pokolenia „Pancerni” to znacznie więcej niż serial. To była przepustka do świata dziecięcych zabaw, które toczyły się na podwórku. Gruby kij stawał się lufą czołgu Rudy 102, a stare krzesło pełniło funkcję włazu. Każdy chciał być Jankiem Kosem, ale los bywał nieubłagany. Wojtek pamięta, że zawsze, ale to zawsze, musiał być Gustlikiem. I choć nie był to jego wymarzony bohater, to jednak i z tym dało się żyć. W końcu Gustlik był tym najsilniejszym. Zawsze był też problem z Lidką. Wojtek pamięta, że na jego podwórku dziewczyny nie chciały bawić się z chłopakami, więc zawsze brakowało kogoś, kto mógłby odegrać jej rolę. A to był przecież poważny problem logistyczny.

Co ciekawe, mimo upływu lat i dostępu do setek filmów i seriali, to właśnie „Czterej pancerni i pies” wciąż powracają na antenę, a kolejne pokolenia widzów wpadają w tę samą pułapkę dziecięcej fascynacji. Kiedy dziś Wojtek ogląda dziś ten serial na TVP VOD, odczuwa nie tylko sentyment do przygód. To przede wszystkim sentyment do tych podwórkowych zabaw, do beztroski, do tych „czołgów” zrobionych z gałęzi i kartonów. To nostalgia za czasami, kiedy telewizja była jedynym oknem na świat i miała moc tworzenia legend. Bo ten serial to nie tylko historia o wojnie, ale również o dzieciństwie, które pomimo wszystko potrafiło być magiczne.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *