23 maja 1982: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 23 maja 1982 r. Dziś warto obejrzeć japoński serial animowany – Przygody Sindbada.

Program 1

06:00 Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka — Parabola

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt — powtórzenie wiadomości i przygotowanie do egzaminu cz. 1

07:00 „Wiedza nasza szansa”

08:00 „Nowoczesność w domu i zagrodzie”

08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy

09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” oraz film z serii „Do przerwy 0:1”

10:25 W starym kinie — Pola Negri (cz. 1) — „Początki kariery”

11:25 Estrada folkloru

11:45 Dziennik i magazyn

12:30 „Telewizyjny klub hodowców zwierząt” — program redakcji rolnej

13:00 Zakończenie Wyścigu Pokoju

14:30 Dla dzieci — „Przygody Sindbada”

14:55 Losowanie Dużego Lotka

15:10 „Jutro poniedziałek” — magazyn rodzinny

15:45 Festiwal Eurowizji

18:00 Magazyn Sportowy

18:45 „Proste pytania”

19:00 Wieczorynka

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 „Pewien dom na Sójczym Wzgórzu” (4) — „Bilet do Bagdadu” — czechosłowacki serial obyczajowy

21:45 Sportowa niedziela

22:20 „Uśmiechy mistrzów” — Mieczysław Pawlikowski

Program 2

10:25 W starym kinie — „Pola Negri” (cz. 1) — „Początki kariery” (wersja dla niesłyszących)

12:05 „Wspólna droga” — film dokumentalny

12:30 „Z koszar i poligonów” — program wojskowy

13:00 Słuchając Haendla

13:30 Wieś wczoraj i dziś

Studio 2

14:00 Zapowiedź programu

14:05 „Studio 2” na Targach Książki

14:25 Kalejdoskop filmowy „Kino-Oko”

15:35 „Nieznane słowa, nieznane zdjęcia”

15:45 „Muppet show”

16:15 Motosprawy w „Studiu 2”

16:35 „Właśnie leci kabarecik”

17:15 Sportowy magazyn sprawozdawczy

18:00 „Stereo i w kolorze”

19:00 „Dar Młodzieży” wychodzi w morze

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 Portrety

21:00 „5 zdań” — teleturniej

21:45 Program rozrywkowy

22:20 Tajemnica hotelu Bristol

23:00 Piosenki na dobranoc

Wojtek ogląda dziś „Przygody Sindbada”

Niedzielne popołudnie, 23 maja 1982 roku. W domu jeszcze pachniało rosołem, a Wojtek – ledwo odstawiając talerz po drugim daniu – już pędził do pokoju. Nie, nie po to, by wyjść na podwórko, choć pogoda dopisywała. Nie po to, by odrobić lekcje – na to była jeszcze cała wieczność. O 14:30 w telewizji zaczynały się „Przygody Sindbada”, japoński serial animowany z 1975 roku, który na początku lat 80. zyskał u nas status niemal kultowego.

Był to czas, gdy w polskiej telewizji nie było wielkiego wyboru, ale może właśnie dlatego każda bajka miała swój wyjątkowy smak. Sindbad miał w sobie coś egzotycznego, coś, co wyrywało z szarości PRL-owskiej rzeczywistości. Ta animacja, z piękną muzyką i arabskimi klimatami, zabierała dzieciaki w podróż pełną cudów, potworów i zaczarowanych krain. Trochę jak „Baśnie tysiąca i jednej nocy”, tylko w wersji, którą można było oglądać siedząc na dywanie z herbatą w ręku i pufą pod nogami.

Wojtek nie przegapiał żadnego odcinka. Wiedział, że każda niedziela to kolejny rozdział tej niezwykłej opowieści. Gdy w czołówce rozbrzmiewała znajoma melodia, świat realny znikał. Nie było mięsa na kartki, pustych półek w sklepie ani kolejki po szynkę. Był Sindbad, jego wierny towarzysz ptak Szaru i ich niezliczone przygody.

Dzisiaj ten serial można znaleźć w internecie, można obejrzeć od początku do końca w jedno popołudnie. Ale to już nie to samo. Bo magia „Sindbada” to nie tylko dźwięk i obraz. To także zapach niedzielnego obiadu, odgłos trzaskającego kineskopu i ten szczególny spokój, który panował w domu po jedzeniu, gdy nawet dorośli zerkali na ekran, udając, że tylko „na chwilę”.

Dla Wojtka „Przygody Sindbada” to symbol niedziel dzieciństwa – trochę beztroskich, trochę naiwnych, ale bezpiecznych i ciepłych. I choć minęły dekady, ta melodia wciąż gra Wojtkowi w duszy, kiedy przymyka oczy i znów widzi siebie – chłopaka z 1982 roku, zapatrzonego w telewizor, gdzie arabskie piaski mieszały się z japońską kreską.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *