15 lutego 1970: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 15 lutego 1970 r. Dziś warto obejrzeć komedię Janusza Majewskiego – Sublokator.

08:05 Program dnia

08:10 Telewizyjny Kurs Rolniczy — Popas bydła dorosłego

08:45 „Przypominamy, radzimy”

09:00 Dla młodych widzów: „Kwadrans po nieparzystej” (10) — film TVP z serii „Czterej pancerni i pies”

10:10 „W starym kinie” — To samo a jednak inaczej

11:00 „Porównania”

12:00 Dziennik Telewizyjny

12:30 Program filmowy

13:00 „Spotkanie z najmłodszymi” — Spotkanie z muzyką

13:45 Dla dzieci: Jan Wilkowski „Zakatarzona muzyczka” („Dzięcielinek i Świerzopski”)

14:30 FIS — Narciarskie Mistrzostwa Świata w konkurencjach klasycznych — Konkurs skoków w dwuboju zimowym (Wysokie Tatry)

16:00 „Olimpiada Wiedzy Rolniczej” — w programie wystąpią bohaterowie powieści radiowej „W Jezioranach”

16:55 „Piórkiem i węglem” — program prof. Wiktora Zina

17:15 Portrety: „Saint–Exupery” — film dokumentalny

18:00 Piosenki Mikisa Theodorakisa

18:50 Polska Kronika Filmowa

19:00 „Felieton literacki” — przed kamerą prof. dr Kazimierz Wyka

19:20 Dobranoc — „Przygody Gapiszona”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Sublokator” — film fabularny prod. polskiej. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Jan Machulski, Barbara Ludwiżanka, Katarzyna Łaniewska, Magdalena Zawadzka i inni.

21:40 Magazyn sportowy

22:40 Program na jutro

Wojtek ogląda dziś film „Sublokator”

Współczesny telewidz, spoglądając na ramówkę z 15 lutego 1970 roku, zapewne pokręciłby głową z politowaniem. I trudno byłoby mu się dziwić. Jeden kanał, czarno-biały obraz i program, który nawet w niedzielę nie rozpieszczał nadmiarem atrakcji. Dla tych jednak, którzy żyli w realiach początku lat 70., taki stan rzeczy był czymś zupełnie naturalnym. Telewizja była skromna, ale oswojona, a każda znana twarz czy tytuł miały swoją wagę.

Niedzielny poranek należał do „Czterech pancernych i psa” – serialu, który w tamtym czasie był już niekwestionowanym klasykiem i przyciągał przed ekrany całe rodziny. Po południu widzowie mogli zwolnić tempo i przenieść się w świat architektury oraz historii sztuki dzięki prof. Wiktorowi Zinowi i jego programowi „Piórkiem i węglem”. Obok tej spokojnej, niemal kontemplacyjnej propozycji pojawiły się sportowe emocje – transmisja skoków narciarskich w ramach Narciarskich Mistrzostw Świata.

Jak zawsze w niedzielę, nie mogło zabraknąć obowiązkowego zestawu informacyjno-propagandowego: „Polskiej Kroniki Filmowej” oraz „Dziennika Telewizyjnego”. Dopiero po nim telewizja zaserwowała widzom coś, co wyraźnie odstawało od reszty programu – pełnometrażowy debiut Janusza Majewskiego, komedię „Sublokator”.

Film opowiada historię Ludwika, naukowca z inteligenckiej klasy średniej, granego przez Jana Machulskiego, który w poszukiwaniu ciszy do pracy trafia do willi zamieszkanej wyłącznie przez kobiety. Każda z nich reprezentuje inne pokolenie i inną wizję świata. Maria, właścicielka domu (Barbara Ludwiżanka), marzy o założeniu hodowli szynszyli i szczurów. Kazimiera (Katarzyna Łaniewska) widzi w willi przyszłe centrum rehabilitacji gimnastycznej dla kobiet niepracujących. Najmłodsza z lokatorek, uczennica Małgosia (Magdalena Zawadzka), siostrzenica pani Marii, snuje zaś plany znacznie mroczniejsze, z zamachem na ciocię w tle.

Ludwik, który miał znaleźć spokojny azyl do pracy naukowej, szybko staje się mimowolnym uczestnikiem – a właściwie ofiarą – ambitnych i coraz bardziej absurdalnych projektów kobiet. W finale filmu, po złamaniu najpierw jednej, a potem drugiej nogi, zostaje przykuty do łóżka i całkowicie zdany na ich łaskę.

„Sublokator” już w swoim debiutanckim wymiarze pokazał charakterystyczny dla Majewskiego rodzaj humoru: inteligentny, podszyty groteską, oparty na zderzeniu pozornie spokojnej codzienności z narastającym absurdem. W niedzielny wieczór 15 lutego 1970 roku był to bez wątpienia jeden z tych punktów ramówki, które sprawiały, że nawet skromna telewizja z jednym kanałem potrafiła czymś widza zaskoczyć.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *