Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Historia (powtórzenie)
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka (powtórzenie)
09:00 Dla szkół — Język polski (kI. V-VI) — Moja książka
09:55 Dla szkół — KI. I- III: „Czerwone, żółte, zielone”
13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Język polski — Styl utworów Młodej Polski
14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka — Hiperbola
14:30 Telewizja w sprawie miliardów
15:25 Program dnia
15:30 Telewizyjny Klub Seniora
16:00 Dziennik Telewizyjny
16:15 Obiektyw
16:30 W kręgu rodziny
16:55 „Między nami jaskiniowcami” — odcinek animowanego filmu prod. USA
17:20 „Klinika Zdrowego Człowieka”
17:50 Polska Kronika Filmowa
18:00 Telewizja Młodych przedstawia
18:50 Dobranoc
19:00 „Camerata” — magazyn muzyczny
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:15 „Sól ziemi” — odc. VII (ostatni) filmu społeczno-obyczajowego TV ZSRR
21:25 „Horyzont”
21:55 Proscenium
22:50 Dziennik Telewizyjny
23:05 Telewizja w sprawie miliardów
Program 2
10:00 „Klinika Zdrowego Człowieka”
10:30 „Sól ziemi” — odc. VII (ostatni) filmu społeczno-obyczajowego TV ZSRR
16:30 Program dnia
16:35 Język angielski — kurs podstawowy (lekcja 30)
17:00 Język niemiecki — kurs podstawowy (lekcja 30)
17:30 Język francuski — kurs podstawowy (lekcja 30)
18:00 Kino TV Najmłodszych — m.in. film „Jajko, kucharz, kuchnia”
19:00 Program lokalny
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Sensacje z przeszłości” — Dzieje formy książki
20:30 Wtorek melomana — Wieczór brahmsowski
21:30 24 godziny
21:45 Wieczór filmowy: Kino „Faktu” — filmy Roberta Flaherty’ego i „Marek Redkin” — dokument prod. CSRS
Wojtek ogląda dziś „Między nami jaskiniowcami”
Wtorek, 12 maja 1981 roku. Godzina 16:55. Dzieciaki uzbrojone w herbatniki lub kanapkę z dżemem truskawkowym zasiadają przed szklanym ekranem. Pojawia się czołówka – charakterystyczna melodia, pędzący przez prehistoryczne Bedrock samochód zrobiony z kłody drewna i z dachem z płótna, a na miejscu kierowcy Fred Flintstone. Krzyczy swoje słynne „Yabba-Dabba-Doo!”, a miliony małych widzów (i nie tylko małych) szykują się na kolejną porcję jaskiniowego humoru.
Dinozaury w roli telefonistów, ptaki jako gramofony, a gazety pisane na kamiennych tabliczkach – świat Flintstonów to parodia współczesności podana w scenerii epoki kamienia łupanego, ale w wersji szytej na miarę amerykańskiego snu z lat 60.
Jak to możliwe, że serial o jaskiniowcach spodobał się w PRL? Kreskówka „The Flintstones” powstała w 1960 roku i była emitowana w „prime-time”. W Stanach Zjednoczonych był to serial dla całych rodzin – z humorem zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Do PRL-u dotarł nieco później, ale jego siła rażenia była dokładnie taka sama.
Dla młodego widza – to był kolorowy, zabawny świat, gdzie dinozaur zamiast ryczeć służył jako odkurzacz. Dla dorosłych – inteligentna satyra na społeczeństwo konsumpcyjne, na amerykańską klasę średnią, na pogoń za statusem społecznym. Paradoksalnie, to właśnie dlatego Flintstonowie mogli znaleźć swoje miejsce w ramówce PRL-owskiej telewizji – bo pod maską bajki kryła się krytyka kapitalistycznego stylu życia, choć oczywiście podana w lekkostrawnej formie.
Choć Fred Flintstone żył w Bedrock, to mógłby spokojnie zamieszkać w Nowej Hucie, Ursusie czy na Śląsku – wszędzie tam, gdzie klasa robotnicza walczyła o swój kawałek dachu nad głową, o podwyżkę i o chwilę spokoju. Fred też pracuje fizycznie (jako operator dinożurawia), też chodzi do związku zawodowego, też musi prosić żonę o zgodę, żeby wyjść z kolegą na piwo czy do kręgielni. A że nosi zwierzęce skóry zamiast flanelowej koszuli? Szczegół.
Flintstonowie pokazują świat, w którym wszystko działa, choć nie powinno. Zamiast elektryczności – zwierzęta. Zamiast technologii – spryt. A mimo to (albo właśnie dlatego) wszystko jakoś się kręci. Podobnie jak w PRL – gdzie pomysłowość i kombinowanie były często ważniejsze niż oficjalne procedury.
W PRL-u serial znany był pod tytułem „Między nami jaskiniowcami”, a odcinki nadawano nieregularnie. Co ciekawe, polska wersja lektorska była dość zachowawcza – często pomijano amerykańskie żarty lub przekładano je na bardziej „neutralny” język. Ale mimo to, kreskówka robiła swoje: bawiła, uczyła, odrywała od szarej rzeczywistości.
I może właśnie dlatego – kilkadziesiąt lat później – wielu z nas z rozczuleniem wspomina tamto popołudnie przed czarno-białym telewizorem kiedy dinozaury mówiły ludzkim głosem, a świat był prostszy. I choć to była tylko bajka, to na tych kilkanaście minut – bajka lepsza niż niejeden „Dziennik”.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







