10 listopada 1985: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 10 listopada 1985 r. Dziś warto obejrzeć wieczorynkę – Mali mieszkańcy wielkich gór.

Program 1

07:30 Wszechnica rodziny wiejskiej

07:50 „Po gospodarsku” — magazyn spraw wiejskich

08:15 Program dnia

08:20 „Tydzień” — magazyn spraw wsi

09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” oraz film produkcji polskiej pt. „Gazda z Diabelnej” (1)

10:30 DT – wiadomości

10:35 „Na ziemi i w głębinach” — film dokumentalny

11:05 „Drukarz z Miłkowa”

11:30 W starym kinie — „Serce matki”. Reż. – Michał Waszyński

13:05 „Klub sześciu kontynentów” — Moje ręce nie znają więzów

13:50 Telewizyjny koncert życzeń

14:35 „Kraj za miastem” — Życie wśród koni

15:00 DT – wiadomości

15:05 Teatr Młodego Widza — Hugon Lofting „Niezwykłe przygody dr. Dolittle i jego przyjaciół” (1)

16:00 „Studio 1”

18:20 „Antena”

19:00 Wieczorynka — „Mali mieszkańcy wielkich gór”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Trapez” (3) – „Sylwia” — serial produkcji TP. Reż. – Hieronim Przybył. Występują: Małgorzata Potocka, Teresa Sawicka, Jadwiga Ziemiańska, Aleksander Bednarz, Zdzisław Kuźniar i inni.

21:00 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych

21:45 Sportowa niedziela

22:15 „Z syreną na ty” — program rozrywkowy

23:05 DT – wiadomości

Program 2

09:55 Program dnia

10:00 Film dla niesłyszących: „Trapez” (3) — „Sylwia” — film TP

11:00 „Peryskop” — wojskowy magazyn publicystyczny

11:30 Lokalny koncert życzeń

11:55 Powitanie

12:00 „Kwadrans z hejnałem”

12:15 DT – wiadomości

12:20 „Jutro poniedziałek”

13:00 Kino familijne: „Bardzo wczesnym rankiem” (1) — „Dimka” — film prod. ZSRR

14:10 „Jubileusz kinematografii” (1)

14:35 Finał przebojów „Dwójki”

15:30 „Jubileusz kinematografii” (2)

16:00 „Ostatnie miejsce na ziemi” (2) — film prod. angielskiej

17:00 „Jubileusz kinematografii” (3)

18:45 Studio Sport

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 „Stereo i w kolorze” — Orkiestra Kameralna PRiTV w Poznaniu

21:00 Wielkie filmy małego ekranu: „Ja, Klaudiusz”

21:55 „Jubileusz kinematografii” (4)

22:10 „Czy możemy być modni”

23:00 Wieczorne wiadomości

23:05 „Na 5 minut przed zaśnięciem” — „O człowieku, który ukradł czas”

Wojtek ogląda wieczorynkę „Mali mieszkańcy wielkich gór”

W niedzielne wieczory drugiej połowy lat 80. tuż po „Dzienniku” całe rodziny zasiadały przed ekranami, by obejrzeć coś, co na chwilę przeniesie nas daleko – za ocean, w puszcze Oklahomy. Tam właśnie toczyła się akcja japońskiego serialu „Mali mieszkańcy wielkich gór”, historii dwóch osieroconych niedźwiadków, które pod opieką indiańskiego chłopca Sendy’ego i córki białych osadników, Olgi, przeżywały swoje małe i wielkie przygody.

W czasach, gdy wybór w telewizji był raczej skromny, ten serial stał się prawdziwym wydarzeniem. Zresztą – kto z nas go nie oglądał? W niedzielne wieczory w mieszkaniach panowała cisza jak makiem zasiał. Wszyscy, od najmłodszych po dorosłych, śledzili losy Dżekiego i Nuki z zapartym tchem. Bo choć był to serial dla dzieci, miał w sobie coś, co chwytało za serce każdego.

Były odcinki, które śmieszyły, ale też takie, przy których trudno było ukryć łzy, jak wtedy, gdy ginie matka niedźwiadków, albo w ostatnim odcinku, gdy bohaterowie muszą się pożegnać. Te emocje były szczere, nieudawane. Dla wielu z nas to był pierwszy kontakt z tak subtelnie opowiedzianą historią o przyjaźni, wolności i dorastaniu.

A potem zaczęło się szaleństwo. Dżekomania. Na podwórkach co drugi pies wabił się Dżeki albo Nuka, a dzieci rysowały niedźwiadki w szkolnych zeszytach.

Dziś ten serial może wydawać się prosty i niepozorny, ale w tamtym czasie był jak oddech świeżego powietrza. Pokazywał świat, który dla nas – dzieci z PRL-u – istniał tylko w marzeniach i na ekranie telewizora „Rubin”.

I choć dżekomania dawno już minęła, to wystarczy, że ktoś rzuci hasło „Dżeki i Nuka”, a w głowie od razu wracają tamte niedziele. Zapach kolacji z kuchni, trzask kineskopu i ciepłe, dziecięce wzruszenie, które zostaje w człowieku na całe życie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *