Program 1
07:25 Program dnia
07:30 Blok programów rolnych
09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” oraz odc. filmu z serii „Koralowa wyspa”
10:30 DT – wiadomości
10:35 „Biologia morza” — odc. II dokumentalnego serialu prod. RFN
11:05 „Broń i barwa: co z tymi skrzydłami”
11:25 „Przyłbice i kaptury” — odc. IV przygodowego serialu TVP. Reż. – Marek Piestrak. Występują: Roch Siemianowski, Marek Frąckowiak, Marta Klubowicz, Władysław Komar, Maciej Kozłowski i inni.
12:25 Studio im. Andrzeja Munka: „O Henry opowiada: ścisła wiedza matrymonialna”
12:40 „7 anten” — program publicystyczno-rozrywkowy
13:25 Telewizyjny Koncert Życzeń
13:55 „Kraj za miastem”
14:20 „Warszawa, lata 1915-1922” — dokumentalny film TVP
15:00 DT – wiadomości
15:05 Teatr Młodego Widza: „O srebrny Konstanty”
15:40 Klub sześciu kontynentów
16:25 Spotkanie z generałową Jadwigą Sosnkowską
16:45 „Antena”
17:25 Kabaret Olgi Lipińskiej
18:30 Sport
19:00 Wieczorynka — „Dzieciństwo Muppetów”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Pierwsza noc” — odc. III filmu obyczajowego TVP z serii „Alternatywy 4”. Reż. – Stanisław Bareja. Występują: Roman Wilhelmi, Bożena Dykiel, Mieczysław Voit, Witold Pyrkosz, Barbara Rachwalska, Bolesław Płotnicki, Bronisław Pawlik, Jerzy Kryszak, Halina Kowalska, Kazimierz Kaczor i inni.
20:55 „Pegaz” — aktualności kulturalne
21:45 Klub międzynarodowy
22:15 Sportowa niedziela
22:50 DT – wiadomości
Program 2
10:30 Dla niesłyszących: „Alternatywy 4” — odc. III filmu TVP
13:25 Program ze Szczecina
13:55 „Peryskop”
14:25 Powitanie
14:30 Kwadrans z hejnałem
14:45 „Jutro poniedziałek” — magazyn rodzinny
15:15 Wideoteka
16:00 Kino familijne: „Justin Morgan miał konia co się zowie” — odc. II serialu prod. USA
17:00 „Między lasem a sawanną” — odc. francuskiego serialu dokumentalnego „Zwierzęta świata”
17:30 „Kino-Oko” — kalejdoskop filmowy
18:15 Przeboje Bogusława Kaczyńskiego
19:05 „Między okiem a przedmiotem”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 Sport
21:00 Wielkie filmy małego ekranu: „Spotkanie” — odc. XIII filmu prod. angielskiej z serii „Saga rodu Forsythów”
21:50 „Scena piosenki aktorskiej” — śpiewają gwiazdy teatru
22:30 Wieczorne wiadomości
Wojtek ogląda dziś serial „Alternatywy 4”
Niedziela, 14 grudnia 1986 roku. To już trzecia odsłona „Alternatyw 4”, a Wojtek zasiada przed telewizorem z poczuciem, że oto uczestniczy w czymś wyjątkowym. Listopad tego roku przyniósł serial, na jaki PRL dawno czekał. To była inteligentna farsa, która zamiast ukrywać absurdy codzienności, rozkładała je na czynniki pierwsze. Bareja, choć już od roku nie żył, mówił przez ten serial donośniej niż niejeden żyjący satyryk.
Trzeci odcinek pt. „Pierwsza noc” to doskonała ilustracja tego, jak w PRL rodziły się rzeczy „nowe” — nowy blok, nowa ulica, nowa wspólnota… a w środku stare mechanizmy, stare lęki i dobrze znane absurdy. Już sama scena debaty radnych nad nazwą ulicy mogłaby być osobnym skeczem kabaretowym pełnym nadęcia, pozornej powagi i deliberowania nad rzeczami kompletnie drugorzędnymi. Wybór pada na „Alternatywy” i nikt jeszcze nie przeczuwia, jak prorocza okaże się to nazwa w kontekście losów mieszkańców.

Alternatywy 4
Ten kultowy serial komediowy ukazuje absurdy życia w PRL-u. Mieszkańcy bloku przy ul. Alternatywy 4 są przekrojem ówczesnego społeczeństwa.
W tym samym czasie do bloku wlewa się fala nowych lokatorów. Nauczycielka Lewicka angażuje do przeprowadzki całą klasę, bo jakże inaczej w kraju, gdzie zorganizowanie czegokolwiek wymaga pomysłowości graniczącej z desperacją? W nowym miejscu zaprzyjaźnia się z docentem Furmanem, który odreagowuje system polowaniem na zwierzynę. Ich rozmowę podsłuchują tajniacy, bo w PRL podsłuchiwać można było wszystko i wszystkich. Naturalnie dochodzą do najgorszych możliwych wniosków, bo nic tak nie rozbudza czujności, jak zupełnie niewinna rozmowa dwojga ludzi.
Tymczasem Balcerek, król praskich podwórek, robi wszystko, by uniknąć przeprowadzki. Jego upór jest niemal wzruszający, dopóki nie pojawia się dzielnicowy, który potrafi rozwiązać każdy problem jednym paragrafem i jedną sugestią. „Bankiet” kończy się przymusową eksmisją. Ot, klasyczne przeniesienie rodzinne „dla dobra sprawy”.
W spółdzielni mieszkaniowej trwa inny dramat. Cichocki, regularny pielgrzym do gabinetu prezesa, znów pojawia się w drzwiach. Tym razem jednak fortuna się do niego uśmiecha za sprawą kolegów udających ekipę telewizyjną. Co jak co, ale w PRL nikt nie ryzykował konfliktu z telewizją. To mogło kosztować stanowisko, mieszkanie, a nawet miejsce w kolejce po pralkę.
I tak nad blokiem przy Alternatywy 4 zapada noc. Nowi lokatorzy rozkładają się w swoich mieszkaniach, jedni szczęśliwi, inni zrezygnowani, wszyscy trochę zagubieni. Wszyscy też jeszcze nie wiedzą, że w ich życiu pojawi się postać, której blask przyćmi każdy reflektor w telewizyjnym studiu. Bo nad wszystkim i wszystkimi czuwa Stanisław Anioł. Gospodarz, demiurg, samozwańczy oświecony władca kilku klatek schodowych. Dla jednych opiekun, dla innych koszmar.
Oglądając „Alternatywy 4” w grudniu 1986 roku, Wojtek czuł tę samą mieszankę rozbawienia i deja vu, którą czuły miliony widzów. Bo Bareja nie tworzył rzeczywistości alternatywnej. On tylko trzymał lustro. A tego niedzielnego wieczoru odbijało ono Polskę, którą wszyscy znali. Czasem aż za dobrze.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







