14 lutego 1987: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 14 lutego 1987 r. Dziś warto obejrzeć duńską komedię kryminalną – Gang Olsena.

Program 1

07:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (sem. 4)

07:55 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt (sem. 4)

08:25 Program dnia

08:30 „Tydzień na działce”

09:00 Kino „Teleferii”: „Olśniewający świat” — film prod. radzieckiej

10:30 DT — wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

12:15 Wędrówki dalekie i bliskie: „Poławiacze gąbek” — film dokumentalny prod. tunezyjskiej

13:00 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

13:30 Telewizyjny koncert życzeń dla honorowych krwiodawców

14:00 „Co boli?” — program publicystyczny

14:20 „Z bukowiańskich wierchów” — program publicystyczny

14:30 „Militaria, obronność, nowoczesność” — magazyn

15:00 Antologia dramatu powszechnego — Mikołaj Niekrasow „Jesienna nuda”. Reż. – Jerzy Antczak. Występują: Stanisław Łapiński, Ludwik Benoit, Barbara Rachwalska, Krystyna Feldman i inni.

15:55 Portret aktora — Józef Pieracki

16:35 „Skarbiec” — magazyn historyczny

17:15 Teleexpress

17:30 Losowanie Dużego Lotka

17:40 „Z bliska” — program publicystyczny

18:00 „Od Opola do Opola” — koncert pierwszy

19:00 Dobranoc

19:10 „Z kamerą wśród zwierząt”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Gang Olsena” — komedia kryminalna prod. duńskiej. Reż. – Erik Balling. Występują: Ove Sprogøe, Morten Grunwald, Poul Bundgaard, Kirsten Walther i inni.

21:15 „Od Opola do Opola” — rozwiązanie plebiscytu

21:25 „Czas” — magazyn publicystyczny

21:55 7 dni na świecie

22:05 DT — wiadomości

22:15 Sportowe rytmy tygodnia

22:45 Kino nocne: „Śmiercionośny ładunek” — film prod. USA

Program 2

11:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Wychowanie zdrowotne

12:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Kształcenie równoległe

12:55 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Kultura polityczna

13:25 Studio Sport — bezpośrednia relacja z meczu bokserskiego Polska – Węgry

Sobota w „Dwójce”

14:55 Powitanie

15:00 „5–10–15” — zespół „Dom” przedstawia program dla dzieci i młodzieży

16:25 „Chiny: krajobrazy i ludzie” (8) – „Szanghaj nocą” — węgierski film dokumentalny

17:15 „Studio hi-fi” — Tadeusz Nalepa

18:00 Kronika

18:30 „Wielka gra” — teleturniej

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Koncert gwiazd Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie

21:05 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

21:15 Literatura i ekran: „Czarodziejska góra” (2) — film prod. RFN

22:10 „Pitaval filmowy” — „Dlaczego Lilian Gish nie zagrała Anny Kareniny”

22:30 Gra Pat Metheny Group

22:50 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś komedię „Gang Olsena”

W ramówce z zimowego, sobotniego wieczoru 14 lutego 1987 roku telewizja zrobiła widzom prezent, który naprawdę potrafił rozgrzać. Zamiast ciężkiej publicystyki, ponurych dramatów czy kolejnej powtórki „ku pokrzepieniu serc”, na ekranie pojawiła się duńska komedia kryminalna „Gang Olsena” w reżyserii Erika Ballinga. I nagle w wielu mieszkaniach zrobiło się jakby lżej.

Dla polskiego widza drugiej połowy lat 80. ten film był czymś świeżym i zaskakującym. Kryminał, ale bez mroku. Komedia, ale bez głupoty. Przestępcy, którym po cichu się kibicuje. „Gang Olsena” trafiał w idealny punkt. Dawał rozrywkę inteligentną, a przy tym kompletnie oderwaną od naszej codzienności. Kopenhaga była daleko, Majorka jeszcze dalej, a plany na „miliony” brzmiały jak bajka.

Fenomen tej serii polegał na czymś więcej niż samej fabule. To był świat z własnym rytmem, powtarzalnymi motywami i bohaterami, których znało się niemal jak sąsiadów. Egon – elegancki, zawsze przekonany o genialności swojego planu. Benny – wierny kompan z nieodłącznym entuzjazmem. Kjeld – wiecznie rozdarty między „skokiem życia” a rodzinnym spokojem. Każdy kolejny film był wariacją na znany temat, ale nikt nie miał temu za złe. Wręcz przeciwnie – widz czekał właśnie na to.

W realiach PRL-u „Gang Olsena” miał jeszcze jeden, bardzo ważny walor. Pokazywał Zachód bez nadęcia. Bez luksusowego blichtru i moralizowania. Było tam bogactwo, były muzea, samoloty i drogie samochody, ale wszystko to podane z przymrużeniem oka. Jakby ktoś mówił: „Spokojnie, to tylko dekoracje. Najważniejsi są ludzie i ich słabości”. To bardzo dobrze rezonowało z widzem, który na co dzień słyszał wielkie słowa, a wolał zwykły śmiech.

Ten film okazał się tak wielkim sukcesem, że zapoczątkował jeden z najdłuższych i najsłynniejszych cykli w historii kina duńskiego. Czternaście filmów, te same twarze, ta sama ironia losu i to samo pytanie: czy tym razem naprawdę się uda? Odpowiedź była mniej ważna niż sama droga do sukcesu.

Tamtego lutowego wieczoru w 1987 roku „Gang Olsena” idealnie wpisał się w potrzeby widzów. Był ucieczką, ale nie pustą. Był śmieszny, ale nie banalny. I zostawiał po sobie coś, co w telewizji PRL zdarzało się rzadko – lekkość, która trwała dłużej niż tylko do napisów końcowych.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *