17 grudnia 1983: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 17 grudnia 1983 r. Dziś warto obejrzeć debiutancki film Filipa Bajona z 1979 roku – Aria dla atlety.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Chemia (sem. 1) — Wiązania chemiczne

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. 2) — Praca i energia. Moc (2)

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. 3) — Powtórzenie wiadomości (1)

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem. 3) — Czym zajmuje się socjologia?

08:25 „Tydzień na działce”

08:55 Program dnia oraz film animowany „Oto Shadoki”

09:00 Dla młodych widzów: „Sobótka” oraz film z serii „Czterej pancerni i pies” (16) — „Daleki patrol”

10:30 Historia dramatu polskiego — Michał Bałucki „Grube ryby”

11:45 Estrada folkloru — Kazimierz 83

12:15 „Zdrowie” — program wojskowy

12:45 Nasi ulubieńcy — „Flip i Flap”

13:15 Poradnik rolniczy

13:45 „Arena” — reportaż filmowy o pracy cyrkowców

14:05 „Z Polski rodem”

14:35 „Z miłości do tańca” — kanadyjski program rozrywkowy

15:15 Dziennik

15:30 Z czego śmieją się nasi sąsiedzi: „To niemożliwe” — film fabularny prod. radzieckiej

17:00 Kulisy wielkiej polityki — dwa cele Kreisky’ego

17:30 „Karuzela przebojów” — program rozrywkowy TV CSRS

18:10 Program lokalny

18:40 Rolnicze rozmowy

18:50 Dobranoc — „Reksio nauczyciel”

19:00 „Świat nad Gangesem” — reportaż

19:30 Dziennik

20:15 „Aria dla atlety” — polski film fabularny. Reż. – Filip Bajon. Występują: Krzysztof Majchrzak, Pola Raksa, Roman Wilhelmi, Bogusz Bilewski, Wojciech Pszoniak i inni.

22:00 Dziennik

22:00 Sprawa dla reportera

23:00 Wiadomości sportowe

23:10 „Krew z krwi i kość z kości” (2) — film obyczajowy prod. USA

Program 2

08:20 Premiera w „Dwójce”: „Aria dla atlety” — film prod. polskiej

10:00 NURT: Organizacja życia uczniów — Samorządność uczniowska w szkole (2)

10:30 NURT: Pedagogika pracy — Stopnie specjalizacji zawodowej nauczycieli

11:00 NURT: Najnowsze dzieje Polski — Kierunek zachód

11:30 Sobota w „Dwójce” — „Czym żyje kraj?”

11:40 „Co byś wybrał?”: podróże na taśmie 16 mm — program studyjno-filmowy dla dzieci i dorosłych

12:55 Konkurs jakich mało…

13:20 Galeria „Dwójki” — galeria sztuki współczesnej hotelu Solec

13:40 „Kamienny uśmiech” — reportaż filmowy

14:05 W studiu — laureat konkursu pianistów jazzowych

14:10 „Powstawanie człowieka” (11) — angielski serial dokumentalny

14:55 „PAJ” — reportaż filmowy z otwarcia Państwowego Archiwum Jazzowego w Łodzi

15:50 „Gorąca linia”

16:20 Muzyczni detektywi

16:50 Galeria „Dwójki” — galeria Grażyny Hase w galerii „Interpress”

17:15 Okolice literatury —Don Juan

17:45 Z pamiętnika szalonej gospodyni

18:05 „Prawa ruchu” (12): „Kłopo­ty z kobietami” — serial prod. CSRS

19:05 „Czary – mary” — program rozrywkowy

19:30 Dziennik (dla niesłyszących)

20:15 Międzynarodowy konkurs dyrygentów — koncert finałowy

21:10 Hokejowy Turniej o Puchar „Izwiestii”

21:45 Vademecum Jerzego Wittlina

21:55 Kino dorosłych: „Fortunata i Jacinta” (4) — hiszpański serial fabularny

22:55 Tydzień w polityce

23:05 Koncert z okazji I Festiwalu Filmów Jazzowych

Wojtek ogląda dziś film „Aria dla atlety”

Grudniowe sobotnie wieczory w telewizji lat 80. zazwyczaj kojarzyły się z bezpiecznym repertuarem: filmem sensacyjnym z NRD, rodzimą obyczajówką albo radziecką epopeją. 17 grudnia 1983 roku, po „Dzienniku”, Telewizja Polska zrobiła jednak coś odważnego. Wpuściła do mieszkania widzów debiut Filipa Bajona „Aria dla atlety”, film, który przypominał wizję przeniesioną prosto z malarskiego atelier. Już sam tytuł zapowiadał coś innego niż zwykłą biograficzną fabułę.

A potem pojawił się Góralewicz (w tej roli Krzysztof Majchrzak), stary atleta, co to w młodości rwał łańcuchy, a na starość chce obdarować operę kolekcją swoich posążków-Atlasów. Oto bohater, który zamiast jakiegoś orderu na piersi przynosi światu opowieść. I co najciekawsze, chce ją opowiedzieć sam, jakby nie ufał, że ktokolwiek inny zrobi to uczciwie.

Bajon prowadzi więc nas w podróż po Europie końca XIX wieku, ale nie takiej znanej z podręczników. To świat jarmarcznych bud, pachnących trocinami aren, krzykliwych impresariów i ludzi, których ciało było ich całym majątkiem. Cyrk Siedelmayera nie jest tu rozrywką. Jest kuźnią charakterów, miejscem, gdzie talent splatał się z oszustwem, a prawda z widowiskiem. Albo – jak w przypadku Góralewicza – gdzie pierwszy raz można dostać w głowę za zbytnią uczciwość.

W tej z pozoru prostej historii o chłopaku ze Stanisławowa, który chciał zostać „kimś”, jest splecione coś znacznie głębszego. Nie tylko pogoń za sławą. Raczej próba zbudowania własnej legendy, takiej „historii”, jakiej oczekiwał od niego Siedelmayer. Góralewicz więc idzie przez Europę jak przez labirynt, bije się z Absami, kocha kobietę, traci ją, wspina się na szczyt i spada… i wciąż szuka sensu. A może bardziej własnego kształtu. Wizerunku, który sam przed sobą uzna za prawdziwy.

Krytycy od lat powtarzają, że Bajon w „Arii…” bardziej niż o mięśniach opowiada o duszy. I słusznie. Kamera nie celebruje siły, lecz jej kruchość. Widz nie pamięta ciosów, ale spojrzenia. A chwilami ma wrażenie, że ogląda nie film, lecz zbiór ożywionych obrazów, jakby Toulouse-Lautrec, Beardsley i Rops wzięli się za scenografię i kazali Bajonowi filmować pod ich dyktando.

Jednak kiedy Bolcio ginie na arenie, kiedy Cyklop dogorywa w domu starców, kiedy Góralewicz pokonuje Absa, to nie ma w tym ani grama widowiskowości. Bajon nie pokazuje triumfu siły, lecz jej koszt.

Krzysztof Majchrzak, wówczas jeszcze daleki od statusu legendy, stworzył rolę, do której polskie kino wraca jak do ikony. Jego Góralewicz to nie atleta, to człowiek pragnący być większy niż własne życie. I za to płaci.

W 1983 roku takie kino w telewizji mogło zdziwić niejednego widza.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *