Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (lekcja 9) — Szymon Szymonowicz „Żeńcy”
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Chemia (lekcja 2)
08:10 „Rodzina Whiteoaków” — odc. VII filmu seryjnego prod. kanadyjskiej (kolor)
09:00 Matematyka dla najmłodszych (kl. I) — „Jaką liczbę wybrać”
10:00 Program dla najmłodszych (kl. II–III) — „Czerwone, żółte, zielone” (kolor)
11:05 Wychowanie plastyczne (kl. VII–VIII) — „Plakat” (kolor)
12:55 Program dla szkół średnich — „Rodzina współczesna — on i ona”
13:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (lekcja 68)
14:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (lekcja 44)
16:25 Program dnia
16:30 Dziennik TV (kolor)
16:40 „Obiektyw” — program stołecznego województwa warszawskiego
17:00 „Mazowsze” tańczy i śpiewa
17:15 Nie tylko dla pań
17:40 Studio TV Młodych — program redakci oświatowej (kolor)
18:35 Interstudio
19:20 Dobranoc — „Barbapapa” (kolor)
19:30 Dziennik TV (kolor)
20:20 Przypominamy, radzimy (kolor)
20:25 „Dyrektorzy” — odc. pt. „Swój chłop” filmu seryjnego prod. TVP (kolor). Reż. – Zbigniew Chmielewski. Występują: Janusz Paluszkiewicz, Wanda Łuczycka, Krystyna Kołodziejczyk, Bogdan Baer, Adolf Chronicki, Zbigniew Józefowicz, Zygmunt Malawski, Józef Nowak, Jan Nowicki i inni.
21:45 Sprawozdawczy magazyn sportowy
22:35 Dziennik TV (kolor)
22:55 „Opera” — odc. pt. „Romantyczne spory” (kolor)
23:30 Zakończenie programu
Program 2
16:55 Język angielski — lekcja 11 kurs podstawowy
17:25 Program dnia
17:30 „Malarstwo i film” — „Krajobrazy Szermentowskiego” i Józef Chełmoński (kolor)
18:00 Teatr Telewizji: Alberto Moravia „Pogarda”. Reż. – Andrzej Łapicki. Występują: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Jan Nowicki, Andrzej Łapicki, Andrzej Wajda, Anna Dymna, Jerzy Stuhr.
19:00 Program lokalny
19:20 Dobranoc (kolor)
19:30 Dziennik TV (kolor)
20:20 Wtorek melomana: Laureaci Konkursu Chopinowskiego — Dean Kramer; „Warszawska Jesień 75” — Michał Spis „Andante i Allegro”
21:15 24 godziny (kolor)
21:25 Jak patrzeć na dzieło sztuki — Kolekcja z Nusantary (kolor)
21:55 Film fabularny prod. włoskiej
23:30 Język niemiecki — lekcja 7 kurs podstawowy
00:00 Zakończenie programu
Wojtek ogląda dziś serial „Dyrektorzy”
Wtorkowy wieczór 16 grudnia 1975 roku w Telewizji Polskiej upłynął pod znakiem nowości. Po Dzienniku Telewizyjnym — tym codziennym rytuale, który w połowie lat 70. był nie tylko źródłem informacji, ale i przewidywalnym ramieniem propagandy — widzowie zostali zaproszeni na premierę serialu Zbigniewa Chmielewskiego pt. „Dyrektorzy”.
Serial, który później próbował budować swoją legendę jako realistyczny obraz polskiego przemysłu, już w pierwszym odcinku pokazał, że bliżej mu do socjologicznego studium napięć niż do prostej opowieści o zarządzaniu fabryką. Miejsca akcji nie określono. „Fabel” mógł być wszędzie: w Radomiu, Gdańsku, Bielsku-Białej czy w najbliższym zakładzie, do którego mieliśmy pół godziny autobusem. Każdy pracownik przemysłu mógł spojrzeć na ekran i mieć wrażenie, że zna tę halę, tych ludzi i te rozmowy przy maszynach.
Oglądając premierowy odcinek zatytułowany „Swój chłop” Wojtek uśmiechnął się pod nosem, gdy na czele załogi stanął ślusarz Gajda. W końcu to było marzenie wielu robotników. „Nasz człowiek” w gabinecie dyrektora, ktoś, kto zna ciężar klucza i zapach oleju maszynowego, a nie tylko wykresy z narad. Problem w tym, że krzesło dyrektora ma swój własny ciężar, a ten bywa znacznie większy niż dwa klucze 36 zawieszone na szyi.

Dyrektorzy
Serial przedstawia kolejnych dyrektorów przedsiębiorstwa Fabel. Poznajemy ich działalność na tle przemian społeczno-obyczajowych w latach 1957-1972.
Gajda miał dobrą wolę, miał zaufanie ludzi, które w zakładowych realiach czasem znaczyło więcej niż dyplom politechniki. Ale serial uczciwie pokazał coś, o czym w realnym życiu często milczano. Sama uczciwość nie oznaczała, że ktoś poradzi sobie w skomplikowanej machinie przemysłu lat 70., gdzie plan produkcyjny miał pierwszeństwo przed zdrowym rozsądkiem, a błędna decyzja mogła pogrzebać nie tylko zaufanie, lecz także całe półrocze.
Kiedy więc Gajda składa dymisję po jednej ze swoich pomyłek, trudno mu się dziwić. To był świat, który wymagał więcej niż robotniczej intuicji. Na scenę wchodzi nowy dyrektor, inżynier Stokłos, młody, wykształcony, pełen wiary w siłę tabel, wskaźników i racjonalizacji. Zmiana pokoleniowa, systemowa i mentalna w jednym ruchu scenariusza.
Chmielewski nakreślił to wszystko bez patosu, bardziej z kronikarskim spokojem, choć oczywiście w granicach tego, na co pozwalano w telewizji epoki Gierka. Niemniej serial od początku stawiał pytanie, które wtedy było wyjątkowo aktualne: kto ma większe szanse prowadzić polski zakład przemysłowy — „swój chłop” czy fachowiec?
Wojtek odczuł w tym pierwszym odcinku znajomą nutę ówczesnego życia, mieszaninę ambicji, dobrych chęci i bezlitosnej rzeczywistości planowej. Premiera „Dyrektorów” nie była może wydarzeniem na miarę „Czterech pancernych i psa”, ale była jak bardzo poważna rozmowa o tym, jak naprawdę wyglądało zarządzanie w czasach, gdy zarządzać trzeba było wszystkim, nawet brakiem.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







